Rafciuu19
02.01.2012 12:30
powiedzcie mi jak dlugo czekaliscie na radioterapie ??:>
Autor: Rafciuu19 • 02.01.2012 12:30 • 15 odpowiedzi
Rafciuu19
02.01.2012 12:30
powiedzcie mi jak dlugo czekaliscie na radioterapie ??:>
Gizmo
02.01.2012 12:36
Ja od końca chemii 4 tygodnie i kilka dni:)
Janek
02.01.2012 15:20
Radio miałem 10 tygodni po chemii.
rosjja21
02.01.2012 15:58
O 16:20, dnia 2012-01-02 Janek napisał(-a):
Radio miałem 10 tygodni po chemii.
Nie mialam pojecia, ze sie w ogole czeka myslalam, ze zaraz po chemii ma sie radioterapie, to jak ma wygladac powrót do pracy? Ide na 2-3 tyg a potem znowu na L4 czy w czasie radioterapii mozna normalnie pracowac? Wiem, ze w czasie chemi niektórzy pracuja ale w moim przypadku to niemożliwe.
Nessa
02.01.2012 16:08
O 16:58, dnia 2012-01-02 rosjja21 napisał(-a):
O 16:20, dnia 2012-01-02 Janek napisał(-a):
Radio miałem 10 tygodni po chemii.
Nie mialam pojecia, ze sie w ogole czeka myslalam, ze zaraz po chemii ma sie radioterapie, to jak ma wygladac powrót do pracy? Ide na 2-3 tyg a potem znowu na L4 czy w czasie radioterapii mozna normalnie pracowac? Wiem, ze w czasie chemi niektórzy pracuja ale w moim przypadku to niemożliwe.
W trakcie radio moim zdaniem można pracować o ile nie polecą Ci wyniki i nie zamkną Cię w związku z tym w szpitalu. Mi niestety poleciały, ale ja jestem jakimś ewenementem jeśli chodzi o spadki leukocytów. Musisz też poprosić o sensowne godziny naświetlań, bo są codziennie z 2 dniami przerwy.
Ja czekałam na radio 2 miesiące.
Janek
02.01.2012 18:01
rosjja21
02.01.2012 18:39
O 17:08, dnia 2012-01-02 Nessa napisał(-a):
O 16:58, dnia 2012-01-02 rosjja21 napisał(-a):
O 16:20, dnia 2012-01-02 Janek napisał(-a):
Radio miałem 10 tygodni po chemii.
Nie mialam pojecia, ze sie w ogole czeka myslalam, ze zaraz po chemii ma sie radioterapie, to jak ma wygladac powrót do pracy? Ide na 2-3 tyg a potem znowu na L4 czy w czasie radioterapii mozna normalnie pracowac? Wiem, ze w czasie chemi niektórzy pracuja ale w moim przypadku to niemożliwe.
W trakcie radio moim zdaniem można pracować o ile nie polecą Ci wyniki i nie zamkną Cię w związku z tym w szpitalu. Mi niestety poleciały, ale ja jestem jakimś ewenementem jeśli chodzi o spadki leukocytów. Musisz też poprosić o sensowne godziny naświetlań, bo są codziennie z 2 dniami przerwy.
Ja czekałam na radio 2 miesiące.
Ale czeka sie ze wzgledu na jakies kolejki czy terminy, czy dlatego, ze trzeba jakis czas odczekac po chemii?
Radioterapia tez tak obniza odpornosc jak chemia?
Moja praca to kontakt z chorymi dlatego jest to dla mnie dosc istotne, chociaz nie mam pewnosci czy w ogole bede miala radioterapie mój lekarz jeszcze nie zadecydował.
Gizmo
02.01.2012 19:35
radioterapia może wpływać na wyniki krwi choć w ośrodku, w którym ja byłam naświetlana stwierdzili, że wyniki nie polecą tak, by trzeba by było się wspomagać czynnikami wzrostu. ja podczas całego naświetlania nie miałam ani jednego badania krwi. Podczas naświetlań praca jest możliwa bo większość znosi radio bardzo dobrze, tylko rzeczywiście musisz mieć naświetlania w sensownych godzinach i w miejscu pracy.
fishka
02.01.2012 20:05
O 16:58, dnia 2012-01-02 rosjja21 napisał(-a):
O 16:20, dnia 2012-01-02 Janek napisał(-a):
Radio miałem 10 tygodni po chemii.
Nie mialam pojecia, ze sie w ogole czeka myslalam, ze zaraz po chemii ma sie radioterapie, to jak ma wygladac powrót do pracy? Ide na 2-3 tyg a potem znowu na L4 czy w czasie radioterapii mozna normalnie pracowac? Wiem, ze w czasie chemi niektórzy pracuja ale w moim przypadku to niemożliwe.
Niby naświetlanie to tylko kilka minut, ale skutki uboczne potrafią trochę człowieka wymęczyć. Nawet, jeśli ktoś dobrze znosi ten etap leczenia, to tak czy siak, organizm jest osłabiony, daleki od swoich normalnych możliwości. Poza tym należy pamiętać, że w trakcie naświetlań spada odporność i trzeba bardzo uważać, aby się nie przeziębić i nie złapać jakiegoś choróbska. A w pracy jak to w pracy, jeden przyjdzie z katarem, drugi z grypą… Jeśli jeszcze dojdą do tego dojazdy… Zimowa pogoda… Oczywiście jak się ktoś uprze, albo po prostu musi, to pewnie da radę te rzeczy pogodzić, ale myślę, że jeśli istnieje taka możliwość to warto jednak zrobić sobie wolne i pozwolić na spokojną regenerację. Osobiście nie wyobrażam sobie pracy w trakcie radio, ale może jest ktoś, kto tego dokonał? :)
Pozdrawiam!
Gizmo
03.01.2012 07:28
No było parę takich osób na forum, było:) Ja też radio dobrze znosiłam (nie odczuwałam żadnych skutków) i nie łapałam niczego (mimo ciągle zakatarzonego małego dziecka). Myślę, że to kwestia indywidualna. Ale rzeczywiście jak jest możliwość, to może lepiej chuchać na zimne i sobie jeszcze troszkę posiedzieć w domku:) Pozdrowionka
Nessa
03.01.2012 09:01
Gizmo
03.01.2012 09:40
No to chyba też nie jest tak do końca. Mi już po pierwszej chemii wyniki tak poleciały, że drugą miałam przesuniętą i już do końca leczenia czekała mnie neulasta. A przy radio nie było problemów:)
anetka_945
04.01.2012 20:15
No to sie teraz trochę przestraszyłam, bo radio kończę 13.01 a do pracy wracam już 16.01. Przez całe leczenie nie pracowałam i cieszyłam sie na powrót, ale teraz zaczęłam się przejmować że mogę być osłabiona bądź cos innego...
Gizmo
05.01.2012 07:38
Nie przejmuj się, będzie dobrze. Ja byłam lekko osłabiona ale uwierz mi nie na tyle by nie wstawać z łóżka. Mam malutką córeczkę i praca przy niej w tamtym okresie była o wiele bardziej wyczerpująca niż praca za biurkiem:) pozdrawiam
anetka_945
05.01.2012 17:15
O 08:38, dnia 2012-01-05 Gizmo napisał(-a):
Nie przejmuj się, będzie dobrze. Ja byłam lekko osłabiona ale uwierz mi nie na tyle by nie wstawać z łóżka. Mam malutką córeczkę i praca przy niej w tamtym okresie była o wiele bardziej wyczerpująca niż praca za biurkiem:) pozdrawiam
Ja mam dawkę 20Gy, rozłożyli to na 11 naświetlań ale odbędzie się w ciągu 10 dni :) jestem po 4 lampkach, moje ciało przypomina jakąś mapę, gdzie chyba iksem zaznaczyli skarb hihihi :) nie czuję różnicy w samopoczuciu, ani zmęczenia jakoś nie odczuwam, będzie dobrze, rok 2012 musi być pomyślny :)
Gizmo
05.01.2012 20:05
Wiem, że masz mało naświetlań. Śledzę Twoją historię:) oczywiście rok 2012 będzie pomyślny, ja też w to wierze:)