Jacek
07.04.2004 07:30
Mam na imię Jacek. Także muszę się męczyć z ziarnicą. Pierwszy raz zachorowałem pod koniec 94. Chemia , radioterapia. Ciężko było. W 98 powrót . Tym razem tylko radioterapia. Po tych zabiegach oberwał mój kręgosłup. Zostały uszkodzone nerwy w wyniku czego mam spastykę lewej kończyny. W 2000 ponowny nawrót. Chemia. Remisja. Od tego czasu jest ok. Jeżdżę na kontrole co 6 miesięcy. Podobnie nic się nie zmieniło w życiu. Staram się o tym zapominać. Przypadkowo wpadłem na tą stronę. Fajna.
Pozdrawiam Jacek