głup
19.11.2011 08:15
za co z góry przepraszam, bo zapytam o to samo co tysiąc innych spanikowanych mniej lub bardziej gości Waszego forum.
W zeszłym tygodniu zrobiłam sobie morfologię ( kontrolnie, robię zawsze raz na rok, czasem częściej ) i niestety jej wyniki nie były takie jakich się spodziewałam.
Poszłam z nimi tego samego dnia do lekarza, gdzie Pani radośnie mi obwieściła, cytując niedokładnie, że to albo jakaś infekcja albo możliwe, że i ziarnica (sic!).
A, że niestety mam lekkie ciągoty hipochondryczne, to mały stres mnie dopadł, czego wynikiem jest mój post na tym forum.
Oczywiście, nie chcę diagnozowania przez internet, bo mniemam, że nikt z Was przed sobą szklanej kuli nie ma ;) i nie powie mi : tak jesteś zdrowa, nie nie jesteś zdrowa.
Pozwolę sobie poniżej podać wartości morfo, które nie są w normach i zapytać nieśmiało czy owa Pani doktor trochę się nie zagalopowała sugerując mi ewentualną ziarnicę.
NEUT - 7,13 (2,5-5,0)
NEUT%- 80,2 (45,0-70)
LYM - 1,16 (1,5-3,5)
LYM% - 13,1 (20-45)
EOS% - 0,9 (1,0-5,0)
HDW - 2,1 (2,2-3,2)
Mikroskopowa ocena rozmazu krwi:
gran. obojętn o jądrze podzielonym - 74% (45-70)
limfocyty - 15% (20-45)
Monocyty - 10% (3-8)
ALT - 37 ( 10 - 31) aczkolwiek ten wynik interpretuję, zjedzoną duuużą ilością ostrych żeberek na na noc, przed morfo. ;)
Lekarka zbadała mi węzły, nie mam powiększonych.
Ponadto raczej nic mi nie dolega, jedynie od około 2 miesięcy jestem cały czas zmęczona, ale zrzucam to na karb aury jesiennej i lekkich zawirowań w życiu zawodowym i prywatnym.
W poniedziałek idę na rtg klatki piersiowej, więc tak jak pisałam wcześniej - mam pełną świadomość, że bez dokładniejszych wyników, nikt mnie nie oświeci.
Niemniej będę zobowiązana za rzut okiem, przez Was, zważywszy na to, że wyniki te były konsultowane z drugim lekarzem, który widząc je, na słowo ziarnica popukał się sugestywnie w głowę.:)
Z góry dziękuję i miłego weekendu. :)
W zeszłym tygodniu zrobiłam sobie morfologię ( kontrolnie, robię zawsze raz na rok, czasem częściej ) i niestety jej wyniki nie były takie jakich się spodziewałam.
Poszłam z nimi tego samego dnia do lekarza, gdzie Pani radośnie mi obwieściła, cytując niedokładnie, że to albo jakaś infekcja albo możliwe, że i ziarnica (sic!).
A, że niestety mam lekkie ciągoty hipochondryczne, to mały stres mnie dopadł, czego wynikiem jest mój post na tym forum.
Oczywiście, nie chcę diagnozowania przez internet, bo mniemam, że nikt z Was przed sobą szklanej kuli nie ma ;) i nie powie mi : tak jesteś zdrowa, nie nie jesteś zdrowa.
Pozwolę sobie poniżej podać wartości morfo, które nie są w normach i zapytać nieśmiało czy owa Pani doktor trochę się nie zagalopowała sugerując mi ewentualną ziarnicę.
NEUT - 7,13 (2,5-5,0)
NEUT%- 80,2 (45,0-70)
LYM - 1,16 (1,5-3,5)
LYM% - 13,1 (20-45)
EOS% - 0,9 (1,0-5,0)
HDW - 2,1 (2,2-3,2)
Mikroskopowa ocena rozmazu krwi:
gran. obojętn o jądrze podzielonym - 74% (45-70)
limfocyty - 15% (20-45)
Monocyty - 10% (3-8)
ALT - 37 ( 10 - 31) aczkolwiek ten wynik interpretuję, zjedzoną duuużą ilością ostrych żeberek na na noc, przed morfo. ;)
Lekarka zbadała mi węzły, nie mam powiększonych.
Ponadto raczej nic mi nie dolega, jedynie od około 2 miesięcy jestem cały czas zmęczona, ale zrzucam to na karb aury jesiennej i lekkich zawirowań w życiu zawodowym i prywatnym.
W poniedziałek idę na rtg klatki piersiowej, więc tak jak pisałam wcześniej - mam pełną świadomość, że bez dokładniejszych wyników, nikt mnie nie oświeci.
Niemniej będę zobowiązana za rzut okiem, przez Was, zważywszy na to, że wyniki te były konsultowane z drugim lekarzem, który widząc je, na słowo ziarnica popukał się sugestywnie w głowę.:)
Z góry dziękuję i miłego weekendu. :)