Hej nazywam się Woitz, urodziłem się w Niemczech, a potem przeprowadziliśmy się do Krakowa. Mam 27 lat, 7 lat temu miałem zz stopień III. Zajęte płuca i wątroba. Chemia pomagała, zostałem wyleczony, przynajmniej tak się wydawało...
4 lata temu miałem nawrót w te same miejsca. Chemia znowu pomagała, na płuca, ale wątroba nie schodziła. Nie dawali mi żadnych szans i wtedy stało się coś bardzo dziwnego, Chociaż wątroba jest zajęta (guz nowotworowy, na pewno dziesiątki badań...) Nie powiększa się, nie robi żadnych szkód w moim organizmie... Mam go od trzech lat.
To cud??
I jeszcze jedno, pytałem lekarki, dlaczego nie chcą mi go wyciąć, nie odpowiedziała... Meczą mnie te cotygodniowe badania. Dlaczego nie chcą mi tego wyciąć??
Pozdrawiam i życzę powodzenia dzielni Polacy :D
Nie można usunąć człowiekowi wątroby, bo jest to narząd bez którego nie da się funkcjonować. Wątrobę można przeszczepić ale proces poszukiwania dawcy jest baaaaardzo długi, a sam przeszczep nie zawsze kończy się powodzeniem więc myślę, że jest to główny powód niemożliwości usunięcia problemu zz na wątrobie.
Nie jestem lekarzem ale jedynie taki wniosek mi się nasuwa.