svart_alfar
03.11.2011 09:09
Pod żuchwą, przy uchu, od ponad miesiąca wyczuwam powiększony węzeł chłonny. Udało mi się go wyczuć dopiero teraz(wcześniej nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby wymacywać coś w tym miejscu), ponieważ węzeł zaczął boleć, a po kilku dniach przestał, ale utrzymuje się powiększony. Prawdopodobnie był taki wcześniej, ale nie zwracałam na to uwagi. (Zęby nie bolą, wyleczone).
Jakiś czas temu (ale przed wyczuciem tego węzła) miałam robione USG węzłów, bo lekarz internista stwierdził, że mam takie dziwne te węzły szyjne, drobne, ale wyczuwalne (to samo odnośnie pachowych i pachwinowych, ale tłumacząc, że to dlatego, że jestem chuda..) Na USG wyszło, że rzeczywiście węzły nie są do końca normalne, echo trochę zaburzone, ale nie tworzą pakietów i wiedząc, że przechodziłam mono (może nie powinnam była mówić), lekarz uznał, że najprawdopodobniej są odczynowe lub pochorobowe.
Dodam, że mononukleozę przechodziłam 6 lat temu, ciężko (w szpitalu), wiem, że nie jest to bez znaczenia. Być może to po niej węzły są takie "inne", ale chyba przechodzenie mono zwiększa w jakiś sposób ryzyko zachorowania?
Mniej więcej od 2 lat utrzymują mi się też nieprawidłowości w morfologii - podwyższone limfocyty i monocyty, poważnie (prawie dwukrotnie) obniżone neutrofile. Jestem wiecznie zmęczona, senna, nocą zdarza mi się obudzić mokrą, co do świądu nie chcę się wypowiadać, bo zdaje sobie sprawę, że takie objawy można sobie wmówić, jeśli ktoś jest nerwowy i przewrażliwiony na swoim punkcie.
A takie właśnie zdanie ma o mnie lekarz, odchylenia w morfologii tłumaczy mówiąc, że "taka jest już moja uroda" (choć parę lat temu nie miałam takich wyników), węzeł kazała mi obserwować, czy się nie powiększa, na razie go sobie "opisała", powiedziała, że porówna w grudniu..
Ale to mnie nie uspokaja. Co radzilibyście mi zrobić, żeby uzyskać pewność, że wszystko jest OK? Czy niepokojący powinien być nie sam fakt powiększenie węzła, tylko jego rośnięcie - czy dopiero ono jest powodem do niepokoju?
Przepraszam za trochę chaotyczny opis, będę wdzięczna za jakieś sugestie. Wobec siebie trudno zachować tak potrzebny dystans, pozdrawiam