Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Stowarzyszenie

Autor: niki • 12.12.2011 19:43 • 11 odpowiedzi

niki

12.12.2011 19:43

Odpowiedz
Witam.

Mam prośbę. Mój wujek nosi się z zamiarem utworzenia stowarzyszenia dla młodych ludzi, których dotknęła choroba nowotworowa.

To stowarzyszenie miało by na celu pomóc chorym czy dochodzącym do zdrowia oderwać się od tej choroby, zajęciu się przyjemnymi rzeczami, spędzeniu miło czasu.
Tu nie chodzi o rozmawianie na temat tego co się nam przytrafiło, jak przechodzimy przez chorobę, ale o chwile bez choroby.


W związku z tym jak ktoś z was miałby możliwość należeć do takiego typu stowarzyszenia to jakie konkretne oczekiwania mielibyście. Co takie stowarzyszenie mogłoby wam zaoferować.

Z góry dziękuje za wszelkie sugestie.

baldi

12.12.2011 21:38

Odpowiedz

prowokacja..? ;-)

Niki

12.12.2011 22:31

Odpowiedz

O 22:38, dnia 2011-12-12 Baldi napisał(-a):

prowokacja..? ;-)

Przepraszam a wnioskujesz to po czym?

Asowa

12.12.2011 22:59

Odpowiedz

Mamy takie stowarzyszenie na tym forum:)

Aga71

13.12.2011 08:05

Odpowiedz

Ja w chwili obecnej mam raczej ochotę pomagać z wdzięczności osobom potrzebującym...mam zamiar zaangażować się w działalność na rzecz pewnej fundacji, chodzić do kliniki i czytać dzieciom lub grać z nimi w warcaby, chodzić po rogaliki i inne serki osobom leżącym na oddziale...cokolwiek....nie interesuje mnie TWA, czyli towarzystwo wzajemnej adoracji...staram się myśleć, ze wracam/wróciłam do zdrowia, aktywności zawodowej...nie mam potrzeby uprzyjemniania sobie życia w stowarzyszeniu:-)...a jak chcę porozmawiać ze swojakami wchodzę tutaj i mam:-)

niki

13.12.2011 09:38

Odpowiedz

O 09:05, dnia 2011-12-13 Aga71 napisał(-a):

Ja w chwili obecnej mam raczej ochotę pomagać z wdzięczności osobom potrzebującym...mam zamiar zaangażować się w działalność na rzecz pewnej fundacji, chodzić do kliniki i czytać dzieciom lub grać z nimi w warcaby, chodzić po rogaliki i inne serki osobom leżącym na oddziale...cokolwiek....nie interesuje mnie TWA, czyli towarzystwo wzajemnej adoracji...staram się myśleć, ze wracam/wróciłam do zdrowia, aktywności zawodowej...nie mam potrzeby uprzyjemniania sobie życia w stowarzyszeniu:-)...a jak chcę porozmawiać ze swojakami wchodzę tutaj i mam:-)

Tu nie chodzi o towarzystwo wzajemnej adoracji, bo akurat do tego żadne stowarzyszenie nie jest potrzebne. Głównie chodzi o to, że wielu młodych ludzi choroba dotyka np. w trakcie nauki lub pod jej koniec i tym samym wiele planów może im się zawalić zostają w stanie zawieszenie. A gdyby, dajmy na to takie stowarzyszenie dawało możliwość wyjścia z domu, zrobienia czegoś dla siebie i dla innych również. To chyba nie jest taki zły pomysł.

Jak ktoś chce pogadać o tym co go trapi to są fora wchodzi i rozmawia.

czasami potrzeba jakiegoś bakcyla, by wyjść z domu i nie myśleć, że tego mi nie wolno albo tamtego, bo jestem chora, więc lepiej siedzieć w domu i komunikować się przez internet. A na pewno są takie osoby, które w ten sposób podchodzą do swojej choroby.

Aga71

13.12.2011 11:32

Odpowiedz

czasami potrzeba jakiegoś bakcyla, by wyjść z domu i nie myśleć, że tego mi nie wolno albo tamtego, bo jestem chora, więc lepiej siedzieć w domu i komunikować się przez internet. A na pewno są takie osoby, które w ten sposób podchodzą do swojej choroby.

obawiam się, że nie zrozumiemy się...wyjście z domu to nie kwestia bakcyla, to kwestia dobrego bądź złego samopoczucia po chemii, to kwestia beznadziejnej odporności, i chęć walki o siebie, bo każde przeziębienie może być zagrożeniem dla życia...to nie kwestia widzimisię ...można się dobrze czuć podczas chemioterapii i wtedy nogi same niosą w świat...niestety większość z nas podczas leczenia nie czuje się dobrze, wtedy pozostaje internet:-)

Janek

13.12.2011 14:21

Odpowiedz

Asowa, masz rację, to forum jest naszym stowarzyszeniem.

ruta131

13.12.2011 18:30

Odpowiedz
ja natomiast uwazam ,ze to bardzo dobry pomysł....mowie o ludziach mlodych.
W Szkocji w szpitalu w ktorym bylam leczona działało takowe "stowarzyszenie"

Nessa

13.12.2011 19:29

Odpowiedz

też uważam, że jak byłoby to pomyślane z głową to bardzo fajny pomysł. Ale ja to widzę bardziej jako fundację, która zdobywałaby środki na fajne inicjatywy dla chorych. Warsztaty z różnych dziedzin, wsparcie bliskością drugiej osoby, która rozumie. Sama biorę w czymś taki udział, ale więcej jest tam osób starszych od nas. Gdyby było coś takiego z przeznaczeniem dla młodych chorych pewnie też fajnie by wyszlo. Mnie osobiście udział w takiej inicjatywie wiele dał, nie tylko z perspektywy chorej, po prostu dużo dał mi jako człowiekowi. Każdy wybiera jakąś formę wsparcia w takim trudnym czasie, dla jednych to forum, dla innych stowarzyszenie, a dla jeszcze innych jedno i drugie :) im więcej pomocy chorym, tym lepiej.

Aga71

13.12.2011 19:58

Odpowiedz
Ja niesamowite wsparcie znalazłam w rodzinie i przyjaciołach...podczas ABVD przed każdym wlewem koleżanki wyrywały mnie do knajpy, kina czy na inne rozrywki, ale wiadomo im dalej w las tym siły mniej...jestem zakupoholiczką więc shopping nie był dla mnie straszny podczas chemii, bo trza było zmieniać kolekcję ubrań wraz ze wzrostem lub spadkiem wagi:D:D, Kasprowy tez zaliczyłam podczas chemioterapii, chociaż podobno zmiany klimatyczne niewskazane...3 miesiące po przeszczepie zaliczyłam Londyn- mimo tego, ze cały czas biorę lek sgn35...to tak w kwestii starszych osób i ich siedzenia przy kompie w domu podczas terapii:D:D:D. Nic na to nie poradzę, że uwielbiam to forum i jestem od niego uzależniona:-)
Życzę powodzenia w realizacji przedsięwzięcia:-)

Niki

13.12.2011 21:31

Odpowiedz
Ciesze się że jednak pojawiły się jakieś głosy za tym pomysłem bo już wątpiłam.

Sama jestem chora i wiem że chemia nie sprawia że czujemy się dobrze, trzeba uważać na wszelkie infekcje.

Ale na pewno są osoby które łagodniej przechodzą przez leczenie i jakby miały ochotę to mogłyby uczestniczyć w takim stowarzyszeniu.

Nie każdy dzieli się w swoim otoczeniu faktem że jest chory i czasem wiele znajomych nie wie że dana osoba jest chora. Nie każdy mieszka w dużych miastach w których jest więcej możliwości chodź by zwykłego wyjście. I tak jak napisała ruta131 takie wyjścia do kina czy warsztaty, kursy, jakieś wspólne spędzanie czasu, mogło by pomóc młodym ludziom, którzy np. nie mają tylu znajomych lub mieszkają za daleko aby spędzać z daną sobą czas.

Myślę że każda forma pomocy czy to poprzez forum czy przez tego typu stowarzyszenia jest warta zachodu.