Wiesz, to dość rzadko podejmowany wątek, bo zapewne wstydliwy.
Nie ukrywam, że mam podobnie.
Zresztą uważam że na spadek libido nie wpływa tylko nasz zmieniony wygląd,
ale również dawka stresu. Wieczne zamartwianie się tym co będzie, nie sprzyja romansom i pożądaniu.
Wierzę, że ten koszmarek się skończy i będę znów zajebistą laską z wolną głową i sobie poszaleje ;)
Tak, temat rzeczywiście troszkę delikatny, ale z kim mam na ten temat porozmawiać jak nie z wami? Przecież osobiście się nie znamy i uważam, że nie powinniśmy się wstydzić :P
ciągle mam nadzieję, że w końcu przyjdzie dzień, kiedy będzie jak dawniej, że to się skończy, bo jestem młoda i inaczej wyobrażałam sobie "to" po ślubie, a tym czasem ciągle jest pod górkę, ani wspólna kąpiel nie wchodzi w grę, ani inne rzeczy...wiecie o co chodzi... :(
Jeśli kogoś uraziłam poruszając ten wątek to bardzo przepraszam, ale rozmawiamy o wszystkim a to też bardzo ważny temat.