agami
24.10.2011 09:48
Dzisiaj w ten smutny jesienny dzień postanowiłam napisac parę słów aby pokazac że można pokonac chorobę, miec później dzieci i byc bardzo szczęśliwym.
W styczniu 2006 roku zachorował mój mąż, nasza druga córeczka miała 6 tygodni. Wkrótce po jej pierwszych urodzinach zakończyliśmy leczenie w ośrodku w Łodzi.
W styczniu 2012 roku minie pięc lat od zakonczenia leczenia,a umnie na kolanach w tej chwili siedzi nasz półtoraroczny wspaniały zdrowy synek.