oracus
29.07.2011 12:47
Z góry dziękuję za wszelkie słowa wsparcia i otuchy.
Autor: oracus • 29.07.2011 12:47 • 14 odpowiedzi
oracus
29.07.2011 12:47
Gizmo
29.07.2011 13:31
Ja również miałam ten stopień i guza na płucach o wymiarach 6 na 7 cm. Po drugim wlewie przeszła mi gorączka, nocne poty i świąd. PET po trzecim kursie ABVD pokazał zmniejszenie się guza do wymiarów 2,5 na 3 cm, a po wszystkich wlewach (12) guz zmniejszył się do wymiarów 2,3 na 1,8 cm. Po radioterapii pozostały drobne zwłóknienia. Znam osobiście osobę, której węzły chłonne śródpiersia były zbite w pakiet o wymiarach 10 na 9 cm i w połowie leczenia guz miał wymiar około 5 na 6 cm (osoba ta miała ucisk na tętnicę i nie mogła ruszać ręką; po 2 wlewach wszystko wróciło do normy). Także nie ma co się łamać, trzeba czekać i się leczyć. Moim zdaniem powinniście dość szybko zauważać poprawę (2,3 wlewy i powinno być lepiej). Oczywiście każdy reaguje inaczej ale z obserwacji wynika, że w zdecydowanej większości dość szybko ustępują objawy choroby. Pozdrowienia
Kaśku
29.07.2011 14:07
O 15:31, dnia 2011-07-29 Gizmo napisał(-a):
Ja również miałam stopień IIBX...ile dokładnie miał cm to do tej pory nie wiem bo mój lekarz chciał mi oszczędzić nerwów...no ale jak wiadomo "X" oznacza że miał co najmniej 10 cm. Maiłam również spore zmiany na szyji.
Co do śródpiersia to nie wiem jak sprawa się miała po pierwszych paru chemiach bo nikt nie badał, ale te węzły szyjne już po pierwszym wlewie zmmniejszyły sie o 3/4...potem już było tylko coraz lepiej. Na końcu leczenia miałam PET i wykazał pełną remisję. Parę miesięcy poźniej miałam chwilę strachu po tym jak wreszcie zrobiono mi CT (wczesniej tylko robiono przeswietlenia)i wyszło że mam taki pakiecik ze 2cm na 3 cm....ale ponownie zrobiono PET i wykazał ze są to jedynie zwłókniałe, nieaktywne węzły.
Obecnie jestem 2,5 roku w reisji i wszystko jest ok. Nie ma co się martwić na zapas. Są duże szanse że u brata też wszystko będzie się cofać sprawnie i szybko(-:
Dużo zdrówka życzę!
Kasia
oracus
29.07.2011 20:37
O 15:31, dnia 2011-07-29 Gizmo napisał(-a):
Ja również miałam ten stopień i guza na płucach o wymiarach 6 na 7 cm. Po drugim wlewie przeszła mi gorączka, nocne poty i świąd. PET po trzecim kursie ABVD pokazał zmniejszenie się guza do wymiarów 2,5 na 3 cm, a po wszystkich wlewach (12) guz zmniejszył się do wymiarów 2,3 na 1,8 cm. Po radioterapii pozostały drobne zwłóknienia. Znam osobiście osobę, której węzły chłonne śródpiersia były zbite w pakiet o wymiarach 10 na 9 cm i w połowie leczenia guz miał wymiar około 5 na 6 cm (osoba ta miała ucisk na tętnicę i nie mogła ruszać ręką; po 2 wlewach wszystko wróciło do normy). Także nie ma co się łamać, trzeba czekać i się leczyć. Moim zdaniem powinniście dość szybko zauważać poprawę (2,3 wlewy i powinno być lepiej). Oczywiście każdy reaguje inaczej ale z obserwacji wynika, że w zdecydowanej większości dość szybko ustępują objawy choroby. Pozdrowienia
Och mam taką nadzieję....Brat jest "niecierpliwy" płuca i układ oddechowy to organy jego pracy... Jest muzykiem instrumentów dętych. Obawia się zwłóknień....a ja pragnę jego wyleczenia i martwię o to jak przejdzie chemię, czy pomoże.......
oracus
29.07.2011 20:41
O 16:07, dnia 2011-07-29 Kaśku napisał(-a):
O 15:31, dnia 2011-07-29 Gizmo napisał(-a):
Ja również miałam stopień IIBX...ile dokładnie miał cm to do tej pory nie wiem bo mój lekarz chciał mi oszczędzić nerwów...no ale jak wiadomo "X" oznacza że miał co najmniej 10 cm. Maiłam również spore zmiany na szyji.
Co do śródpiersia to nie wiem jak sprawa się miała po pierwszych paru chemiach bo nikt nie badał, ale te węzły szyjne już po pierwszym wlewie zmmniejszyły sie o 3/4...potem już było tylko coraz lepiej. Na końcu leczenia miałam PET i wykazał pełną remisję. Parę miesięcy poźniej miałam chwilę strachu po tym jak wreszcie zrobiono mi CT (wczesniej tylko robiono przeswietlenia)i wyszło że mam taki pakiecik ze 2cm na 3 cm....ale ponownie zrobiono PET i wykazał ze są to jedynie zwłókniałe, nieaktywne węzły.
Obecnie jestem 2,5 roku w reisji i wszystko jest ok. Nie ma co się martwić na zapas. Są duże szanse że u brata też wszystko będzie się cofać sprawnie i szybko(-:
Dużo zdrówka życzę!
Kasia
Dziękuję za ciepłe słowa.... Czy jak guz się "rozpadał" były jakieś objawy? Obciążenie nerek itp?
Mam nadzieję , że wszystko będzie dobrze, jest młody i silny....Chcę go chronić i pomóc mu.
pozdrawiam
Oracus
Nessa
29.07.2011 21:00
ja też mam guza w śródpiersiu, ale mój miał na początku 5cm. Jedyne co pamiętam po pierwszym wlewie to okropny ból w klatce piersiowej. Prawdopodobnie się wtedy trochę dziad rozłozył. Poza tym tylko wtedy raz miałam podwyższony wskaźnik LDH, który ponoć też może świadczyć o rozpadzie guza. Poza tym żadnych innych rewelacji
Kaśku
29.07.2011 23:38
O 23:00, dnia 2011-07-29 Nessa napisał(-a):
Jedyne co pamiętam po pierwszym wlewie to okropny ból w klatce piersiowej.
Potwierdzam, ja również po pierwszych chemiach miewałam całkiem silne bóle w śródpiersiu. Co do nerek to nie miałam żadnych problemów.
Gizmo
30.07.2011 18:47
ja podobnie lekki ból śródpiersia, nerki w porządku:)LDH w normie:)
oracus
02.08.2011 08:34
Nika1975
02.08.2011 10:02
wadamiak
02.08.2011 11:09
O 14:47, dnia 2011-07-29 Oracus napisał(-a):
Witam wszystkich serdecznie. Jestem siostrą chorego na ziarnicę poddanego chemioterapii ABVD. Mój brat ma zajęte zbite węzły lewe szyi, i przede wszystkim duży guz śródpiersia górnego wielkości ok 12,5x12 cm.(to wynik tk z przed m-ca, przed chemią miał robiony pet, ale wyników nie znamy (przynajmniej oficjalnie). Ma powiększoną wątrobę i śledzionę ale prawdopodobnie bez ognisk zapalnych (Boże mam taką nadzieję).Wstępnie stopień zaawansowania określono jako II B X (miał i ma wszystkie objawy typu pocenie, utrata wagi, gorączka, wcześniej leczony przez pół roku na astmę o ignorancjo lekarzy..... Guz uciska i przewęża żyłę, tchawicę, brat nie może normalnie mówić od jakichś 2 tygodni, mówi tylko szeptem.... Jest w instytucie onkologii w Gliwicach, jest po pierwszym wlewie.... Mam pytanie , jak przebiega "rozbijanie" tego guza, czy ktoś miał do czynienia z takim przypadkiem? Bardzo proszę o jakieś informacje o podobnych (tak masywnych guzach) przypadkach... > Z góry dziękuję za wszelkie słowa wsparcia i otuchy.
Hej! W połowie 2010 dowiedziałem się, że mam ZZ typ NS stadium III A (bezobjawowe). W śródpiersiu miałem masę węzłową 13,5x14 cm, która obejmowała również węzły nadobojczykowe. Podobnie jak u Twojego brata masa naciskała na żyłę, ale nie miałem problemów z mową. Jedynym sygnałem, że coś jest nie tak był kaszel, który spowodowany był obecnością płynu w płucach. Po 6 wlewach ABVD masa zmniejszyła się do 5,3 cm (największy wymiar poprzeczny) i taka już pozostała do końca chemioterapii (16 wlewów). Przy tak rozległych masach, normalnym jest, że po terapii pozostaje tzw. masa rezydualna - coś w rodzaju blizny, która może (ale nie musi) zostać wchłonięta przez organizm. Najważniejsze jednak, zaby w obrębie tej masy nie zachodziły już procesy nowotworowe.
Najważniejsze to pokornie znosić leczenie oraz być cierpliwym, bo leczenie rzeczywiście trwa długo. Do tego być pełnym nadziei, bo jak poczytasz trochę różne fora, to zobaczysz, że ludzie nie z takich przypadków wychodzili! Trzymam mocno kciuki i wierzę, że się uda:)
oracus
02.08.2011 20:26
titek7
23.09.2011 18:50
JimmiXzSq
20.05.2017 23:23
555zbi http://www.LnAJ7K8QSpkiStk3sLL0hQP6MO2wQ8gO.com
JimmiNi
22.10.2017 02:05
uRjy0o http://www.FyLitCl7Pf7ojQdDUOLQOuaxTXbj5iNG.com