Ziarnica.pl
← Wróć do działu Przeszczep
Przeszczep

Co z sobą zabrac?

Autor: basia.31 • 24.08.2011 11:55 • 22 odpowiedzi

basia.31

24.08.2011 11:55

Odpowiedz

Hej!To znowu ja.Przed czekającym mnie przeszczepem mam tyle pytań i wątpliwości...Na przykład co zabraliście ze sobą jadąc na przeszczep.Słyszałam że wszystko musi byc sterylne więc jak to wygląda np z pidżamą?Zabierasz swoją czy chodzisz w szpitalnej?Czy po przeszczepie jest siła na czytanie książek?Niewiem czy mam je spakowac czy nie.Będąc tam tyle czasu można pewnie dostac na głowę.Może to głupie pytania bo w tej chwili powinnam miec pewnie inne zmartwienia ale różne myśli krążą mi po głowie...

yoooiwi

24.08.2011 14:56

Odpowiedz
Witaj!!

Mój brat obecnie leży w Gliwicach po autoprzeszczepie, jeszcze na izolatce. Jego we wszystkim poinstuowali lekarze, co może wziąć, co nie. Ogółem jest możliwość wziąć w sumie wszystko, on ma ze sobą lapka. Jest dzięki czemu wciąż w kontakcie ze światem i rodziną. Jeśli chodzi o samopoczucie i siły, to jest w miarę ok:) On akurat bardzo dużo śpi. Opieka świetna, on bardzo sobie chwali. Czas też upływa w miarę szybko, bo w sali jest telewizor, on ma jeszcze zestaw filmów. Jest tez stałe łącze internetowe, potrzebny tylko kabel. Z tego co pamiętam, to lekarze powiedzieli mu, żeby się w szałwię zaopatrzył, bo po chemioterapii może mieć problemy z jamą ustną. Pidżamy brał ze sobą, ale musiały to być bawełniane i kilka sztuk, bo często są zmieniane. Jak tylko będę mieć kontakt z bratem zapytam, jakie on wskazówki dostał.
Pozdrawiam i życzę pogody ducha!!
Nie ma się czego bać, mój brat sam mówi, że nie jest aż tak źle, jak się tego można spodziewać:]

basia.31

24.08.2011 15:40

Odpowiedz

O 16:56, dnia 2011-08-24 yoooiwi napisał(-a):

Witaj!!

Mój brat obecnie leży w Gliwicach po autoprzeszczepie, jeszcze na izolatce. Jego we wszystkim poinstuowali lekarze, co może wziąć, co nie. Ogółem jest możliwość wziąć w sumie wszystko, on ma ze sobą lapka. Jest dzięki czemu wciąż w kontakcie ze światem i rodziną. Jeśli chodzi o samopoczucie i siły, to jest w miarę ok:) On akurat bardzo dużo śpi. Opieka świetna, on bardzo sobie chwali. Czas też upływa w miarę szybko, bo w sali jest telewizor, on ma jeszcze zestaw filmów. Jest tez stałe łącze internetowe, potrzebny tylko kabel. Z tego co pamiętam, to lekarze powiedzieli mu, żeby się w szałwię zaopatrzył, bo po chemioterapii może mieć problemy z jamą ustną. Pidżamy brał ze sobą, ale musiały to być bawełniane i kilka sztuk, bo często są zmieniane. Jak tylko będę mieć kontakt z bratem zapytam, jakie on wskazówki dostał.

Pozdrawiam i życzę pogody ducha!!

Nie ma się czego bać, mój brat sam mówi, że nie jest aż tak źle, jak się tego można spodziewać:]

YOOOIWI!!!No ja też mam miec autoprzeszczep w Gliwicach więc jestem ciekawa jak tam jest.Gdybyś mógł mi coś więcej napisac to byłabym bardzo wdzięczna...Pozdrawiam!!!

Aga71

24.08.2011 18:19

Odpowiedz
7-10 par piżam, tyle samo ręczników i bielizny oraz skarpet. Do przeszczepu nie musisz tak często zmieniać bielizny, ale to zwykle około 8 dni w zależności od tego ile będą trwały badania przed chemią. Chemia 6 dni plus jeden wolny i autoprzeszczep. Potem już sterylnie. Ja zmieniałam bieliznę codziennie. Codziennie przebierana jest również pościel.
Oprócz tego około 20 szt. szczoteczek miękkich i pasta elmex-zielona.Środki do mycia najlepiej balneum. To samo z kremami i balsamami- bezzapachowe. Ja miałam swojego jaśka, kocyk polarkowy, laptopa. Książki czy gazety nowe. Mnie się udało przeczytać nawet 2:-). Sporo się śpi, zwłaszcza na morfinie:D:D- ja ja miałam podawaną we wlewie non stop około tygodnia, ale taka była potrzeba. Podczas chemii podawany jest również środek antyalergiczny, który mnie usypiał. Po odstawieniu morfiny noce miałam średnio przespane.
Wyszłam w +18 dobie:-). We wtorek minęły 2 miesiące po przeszczepie:-).
AAAAAAAA i oczywiście tv w izolatce. I zaopatrz się w wodę mineralną w małych opakowaniach. U mnie kisiel dawano na żądanie i budyń też. Były dni, że to był jedyny mój posiłek...doszło tez do żywienia pozajelitowego- jednak ja miałam bardzo toksyczne leczenie przed przeszczepem, stad powikłania związane z zapaleniem śluzówki w całym organizmie. Nie każdy musi je przechodzić:-). Generalnie rozmawiałam codziennie z moim szpikiem:D:D:D to pomaga;-),gdyby nie cholerne płytki, które spadały mi co 2 dzień do 8 tys. wyszłabym wcześniej:-). Cała procedura od początku do końca trwała 27 dni:-). Ja leżałam w takim ośrodku, w którym codziennie mógł mnie ktoś odwiedzać, nawet przy największych spadkach:-). Ale w Gliwicach na to nie liczyłabym.

basia.31

24.08.2011 19:11

Odpowiedz

O 20:19, dnia 2011-08-24 Aga71 napisał(-a):

7-10 par piżam, tyle samo ręczników i bielizny oraz skarpet. Do przeszczepu nie musisz tak często zmieniać bielizny, ale to zwykle około 8 dni w zależności od tego ile będą trwały badania przed chemią. Chemia 6 dni plus jeden wolny i autoprzeszczep. Potem już sterylnie. Ja zmieniałam bieliznę codziennie. Codziennie przebierana jest również pościel.

Oprócz tego około 20 szt. szczoteczek miękkich i pasta elmex-zielona.Środki do mycia najlepiej balneum. To samo z kremami i balsamami- bezzapachowe. Ja miałam swojego jaśka, kocyk polarkowy, laptopa. Książki czy gazety nowe. Mnie się udało przeczytać nawet 2:-). Sporo się śpi, zwłaszcza na morfinie:D:D- ja ja miałam podawaną we wlewie non stop około tygodnia, ale taka była potrzeba. Podczas chemii podawany jest również środek antyalergiczny, który mnie usypiał. Po odstawieniu morfiny noce miałam średnio przespane.

Wyszłam w +18 dobie:-). We wtorek minęły 2 miesiące po przeszczepie:-).

AAAAAAAA i oczywiście tv w izolatce. I zaopatrz się w wodę mineralną w małych opakowaniach. U mnie kisiel dawano na żądanie i budyń też. Były dni, że to był jedyny mój posiłek...doszło tez do żywienia pozajelitowego- jednak ja miałam bardzo toksyczne leczenie przed przeszczepem, stad powikłania związane z zapaleniem śluzówki w całym organizmie. Nie każdy musi je przechodzić:-). Generalnie rozmawiałam codziennie z moim szpikiem:D:D:D to pomaga;-),gdyby nie cholerne płytki, które spadały mi co 2 dzień do 8 tys. wyszłabym wcześniej:-). Cała procedura od początku do końca trwała 27 dni:-). Ja leżałam w takim ośrodku, w którym codziennie mógł mnie ktoś odwiedzać, nawet przy największych spadkach:-). Ale w Gliwicach na to nie liczyłabym.

Aga!Troche przeraziłaś mnie tą ilością tym bardziej że piszesz ze codziennie ktoś mógł Cię odwiedzac.Ja mam do Gliwic około 270km więc mąż który pracuje nie będzie mógł sobie raczej pozwolic na takie wycieczki.Nasuwa mi się pytanie co w takim razie będą oni robic z moimi np.pidżamami

basia.31

24.08.2011 19:14

Odpowiedz

O 21:11, dnia 2011-08-24 Basia.31 napisał(-a):

O 20:19, dnia 2011-08-24 Aga71 napisał(-a):

7-10 par piżam, tyle samo ręczników i bielizny oraz skarpet. Do przeszczepu nie musisz tak często zmieniać bielizny, ale to zwykle około 8 dni w zależności od tego ile będą trwały badania przed chemią. Chemia 6 dni plus jeden wolny i autoprzeszczep. Potem już sterylnie. Ja zmieniałam bieliznę codziennie. Codziennie przebierana jest również pościel.

Oprócz tego około 20 szt. szczoteczek miękkich i pasta elmex-zielona.Środki do mycia najlepiej balneum. To samo z kremami i balsamami- bezzapachowe. Ja miałam swojego jaśka, kocyk polarkowy, laptopa. Książki czy gazety nowe. Mnie się udało przeczytać nawet 2:-). Sporo się śpi, zwłaszcza na morfinie:D:D- ja ja miałam podawaną we wlewie non stop około tygodnia, ale taka była potrzeba. Podczas chemii podawany jest również środek antyalergiczny, który mnie usypiał. Po odstawieniu morfiny noce miałam średnio przespane.

Wyszłam w +18 dobie:-). We wtorek minęły 2 miesiące po przeszczepie:-).

AAAAAAAA i oczywiście tv w izolatce. I zaopatrz się w wodę mineralną w małych opakowaniach. U mnie kisiel dawano na żądanie i budyń też. Były dni, że to był jedyny mój posiłek...doszło tez do żywienia pozajelitowego- jednak ja miałam bardzo toksyczne leczenie przed przeszczepem, stad powikłania związane z zapaleniem śluzówki w całym organizmie. Nie każdy musi je przechodzić:-). Generalnie rozmawiałam codziennie z moim szpikiem:D:D:D to pomaga;-),gdyby nie cholerne płytki, które spadały mi co 2 dzień do 8 tys. wyszłabym wcześniej:-). Cała procedura od początku do końca trwała 27 dni:-). Ja leżałam w takim ośrodku, w którym codziennie mógł mnie ktoś odwiedzać, nawet przy największych spadkach:-). Ale w Gliwicach na to nie liczyłabym.

Aga!Troche przeraziłaś mnie tą ilością tym bardziej że piszesz ze codziennie ktoś mógł Cię odwiedzac.Ja mam do Gliwic około 270km więc mąż który pracuje nie będzie mógł sobie raczej pozwolic na takie wycieczki.Nasuwa mi się pytanie co w takim razie będą oni robic z moimi np.pidżamami

Może nie warto kupowac jakiś drogich pidżam skoro będą one wyrzucone.Przeraża mnie fakt spakowania sie na tyle czasu a jak czegoś zapomnę zabrac to co będzie...

basia.31

24.08.2011 20:50

Odpowiedz

O 20:19, dnia 2011-08-24 Aga71 napisał(-a):

7-10 par piżam, tyle samo ręczników i bielizny oraz skarpet. Do przeszczepu nie musisz tak często zmieniać bielizny, ale to zwykle około 8 dni w zależności od tego ile będą trwały badania przed chemią. Chemia 6 dni plus jeden wolny i autoprzeszczep. Potem już sterylnie. Ja zmieniałam bieliznę codziennie. Codziennie przebierana jest również pościel.

Oprócz tego około 20 szt. szczoteczek miękkich i pasta elmex-zielona.Środki do mycia najlepiej balneum. To samo z kremami i balsamami- bezzapachowe. Ja miałam swojego jaśka, kocyk polarkowy, laptopa. Książki czy gazety nowe. Mnie się udało przeczytać nawet 2:-). Sporo się śpi, zwłaszcza na morfinie:D:D- ja ja miałam podawaną we wlewie non stop około tygodnia, ale taka była potrzeba. Podczas chemii podawany jest również środek antyalergiczny, który mnie usypiał. Po odstawieniu morfiny noce miałam średnio przespane.

Wyszłam w +18 dobie:-). We wtorek minęły 2 miesiące po przeszczepie:-).

AAAAAAAA i oczywiście tv w izolatce. I zaopatrz się w wodę mineralną w małych opakowaniach. U mnie kisiel dawano na żądanie i budyń też. Były dni, że to był jedyny mój posiłek...doszło tez do żywienia pozajelitowego- jednak ja miałam bardzo toksyczne leczenie przed przeszczepem, stad powikłania związane z zapaleniem śluzówki w całym organizmie. Nie każdy musi je przechodzić:-). Generalnie rozmawiałam codziennie z moim szpikiem:D:D:D to pomaga;-),gdyby nie cholerne płytki, które spadały mi co 2 dzień do 8 tys. wyszłabym wcześniej:-). Cała procedura od początku do końca trwała 27 dni:-). Ja leżałam w takim ośrodku, w którym codziennie mógł mnie ktoś odwiedzać, nawet przy największych spadkach:-). Ale w Gliwicach na to nie liczyłabym.

Aga!Jakie Ty miałaś leczenie przed przeszczepem jeśli mogę wiedziec.

Aga71

25.08.2011 05:27

Odpowiedz

Aga!Jakie Ty miałaś leczenie przed przeszczepem jeśli mogę wiedziec.

6 Abvd, 4 beacopp, 2 eshap. To wszystko od marca ubiegłego roku. Pomiędzy Abvd a beacopp 2 miesiące przerwy- niby remisja, a tak naprawdę leczenie do d...

To,że nie było zakazu odwiedzin, nie oznacza, że codziennie ktoś u mnie był:-). Ja też nie mieszkałam w mieście, w którym miałam przeszczep.

Masz rację, nie ma sensu kupować drogich piżamek, najlepiej żeby były bawełniane. Zabierz jakieś stare. Odkażanie bielizny i szczoteczek odbywa się w wysokiej temp. i niestety niszczy to strasznie materiał. Jeśli chodzi o przetrzymywanie bielizny, to ja miałam dość dużą szafkę na przybory oraz ubrania i ręczniki, ale nie mam pojęcia jak ten problem jest rozwiązany w Gliwicach. Jeśli nawet czegoś zapomnisz, to Gliwice są spore i jest sporo sklepów. Wyślesz męża na zakupy:D:D. Co do płukania jamy ustnej, ja dostawałam w klinice przynajmniej 4 rożne płyny. Nie musiałam zabierać ze sobą niczego na oddział. Poza tym nie wierze w moc szałwii...wręcz jeden z lekarzy zakazał płukać szałwią, ponieważ jest silnym alergenem. Wbrew pozorom coca cola light odgazowana również bardzo pomaga jamie ustnej. Jeśli uda ci się ją przemycić na oddział, możesz spokojnie płukać.

Ja dostałam listę rzeczy, które powinnam zabrać na oddział przeszczepowy. Zawsze możesz poprosić o przesłanie mailem takiej listy.

Trzymaj się. Nie jest źle i da się przeżyć:-).

madeline

25.08.2011 10:40

Odpowiedz

wiecie co bez obrazy ale troche przesadzacie i straszycie dziewczynę. Ja miałam 2 pidżamy, 3 ręczniki (zmieniałam co parę dni), laptopa i książki też i wszystko zabrałam z domu co uważałam za potrzebne.Przebierałam się też raz na pare dni tylko bieliznę i podkoszulkę zmieniałam codziennie. Pościel to wogóle na 3 tygodnie miałam zmienianą tylko raz. Pielęgniarki wchodząc do mnie na sale wogóle nie zakładały fartuchów ochronnych ani nic tak wię nie wszystko bylo tak 100% sterylne a już o paniach przynoszących jedzenie nie wspomnę. Wyszłam w dobie 13 od przeszczepu zdrowa do dziś :)głowa do góry da się przeżyć choć nikomu tego nie życzę.

anulek75

25.08.2011 11:18

Odpowiedz

O 12:40, dnia 2011-08-25 madeline napisał(-a):

wiecie co bez obrazy ale troche przesadzacie i straszycie dziewczynę. Ja miałam 2 pidżamy, 3 ręczniki (zmieniałam co parę dni), laptopa i książki też i wszystko zabrałam z domu co uważałam za potrzebne.Przebierałam się też raz na pare dni tylko bieliznę i podkoszulkę zmieniałam codziennie. Pościel to wogóle na 3 tygodnie miałam zmienianą tylko raz. Pielęgniarki wchodząc do mnie na sale wogóle nie zakładały fartuchów ochronnych ani nic tak wię nie wszystko bylo tak 100% sterylne a już o paniach przynoszących jedzenie nie wspomnę. Wyszłam w dobie 13 od przeszczepu zdrowa do dziś :)głowa do góry da się przeżyć choć nikomu tego nie życzę.

Podpisuję się pod tym co piszesz, nie ma co straszyć dziewczyny, nie przypominam sobie żebym miała aż tyle piżam nie wspomnę już o szczoteczkach do zębów, jedna w zupełności wystarczy. Mogę tylko podpowiedzieć że mi po przeszczepie przez kilka dni nie wchodziło jedzenie i żywiłam się słoiczkami dla niemowląt, smakowały mi też kompoty owocowe, bo jak pewnie wiesz w tym czasie zabronione są surowe owoce i warzywa. Weź ze sobą coś do czytania i krzyżówki żebyś się nie zanudziła.

Dużo zdrówka życzę i masy optymizmu :)

Aga71

25.08.2011 11:27

Odpowiedz

O 12:40, dnia 2011-08-25 madeline napisał(-a):

wiecie co bez obrazy ale troche przesadzacie i straszycie dziewczynę. Ja miałam 2 pidżamy, 3 ręczniki (zmieniałam co parę dni), laptopa i książki też i wszystko zabrałam z domu co uważałam za potrzebne.Przebierałam się też raz na pare dni tylko bieliznę i podkoszulkę zmieniałam codziennie. Pościel to wogóle na 3 tygodnie miałam zmienianą tylko raz. Pielęgniarki wchodząc do mnie na sale wogóle nie zakładały fartuchów ochronnych ani nic tak wię nie wszystko bylo tak 100% sterylne a już o paniach przynoszących jedzenie nie wspomnę. Wyszłam w dobie 13 od przeszczepu zdrowa do dziś :)głowa do góry da się przeżyć choć nikomu tego nie życzę.

Hm...uważasz, że wystraszyłam dziewczynę ilością rzeczy? Ja napisałam jaka ilość jest wskazana:-). Każdy i tak zrobi co uważa za stosowne , można i 1 piżamę zabrać, jeśli komuś to nie przeszkadza.

Poza tym, jak widać, różne są praktyki w różnych ośrodkach:-), z tym nie mam zamiaru dyskutować.

Dziewczyna ma 270 km do domu, wiec lepiej jeśli weźmie jedna parę majtek więcej niż mniej. Jeśli ja wyśmieją to odda rzeczy mężowi do domu.

Nie przyszło mi do głowy, że tego typu porady mogą kogoś wystraszyć, strach i bez tego jest spory przed...bo nikt z nas nie wie jak przejdzie przez przeszczep:-)

Mam nadzieję, że się nie wystraszyłaś Basiu:-)

Aga71

25.08.2011 11:37

Odpowiedz

Podpisuję się pod tym co piszesz, nie ma co straszyć dziewczyny, nie przypominam sobie żebym miała aż tyle piżam nie wspomnę już o szczoteczkach do zębów, jedna w zupełności wystarczy.

Już boje się odezwać,żeby nikogo nie wystraszyć:D:D. Co do szczoteczek, to w moim ośrodku leczenia trzeba było zmieniać szczoteczkę codziennie- takie zalecenia:D:D., też byłam zdziwiona, ale nie dyskutowałam z tym. To tyle w kwestii straszenia:-)

Gizmo

25.08.2011 11:57

Odpowiedz

Aga71 a gdzie miałaś przeszczep? i odzywaj się dalej - dobrze wiedzieć jak gdzie jest i w razie potrzeby samemu zdecydować co i ile wziąć:)

Aga71

25.08.2011 15:06

Odpowiedz

O 13:57, dnia 2011-08-25 Gizmo napisał(-a):

Aga71 a gdzie miałaś przeszczep? i odzywaj się dalej - dobrze wiedzieć jak gdzie jest i w razie potrzeby samemu zdecydować co i ile wziąć:)

:-) Pierwotnie miałam mieć w KH w Katowicach- wiem jak tam jest-leczyłam się tam ponad rok. Ostatecznie jednak zdecydowałam się na zmianę ośrodka na Szpital Uniwersytecki w Krakowie i codziennie Bogu dziękuję za tę zmianę:-). Stąd moje doświadczenia na temat różnych ośrodków. Co do Gliwic, mogę jedynie domyślać się jak tam jest, ponieważ wiem kto koordynuje tamten ośrodek i wiem jakie miał podejście do przeszczepów będąc jednym z pionierów w tej dziedzinie:-).

Gizmo

25.08.2011 18:19

Odpowiedz

Rozumiem:) na szczęście masz to już za sobą więc pora wracać do "normalności" :) Pozdrowienia

yoooiwi

25.08.2011 18:51

Odpowiedz
Witaj Panią!!
Rozmawiałam z moim bratem i on powiedział, żebym dała Pani namiary na niego, to wtedy postara się udzielić informacji, na pytanka które Panią nurtują:) Można go dorwać na facebooku, jest tam praktycznie każdego dnia - Łukasz Suwalski.
Wydaje mi się też, że najlepiej bezpośrednio skontaktować się z nim. Na pewno udzieli więcej info niż ja:)
Pozdrawiam i życzę duuuużo zdrówka!!

basia.31

25.08.2011 19:22

Odpowiedz

O 13:27, dnia 2011-08-25 Aga71 napisał(-a):

O 12:40, dnia 2011-08-25 madeline napisał(-a):

wiecie co bez obrazy ale troche przesadzacie i straszycie dziewczynę. Ja miałam 2 pidżamy, 3 ręczniki (zmieniałam co parę dni), laptopa i książki też i wszystko zabrałam z domu co uważałam za potrzebne.Przebierałam się też raz na pare dni tylko bieliznę i podkoszulkę zmieniałam codziennie. Pościel to wogóle na 3 tygodnie miałam zmienianą tylko raz. Pielęgniarki wchodząc do mnie na sale wogóle nie zakładały fartuchów ochronnych ani nic tak wię nie wszystko bylo tak 100% sterylne a już o paniach przynoszących jedzenie nie wspomnę. Wyszłam w dobie 13 od przeszczepu zdrowa do dziś :)głowa do góry da się przeżyć choć nikomu tego nie życzę.

Hm...uważasz, że wystraszyłam dziewczynę ilością rzeczy? Ja napisałam jaka ilość jest wskazana:-). Każdy i tak zrobi co uważa za stosowne , można i 1 piżamę zabrać, jeśli komuś to nie przeszkadza.

Poza tym, jak widać, różne są praktyki w różnych ośrodkach:-), z tym nie mam zamiaru dyskutować.

Dziewczyna ma 270 km do domu, wiec lepiej jeśli weźmie jedna parę majtek więcej niż mniej. Jeśli ja wyśmieją to odda rzeczy mężowi do domu.

Nie przyszło mi do głowy, że tego typu porady mogą kogoś wystraszyć, strach i bez tego jest spory przed...bo nikt z nas nie wie jak przejdzie przez przeszczep:-)

Mam nadzieję, że się nie wystraszyłaś Basiu:-)

Aga spokojnie nie jest aż tak zle z tym straszeniem LUZIK.Nie chciałabym czegoś pominąc przy pakowaniu bo co ja tam pózniej zrobie sama,biedna i wystraszona ale nie z Twojego Aga powodu.

basia.31

26.08.2011 16:13

Odpowiedz

O 20:19, dnia 2011-08-24 Aga71 napisał(-a):

7-10 par piżam, tyle samo ręczników i bielizny oraz skarpet. Do przeszczepu nie musisz tak często zmieniać bielizny, ale to zwykle około 8 dni w zależności od tego ile będą trwały badania przed chemią. Chemia 6 dni plus jeden wolny i autoprzeszczep. Potem już sterylnie. Ja zmieniałam bieliznę codziennie. Codziennie przebierana jest również pościel.

Oprócz tego około 20 szt. szczoteczek miękkich i pasta elmex-zielona.Środki do mycia najlepiej balneum. To samo z kremami i balsamami- bezzapachowe. Ja miałam swojego jaśka, kocyk polarkowy, laptopa. Książki czy gazety nowe. Mnie się udało przeczytać nawet 2:-). Sporo się śpi, zwłaszcza na morfinie:D:D- ja ja miałam podawaną we wlewie non stop około tygodnia, ale taka była potrzeba. Podczas chemii podawany jest również środek antyalergiczny, który mnie usypiał. Po odstawieniu morfiny noce miałam średnio przespane.

Wyszłam w +18 dobie:-). We wtorek minęły 2 miesiące po przeszczepie:-).

AAAAAAAA i oczywiście tv w izolatce. I zaopatrz się w wodę mineralną w małych opakowaniach. U mnie kisiel dawano na żądanie i budyń też. Były dni, że to był jedyny mój posiłek...doszło tez do żywienia pozajelitowego- jednak ja miałam bardzo toksyczne leczenie przed przeszczepem, stad powikłania związane z zapaleniem śluzówki w całym organizmie. Nie każdy musi je przechodzić:-). Generalnie rozmawiałam codziennie z moim szpikiem:D:D:D to pomaga;-),gdyby nie cholerne płytki, które spadały mi co 2 dzień do 8 tys. wyszłabym wcześniej:-). Cała procedura od początku do końca trwała 27 dni:-). Ja leżałam w takim ośrodku, w którym codziennie mógł mnie ktoś odwiedzać, nawet przy największych spadkach:-). Ale w Gliwicach na to nie liczyłabym.

Aga!A propos tych piżamek to jakie kupowałaś na krótki rękaw czy na długi,rozpinane czy wciągane przez głowę...

Aga71

26.08.2011 19:00

Odpowiedz

Aga!A propos tych piżamek to jakie kupowałaś na krótki rękaw czy na długi,rozpinane czy wciągane przez głowę...

Ja miałam przeszczep w czerwcu, za oknem lało a w sali klima. Czasami było mi zimno. Najlepsze z mojego doświadczenia są rozpinane lub z jakimś głębokim wycięciem. Wkłucie centralne jest robione w rożnych miejscach. Zwyczajowo, na szyi lub podobojczykowo. Jeśli podobojczykowo, to wtedy głębokie wcięcie lub krotki rękawek- wtedy kabelki można ewentualnie wyciągnąć spod pachy:D:D:D, nie jest to najwygodniejsze jednak:-). Ogólnie po przeszczepie było mi zimno, ale z tym można sobie poradzić. Swój kocyk polarkowy lub drugi z kliniki.

trzymam kciuki za Ciebie i nie bój się kochana...dasz radę, nie jest źle, naprawdę. Ja dzisiaj wróciłam z 2 wlewu SGN-35. Wszystko wskazuje na to, że wylosowałam jednak lek. Spadły moje wartości, szczególnie WBC i granulocyty i dostałam podczas wlewu wysypkę o której była mowa. Nawet clemastin przed wlewem nie pomógł, musiałam dostać po jeszcze jeden. Nie sądzę, żebym tak zareagowała na wodę z cukrem:D:D:

Aga71

26.08.2011 19:05

Odpowiedz

O 20:19, dnia 2011-08-25 Gizmo napisał(-a):

Rozumiem:) na szczęście masz to już za sobą więc pora wracać do "normalności" :) Pozdrowienia

Dziękuję kochana:-), powracanie do normalności wychodzi mi coraz lepiej, wcinam już od miesiąca wszystko:D:D, nawet świeże owoce, które mi się śniły nocami od dłuższego czasu. Lekarz nakazał zrobić sobie listę marzeń i codziennie realizować po jednym:-). Tak też zrobiłam:D:D:D