Aguś, to rzeczywiście ta sama sytuacja.
Dodaje mi to otuchy, że przetrwałaś. Naprawdę, nie wiesz jak bardzo :)
Co do przeszczepu od kogoś, to zapasowo się przygotowuje na taką sytuację.
Bo w takich przypadkach jak my, jak wszystko inne zawodzi, zostaje jeszcze to wyjście. Komórki do auto udało mi się na szczęście zebrać bez problemu.
Buźka
W takim przypadku kochana nie myśl o auto...daleka droga do niego:-). Tak odpowiedzieli mi moi lekarze jak zadałam to pytanie w momencie, w którym nie udało mi się za 1 razem zebrać komórek:-). O allo w naszym przypadku oczywiście wiem wiele, ale nie będę się rozpisywała, bo nie musisz o tym na razie myśleć...uwierz mi:-).
Przetrwasz na pewno, skoro takiej starowince jak ja udało się:D:D:D.
Buziaczki