Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

chemia boje się

Autor: pela • 02.04.2011 21:30 • 6 odpowiedzi

pela

02.04.2011 21:30

Odpowiedz
cześć !!! Czy ktoś może mi przybliżyć jak fizycznie i psycicznie jest po chemi???? Mam zdiagnozowaną ziarnicę w czwartek pobranie szpiku do biopsji a w piątek mam pierwszy wlew... Boje się :)Pomocy

Nessa

02.04.2011 22:11

Odpowiedz

O 23:30, dnia 2011-04-02 pela napisał(-a):

cześć !!! Czy ktoś może mi przybliżyć jak fizycznie i psycicznie jest po chemi???? Mam zdiagnozowaną ziarnicę w czwartek pobranie szpiku do biopsji a w piątek mam pierwszy wlew... Boje się :)Pomocy

Aga71

03.04.2011 07:24

Odpowiedz

O 23:30, dnia 2011-04-02 pela napisał(-a):

cześć !!! Czy ktoś może mi przybliżyć jak fizycznie i psycicznie jest po chemi???? Mam zdiagnozowaną ziarnicę w czwartek pobranie szpiku do biopsji a w piątek mam pierwszy wlew... Boje się :)Pomocy

anetka_945

03.04.2011 08:37

Odpowiedz
Pierwszy wlew (z tego co pamiętam) był "najprzyjemniejszy" - jeśli wogóle można o tym mówić w takich kategoriach. Nic, zupełnie nic się nie działo, zero skutków ubocznych, drugi wlew tak samo bez objawowo, trzeci...i tu zaczęly się lekkie schody, od trzeciego wlewu w dniu podania chemii wymiotuję w drodze powrotnej do domu (ale tylko tego dnia, następnego jest już ok), łykam Atossę rano i wieczorem i aby do trzeciego dnia. Potem zapominam o chorobie aż do następnego wlewu. :) Ale faktycznie, samopoczucie zależy od Twojego nastawienia, od organizmu, polecam podczas wlewu cukierki lodowe :) a po - wodę niegazowaną i colę, też wygazowaną :) nie wiem czemu, ale mi to łagodzi wymioty :) No i ja jeszcze zauwazyłam, że jak ktoś ze mną jest podczas wlewu to nie mslę o tym, że zaczyna mnie mulić i nie wymiotuję :), poza tym czas szybciej mija. Nie łam się, pomyśl sobie, że wielu ludzi przez to przechodzi i daje radę, więc i Ty dasz :) pisz w razie wątpliwości.
pozdrawiam

Asowa

03.04.2011 10:22

Odpowiedz
U mnie atrakcje zaczynały się w 5-6 dobie po wlewach ale znam osoby, które nie odczuwały żadnych skutków ubocznych:)

Choć od pierwszego wlewu minęło prawie półtora roku do tej pory mam odruchy wymiotne na myśl o tortilli, to był mój pierwszy posiłek po pierwszym wlewie.

Pamiętaj, żeby przed wlewem zjeść lekkie śniadanie...

Mi pomagało też zjedzenie świeżutkiej bułeczki z szyneczką w czasie wlewu :)
I zozole i cola, zimna z lodówki :)

Dużo sił ci życzę i głowa do góry, leczenie szybko minie :)

bartek90

03.04.2011 13:19

Odpowiedz
Ja po chemii nie miałem żadnych mdłości jedynymi skutkami ubocznymi była wysoka temperatura po 2 wlewach ale było to związane z pierwszym spotkaniem z danym rodzajem terapii (temperatura tak szybko zniknęła jak się pojawiła ). Dzień po wlewie mogłem spokojnie iść na jakiś spacer, a po ABVD iść na uczelnie.
Samo podawanie chemii nie jest jakoś szczególnie nieprzyjemne, zawsze można porozmawiać z osobami które też mają akurat wlew, poczytać książkę lub też się przespać.
Najważniejsze jest POZYTYWNE NASTAWIENIE, nie ma sensu martwić się na zapas :)
Powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia :)

pela

03.04.2011 14:16

Odpowiedz

Dzięki :))) Najpierw byłam przerażona chorobą , potem operacją a teraz chemią - chyba najbardziej no oprócz oczywiście informcji o chorobie. Wiem że wszyscy sobie świetnie radzicie więc i ja dam radę :) Dziękuje za informację :) Trzymajcie się cieplutko ;)