Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

zaczynam wątpić...

Autor: Magpie • 31.08.2011 18:51 • 11 odpowiedzi

Magpie

31.08.2011 18:51

Odpowiedz
Wstyd się przyznać … bo byłam do tej pory twarda, ale zaczynam wątpić w szczęśliwy koniec swojego leczenia.
Nie wiem ile jeszcze można mieć nadziei, skoro abvd, beaccop i dhap nie doprowadzają mnie do remisji.
Niby jest lepiej ale czysto nie jest.

Mam wrażenie że wokół ozdrowieńcy a ja pierdole się z tym raczyskiem jak nieudacznik.
Piszę to, bo szukam instynktownie ludzi którzy mieli podobnie.
Takich opornych na leczenie. Czy udało się wkońcu? Czy dla nas też jest nadzieja?

Gizmo

31.08.2011 18:59

Odpowiedz

Moja koleżanka miała podobnie. Dostała 3-liniowy Igev i pomogło. Po 2 wlewach czyściutko:)

myszorek

31.08.2011 20:06

Odpowiedz
Myślę, że prawie każdy, kogo doświadczyła ta choroba miał w czasie leczenia chwile zwątpienia. Ja wprawdzie nie walczyłam długo o remisję, gdyż cała masa guza została wycięta (automatycznie śledziona wróciła do swoich rozmiarów) jednak również miałam ciężkie dni. Po diagnozie niedowierzanie i załamanie, ale szybko się zebrałam w sobie. Jednak kryzys nastąpił po 5 latach, kiedy dowiedziałam się, że mam nawrót. Zaplanowano przeszczep, którego panicznie się bałam, bo jak wiadomo, różnie z nim bywa. To wtedy zaczęłam sobie wkręcać, że całe to leczenie nie ma sensu, że i tak umrę, bo przecież jeśli choroba przetrwała aż 5 lat, to znaczy, że jest oporna.
Oliwy do ognia dolała śmierć kolegi z sali. Otrzymałam ogromne wsparcie ze strony rodziny i narzeczonego, czytałam także to forum i historię Tomaszka, który miał tyle nawrotów i udało mu się. Zaczęłam się skupiać na historiach ludzi, którym się udało, często po bardzo długiej i wyczerpującej walce i tłumaczyłam sobie, że skoro oni dali radę, to dlaczego ja mam sobie nie poradzić?
Przy pierwszym leczeniu korzystałam z pomocy psychologów i psychoonkologów, brałam leki przeciwdepresyjne, ale przy drugim stwierdziłam, że jeśli ja sama nie zmienię swojego nastawienia do świata, choroby, to nikt tego za mnie nie zrobi.
W medycynie było wiele gorszych przypadków niż Twój i ludzie wyszli z tego, więc Tobie tym bardziej się uda. Zaufaj lekarzom, skupiaj się na sobie, sprawiaj sobie przyjemności, staraj się myśleć jak najmniej o chorobie i przede wszystkim-wyznacz sobie jakiś cel-coś co będziesz chciał zrobić/osiągnąć/kupić po leczeniu. To pomaga:)
Życzę zdrowia i dużo, dużo wiary w siebie.

Aga71

01.09.2011 07:53

Odpowiedz

O 20:51, dnia 2011-08-31 Magpie napisał(-a):

Wstyd się przyznać … bo byłam do tej pory twarda, ale zaczynam wątpić w szczęśliwy koniec swojego leczenia.

Nie wiem ile jeszcze można mieć nadziei, skoro abvd, beaccop i dhap nie doprowadzają mnie do remisji.

Niby jest lepiej ale czysto nie jest.

Mam wrażenie że wokół ozdrowieńcy a ja pierdole się z tym raczyskiem jak nieudacznik.

Piszę to, bo szukam instynktownie ludzi którzy mieli podobnie.

Takich opornych na leczenie. Czy udało się wkońcu? Czy dla nas też jest nadzieja?

6 ABVD, 4 beacopp, po tym guz o wielkości 60/50/30 w śródpiersiu i liczne powiększone węzły rozsiane plus naciek na płucu. Potem 2 eshapy, tu już poprawa, mobilizacja udana za 2 podejściem i przeszczep. W chwili obecnej 2 miesiące po auto, tk miesiąc po przeszczepie wykazał węzeł 18 mm- jeden jedyny. Myślę sobie, że to zwłóknienie, lekarze tez tak uważają, ale prawdę powie PET, który będę miała za około miesiąc:-). Ja na dzień dzisiejszy po 1,5 rocznej walce uważam, że się udało.

basia.31

01.09.2011 13:51

Odpowiedz

O 20:59, dnia 2011-08-31 Gizmo napisał(-a):

Moja koleżanka miała podobnie. Dostała 3-liniowy Igev i pomogło. Po 2 wlewach czyściutko:)

Gizmo!Jak tam koleżanka znosi tą chemię Igev?Mam tą chemię dostac 9 września-pierwszy wlew a pózniej po chemii niby autoprzeszczep

agnieszka1

01.09.2011 18:44

Odpowiedz

O 15:51, dnia 2011-09-01 Basia.31 napisał(-a):

O 20:59, dnia 2011-08-31 Gizmo napisał(-a):

Moja koleżanka miała podobnie. Dostała 3-liniowy Igev i pomogło. Po 2 wlewach czyściutko:)

Gizmo!Jak tam koleżanka znosi tą chemię Igev?Mam tą chemię dostac 9 września-pierwszy wlew a pózniej po chemii niby autoprzeszczep

Jestem po drugim wlewie IGEV, jeszcze Pet czy remisja i przeszczep, muszę przyznać że po pierwszym było Ok 5 dni osłabina + neupogen i = ból kości ale następne 2 tygodnie jakbym była zdrowa . Teraz jestem 4 dzień po 2 wlewie, dostałam grzybicy na języku i w gardle, boli, (do tej pory udawało ) dostsłam uczulenie najprawdopodobniej od gemzaru (spuchnięte oczy wilkie dosłownie bordowe powieki i pod oczami, ogólnie spuchnięta twarz ) piję claritinę i iczulenieika ale grzybica nie. Jestem też bardzo słaba ale tak miałam po każdej chemi , tydzień i dało się żyć tak więc byle do poniedziałku, ale ten grzyb ,co mieliście na to przepisywane? Pozdrawiam.

Magpie

01.09.2011 19:02

Odpowiedz
A moje raczysko to stary kłamczuch.
Jak wychodze ze szpitala nie mam żadnych objawów.
Czuje się zdrowa jak ryba, prócz oczywiście mniejszej kondycji.
Wchodzenie na 4 piętro pokonuje w tempie zawrotnym ;)

I tak się zastanawiam, że jak mnie szlag trafi to tylko w szpitalu, bo tam czuje się źle. Sory za czarny humor ;)

basia.31

01.09.2011 19:49

Odpowiedz

O 20:44, dnia 2011-09-01 agnieszka1 napisał(-a):

O 15:51, dnia 2011-09-01 Basia.31 napisał(-a):

O 20:59, dnia 2011-08-31 Gizmo napisał(-a):

Moja koleżanka miała podobnie. Dostała 3-liniowy Igev i pomogło. Po 2 wlewach czyściutko:)

Gizmo!Jak tam koleżanka znosi tą chemię Igev?Mam tą chemię dostac 9 września-pierwszy wlew a pózniej po chemii niby autoprzeszczep

Jestem po drugim wlewie IGEV, jeszcze Pet czy remisja i przeszczep, muszę przyznać że po pierwszym było Ok 5 dni osłabina + neupogen i = ból kości ale następne 2 tygodnie jakbym była zdrowa . Teraz jestem 4 dzień po 2 wlewie, dostałam grzybicy na języku i w gardle, boli, (do tej pory udawało ) dostsłam uczulenie najprawdopodobniej od gemzaru (spuchnięte oczy wilkie dosłownie bordowe powieki i pod oczami, ogólnie spuchnięta twarz ) piję claritinę i iczulenieika ale grzybica nie. Jestem też bardzo słaba ale tak miałam po każdej chemi , tydzień i dało się żyć tak więc byle do poniedziałku, ale ten grzyb ,co mieliście na to przepisywane? Pozdrawiam.

Agnieszka!Ile trwa 1 wlew IGEV?

Gizmo

01.09.2011 20:26

Odpowiedz

Moja koleżanka jest po drugim wlewie. Zniosła go gorzej niż pierwszy ale obyło się bez rewelacji typu grzybek:) wymioty były ale po relanium wszystko się uspokoiło i przetrwała. Osłabienie poszło w niepamięć na drugi dzień po skończonym wlewie więc jest dobrze. Teraz też czeka na PET (choć miała po 1 wlewie robiony tomograf i chemia bardzo działa) i autoprzeszczep. 1 wlew trwa 3 dni. Pozdrawiam

agnieszka1

02.09.2011 07:21

Odpowiedz

O 21:49, dnia 2011-09-01 Basia.31 napisał(-a):

O 20:44, dnia 2011-09-01 agnieszka1 napisał(-a):

O 15:51, dnia 2011-09-01 Basia.31 napisał(-a):

O 20:59, dnia 2011-08-31 Gizmo napisał(-a):

Moja koleżanka miała podobnie. Dostała 3-liniowy Igev i pomogło. Po 2 wlewach czyściutko:)

Gizmo!Jak tam koleżanka znosi tą chemię Igev?Mam tą chemię dostac 9 września-pierwszy wlew a pózniej po chemii niby autoprzeszczep

Jestem po drugim wlewie IGEV, jeszcze Pet czy remisja i przeszczep, muszę przyznać że po pierwszym było Ok 5 dni osłabina + neupogen i = ból kości ale następne 2 tygodnie jakbym była zdrowa . Teraz jestem 4 dzień po 2 wlewie, dostałam grzybicy na języku i w gardle, boli, (do tej pory udawało ) dostsłam uczulenie najprawdopodobniej od gemzaru (spuchnięte oczy wilkie dosłownie bordowe powieki i pod oczami, ogólnie spuchnięta twarz ) piję claritinę i iczulenieika ale grzybica nie. Jestem też bardzo słaba ale tak miałam po każdej chemi , tydzień i dało się żyć tak więc byle do poniedziałku, ale ten grzyb ,co mieliście na to przepisywane? Pozdrawiam.

Agnieszka!Ile trwa 1 wlew IGEV?

1wlew to 4 dni pierwszy i czwarty dzień podają gemzar i 2 inne, w 2 i 3 IFO i osłonowe

Aga71

02.09.2011 09:45

Odpowiedz

Na grzybki dobra jest Nystatyna...

agnieszka1

02.09.2011 18:23

Odpowiedz

O 11:45, dnia 2011-09-02 Aga71 napisał(-a):

Na grzybki dobra jest Nystatyna...

Mam Nystacyne i Frukonazol i jest jakby lepiej ale gardło boli, jem i piję nasiłę, ile czekać na poprawę, co robić z bólem,