Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

zz diagnostyka

Autor: ewa • 26.06.2005 15:43 • 3 odpowiedzi

ewa

26.06.2005 15:43

Odpowiedz
czesc wszystkim, odwiedzam te stronke juz od roku, znalazłam ja dlatego, ze podejrzewałam(podejrzewam?) u siebie ziarnice. Chodziłam przez rok do hematologa, miałam robiona w tym czasie trzy razy morfologie, raz testy na toksoplazmoze i poziom zelaza, raz usg, które wykazało ze mam powiekszone wezełki okolo 1 cm, podzuchwowe sa wieksze, ale ich nie badano bo podobno nie sa istotne. Opisane badania sa w porzadku, tylko jak zawsze za duzo czerwonych i sledziona powiekszona. Cieszy mnie to ze jest ok, ale wiem ze to nie moze uspokoic, rok temu przeszłam mononukleozę. Najberdziej mnei wkurza "troskliwosc" pani doktor, która stwierdziła bym przyszła jak tylko sie zaczna jakies objawy typu stany podgoraczkowe, kaszel. Doskonale wiem, ze nie jestm hipochondryczką, ze jesliby podobne objawy miał ktos z jej bliskich natychmiast miałby zrobiony komplet badan. Tyle sie mówi o wczesnym wykrywaniu nowotorów, no ale przeciez sama nie jestem w stanie tego zrobic, a na prywatne badanie mnie nie stac. Co moge zrobic? Nachodzic lekarza pierwszego kontaktu i prosic o skierowanie do innego lekarza, choc wątpliwe czy mi ono wypisze, odłożyc pieniadze na badania(ile one moge kosztowacz?), czy dac sobie spokój i "czekac na objawy"?
pozrdawiam, Ewa

Zoisyte

26.06.2005 19:50

Odpowiedz

O 17:43, dnia 2005-06-26 ewa napisał(-a):

czesc wszystkim, odwiedzam te stronke juz od roku, znalazłam ja dlatego, ze podejrzewałam(podejrzewam?) u siebie ziarnice. Chodziłam przez rok do hematologa, miałam robiona w tym czasie trzy razy morfologie, raz testy na toksoplazmoze i poziom zelaza, raz usg, które wykazało ze mam powiekszone wezełki okolo 1 cm, podzuchwowe sa wieksze, ale ich nie badano bo podobno nie sa istotne. Opisane badania sa w porzadku, tylko jak zawsze za duzo czerwonych i sledziona powiekszona. Cieszy mnie to ze jest ok, ale wiem ze to nie moze uspokoic, rok temu przeszłam mononukleozę. Najberdziej mnei wkurza "troskliwosc" pani doktor, która stwierdziła bym przyszła jak tylko sie zaczna jakies objawy typu stany podgoraczkowe, kaszel. Doskonale wiem, ze nie jestm hipochondryczką, ze jesliby podobne objawy miał ktos z jej bliskich natychmiast miałby zrobiony komplet badan. Tyle sie mówi o wczesnym wykrywaniu nowotorów, no ale przeciez sama nie jestem w stanie tego zrobic, a na prywatne badanie mnie nie stac. Co moge zrobic? Nachodzic lekarza pierwszego kontaktu i prosic o skierowanie do innego lekarza, choc wątpliwe czy mi ono wypisze, odłożyc pieniadze na badania(ile one moge kosztowacz?), czy dac sobie spokój i "czekac na objawy"?

pozrdawiam, Ewa

Powiększone węzły -> ŹLE.

Ale dlaczego akurat ZZ??

Moda taka panuje?? :)

Może być 1000 innych powodów dla których węzły są powiększone.

I MOIM ZDANIEM NALEŻY TEN POWÓD ZNALEŹĆ.

Ale po co od razu na siłę szukać ZZ???

Podobało mi się stwierdzenie "podzuchwowe sa wieksze, ale ich nie badano bo podobno nie sa istotne". Jeżeli to dosłowny cytat, gratuluję lekarza. Zmień go od razu.

Też jest nieistotny.

Układ immunologiczny to najważniejszy system w naszym organiźmie, już raz o tym pisałem. I takie "mądre" stwierdzenia lekarzy świadcżą o ich wiedzy, niestety nienajlepiej.

ewa

26.06.2005 22:16

Odpowiedz
hej, nie jest to dosłowne stwierdzenie jesli chodzi o te podzuchwowe, pani doktor powiedziała inaczej - "tych sie nie bada" :). A ziarnica mi wskoczyła dlatego, ze jednym z czynników etiologicznych jest własnie mononukleoza, a dwa miesiace po wyleczeniu zaczeły sie moje węzłowe problemy. Pani doktor zreszta jak mnie na usg kierowała mówiła ze trzeba po tej infekcji sprawdzic czy tam nie ma ziarnicy czy chłoniaka, wiec nie watpię ze wie doskonale z czym to moze byc związane. Nie panikuje, jestem na 95% pewna ze nic mi nie jest, ale te 5% niepewnosci sprawiło ze napisałam dzis posta. Czytając Wasz dyskusje wiem ze moge sie wiele dowiedziec, ja mam bardzo małą wiedzę o zz, nie szukam o niej specjalistycznej wiedzy- po co sie stresowac jak wszedzie jest napisane ze kazde powiekszenie wezla utrzymujace sie wymaga rozpoznania przyczyny- szkoda ze tak tylko jest napisane. To przykre ze wchodzac do gabinetu czuje sie jak intruz, który zawraca głowe swoimi jednocm wezełkami. Chce sie dowiedziec, czy pani doktor ma rację, czy nie mam zadnych powodów do niepokoju, a odpowiedzi na ten problem szukam własnie tutaj.. wiem ze nikt mi diagnozy nie postawi, ale chodzi o to czy powinnam sie uprzec i isc o onkologa, czy to jest taka bzdura z jaka sie nie chodzi do lekarzy.. zycze bardzo duzo zdrówka i szczęścia wszystkim

Zoisyte

27.06.2005 06:17

Odpowiedz

O 00:16, dnia 2005-06-27 ewa napisał(-a):

hej, nie jest to dosłowne stwierdzenie jesli chodzi o te podzuchwowe, pani doktor powiedziała inaczej - "tych sie nie bada" :). A ziarnica mi wskoczyła dlatego, ze jednym z czynników etiologicznych jest własnie mononukleoza, a dwa miesiace po wyleczeniu zaczeły sie moje węzłowe problemy. Pani doktor zreszta jak mnie na usg kierowała mówiła ze trzeba po tej infekcji sprawdzic czy tam nie ma ziarnicy czy chłoniaka, wiec nie watpię ze wie doskonale z czym to moze byc związane. Nie panikuje, jestem na 95% pewna ze nic mi nie jest, ale te 5% niepewnosci sprawiło ze napisałam dzis posta. Czytając Wasz dyskusje wiem ze moge sie wiele dowiedziec, ja mam bardzo małą wiedzę o zz, nie szukam o niej specjalistycznej wiedzy- po co sie stresowac jak wszedzie jest napisane ze kazde powiekszenie wezla utrzymujace sie wymaga rozpoznania przyczyny- szkoda ze tak tylko jest napisane. To przykre ze wchodzac do gabinetu czuje sie jak intruz, który zawraca głowe swoimi jednocm wezełkami. Chce sie dowiedziec, czy pani doktor ma rację, czy nie mam zadnych powodów do niepokoju, a odpowiedzi na ten problem szukam własnie tutaj.. wiem ze nikt mi diagnozy nie postawi, ale chodzi o to czy powinnam sie uprzec i isc o onkologa, czy to jest taka bzdura z jaka sie nie chodzi do lekarzy.. zycze bardzo duzo zdrówka i szczęścia wszystkim

Moja rada: TAK, IDŹ DO ONKOLOGA.

Trzeba mieć pewność.

Lekarze pierwszego kontaktu są okropni (choć zdarzają się wyjątki). Pełnią rolę bufora między nami a lekarzami-specjalistami. I niestety chroniąc własny tyłek robią wiele złego. Akurat ostatnio miałem, na własnym niestety doświadczeniu, tego niechlubny przykład.