Zauważyłam jakiś czas temu guza po prawej stronie szyi. Myślałam, że zniknie, ale nie.
Czytałam dużo już w internecie czym to może byś spowodowane i muszę się przyznać,że się boję. Boję razy dwa. Boję się, że to może być chłoniak i boję się pójść do lekarza, który może zlecić mi badanie krwi, w którym wyjdzie, że palę marihuanę.
Czytałam, że chłoniaki mają jakiś związek z narkotykami. Czy to prawda?
Dodam, że mam 16 lat.
Rodzice nie wiedzą ani o guzie, ani o marihuanie, ani o tym,że jakiś czas temu miewałam coś co po obeznaniu w temacie przypomina mi niektóre z objawów ogólnych.
Wcześniej pojawiają się widoczne guzy czy objawy ogólne inne ?
O dobre :)
Po pierwsze, badania krwi, które zlecają, nie wykryją maryśki, bo do tego potrzeba badań specjalistycznych które są drogie, więc Ci ich nie zrobią.
Po drugie, nie ma żadnego potwierdzonego związku między narkotykami a nowotworami. Jest tylko "Black PR" lobby tytoniowego. A wiadomo że to nikotyna i związki metali ciężkich zawarte w papierosach są przyczynami nowotworów. Reasumując maryśka zdrowsza niż papieros.
Po trzecie, jak będziesz czekać z badaniami to w końcu zaliczysz takiego "bad tripa" z którego ciężko będzie wrócić.
Po czwarte, jakby Ci się utrafił przeszczep, to masz szansę na duże dawki morfy i "ściany się będą do Ciebie uśmiechać" (pozdrawiam Szwagra, uwielbiam ten Twój tekst), więc będzie nieźle ;)
Po piąte, objawy ogólne mogą być i mogą nie być. Jest powiększony węzeł (o ile to węzeł) to pora do lekarza (patrz pkt.3)