Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

a co z naszą psyche?

Autor: basia • 01.09.2004 17:31 • 1 odpowiedzi

basia

01.09.2004 17:31

Odpowiedz
Kochani

jestem obecnie od 10 miesiecy w remisji, choc tak do konca ciagle w to nie moge uwierzyc, ciagle boje sie ze przy nastepnej kontroli cos znow wykryją. mam 24 lata, w tym roku powinnam skonczyc studia, bo mialam rok przerwy.
O istnieniu naszej strony wiedzialam juz dawno, ale wlasciwie dopiero teraz jestem w stanie z troche wiekszym dystansem podchodzic do spraw zwiazanych z choroba i dopiero teraz czytam regularnie wszystkie wiadomosci na tej stronie. Niestety na forum nie znalazlam do tej pory zadnych zapytan dotyczacych naszej psychiki, ktora jak wiemy odgrywa ogromną role w leczeniu. Jestem od roku w psychoterapii ale niestety tylko 3 razy na miesiac i to mi zdecydowanie nie wystarcza, ale NFZ nie stac na zatrudnienie wiecej psychologow na prowincji, gdzie mieszkam, a na prywatne wizyty mnie nie stac. Samej trudno jest mi pracowac na psyche, choc probowalam z ksiazka C. Simontona "jak zyc i wygrac z rakiem". Poza tym przez chorobe stracialam przyjaciol, po prostu odeszli, i nie mam z kim pogadac. Mieszkam na wsi i trudno jest tu kogos nowego poznac.
Chcialabym bysmy na forum pogadali o tym jak dbac o psychike w czasie choroby i w remisji. mam tez taki problem, ze moja choroba jest w całej mojej okolicy "tajemnicą poliszynela" i bardzo mnie to denerwuje, bo nikt nie zapyta wprost tylko patrza sie dając do zrozumienia, że "wiedzą". Mam juz tego dosc. Ostatnio usłyszałam nawet jak jacys chłopcy (15-18 lat), ktorych nie znam powiedzieli za moimi plecami "idziemy na raki?". Mysle, ze nie wszyscy młodzi sa tacy nietaktowni, ale boje sie, bo za 2 tygodnie mam praktyki pedagogiczne w LO i chyba uciekne stamtad jak cos takiego usłyszę. Czy macie podobne problemy? jak sobie z tym radzic?

DiDi

04.09.2004 19:35

Odpowiedz

2004-09-01 19:31... basia napisał(a):

Kochani

jestem obecnie od 10 miesiecy w remisji, choc tak do konca ciagle w to nie moge uwierzyc, ciagle boje sie ze przy nastepnej kontroli cos znow wykryją. mam 24 lata, w tym roku powinnam skonczyc studia, bo mialam rok przerwy.

O istnieniu naszej strony wiedzialam juz dawno, ale wlasciwie dopiero teraz jestem w stanie z troche wiekszym dystansem podchodzic do spraw zwiazanych z choroba i dopiero teraz czytam regularnie wszystkie wiadomosci na tej stronie. Niestety na forum nie znalazlam do tej pory zadnych zapytan dotyczacych naszej psychiki, ktora jak wiemy odgrywa ogromną role w leczeniu. Jestem od roku w psychoterapii ale niestety tylko 3 razy na miesiac i to mi zdecydowanie nie wystarcza, ale NFZ nie stac na zatrudnienie wiecej psychologow na prowincji, gdzie mieszkam, a na prywatne wizyty mnie nie stac. Samej trudno jest mi pracowac na psyche, choc probowalam z ksiazka C. Simontona "jak zyc i wygrac z rakiem". Poza tym przez chorobe stracialam przyjaciol, po prostu odeszli, i nie mam z kim pogadac. Mieszkam na wsi i trudno jest tu kogos nowego poznac.

Chcialabym bysmy na forum pogadali o tym jak dbac o psychike w czasie choroby i w remisji. mam tez taki problem, ze moja choroba jest w całej mojej okolicy "tajemnicą poliszynela" i bardzo mnie to denerwuje, bo nikt nie zapyta wprost tylko patrza sie dając do zrozumienia, że "wiedzą". Mam juz tego dosc. Ostatnio usłyszałam nawet jak jacys chłopcy (15-18 lat), ktorych nie znam powiedzieli za moimi plecami "idziemy na raki?". Mysle, ze nie wszyscy młodzi sa tacy nietaktowni, ale boje sie, bo za 2 tygodnie mam praktyki pedagogiczne w LO i chyba uciekne stamtad jak cos takiego usłyszę. Czy macie podobne problemy? jak sobie z tym radzic?

Witam Basiu!!!

Moja sytuasja jest troche podobna do Twojej. Pochodze z malego misteczka i gdy tylko pojawie sie na ulicy wszyscy dokola podejrzanie na mnie patrza. Czuje sie wtedy okropnie ich spojrzenia sa straszne. A jesli chodzi o przyjaciol to osoby na ktore liczylam bardzo ze beda mnie wspierac w tych trudnych chwilach po prostu wypiely sie na mnie. Jedyne moje wsparcie to moj chlopak ktory pomaga mi jak moze, duzo ze mna rozmawia, tlumaczy pewnie rzeczy zebym sie tylko nie poddawala. Dzieki niemu wierze ze bedzie wszystko dobrze!!!

Pozdrawiam!!!