Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Moje opowiadanie ;-)

Autor: Zenek IIA • 18.09.2004 13:03 • 11 odpowiedzi

Zenek IIA

18.09.2004 13:03

Odpowiedz
Witam wszystkich

Do tej chwili byłem tylko biernym uczestnikiem forum, ale poniewaz chce wprowadzić na forum troche pozytywnej wibracji, postanowilem opisac swoja historie.

Ziarnice wykryto u mnie na przełomie maja i czerwca po wycięciu węzła z szyji do badania hist-pat.

Węzły powiększone tylko na szyji i w górnym śródpiersiu, brak jakichkolwiek objawów ogólnych. Badania krwi, USG jamy, badania na rózne wirusy - wszystko OK. Byłem i "jestem" stukilogramowym okazem zdrowia ;-)

Do lekarzy nie mam zaufania, ponieważ lekarz rodzinny po obejrzeniu USG szyji nie stwierdził nic podejrzanego, a JA sie uparłem i zacząłem sam drążyc temat. Trwało to miesiąc i wydrążyłem ziarnice.

Na poczatku nie wiedziałem co o TYM wszystkim mysleć ale po wizycie w warszawskim Centrum Onkologii stwierdziłem że mam głęboko w d.... chorobe i nie będę sobie zatruwał jeszcze dodatkowo mózgu. Mam zakręconego lekarza który ciagle sie myli lub cos zapomina jak wypisuje jakiś papier :-)

Jestem po 7 chemiach i jednym TK, wyniki bardzo dobre. Jeżeli chodzi o samopoczucie po chemiach to właściwie
kiepsko sie czuje tylko przez trzy dni po wlewie, a później jest OK i moge robic co chcę.

Nie miałem żadnej infekcji, a przesadnie o siebie nie dbam. Biorę dwa NEUPOGENY w drugim tygodniu po wlewie.
A propos NEUPOGENU czy ktos sie może spotkał z czymś takim: jak zostanie wstrzyknięty w ramię to chodzic sie nie da i bez procha przeciwbólowego tez sie nie da, a jak wstrzyknie się w brzuch obok pepka to nic nie czuć , ŻANDYCH !! objawów ubocznych wszystko normalnie.

Niestosuje zadnych specjalnych diet, zjadam wszystko co tylko uważam za słuszne i pije siemie lniane.

Włosy mi wypadły..........ale pod pachami :-) a na głowie tylko trochę sie przerzedziły.

Z głową wszystko Ok, żadnych problemów psychicznych.

Nie pije, nie palę, a podobno KTO PIJE I PALI TEN NIE MA ROBALI, więc jak skończe leczenie to zaczynam naukę palienia i picia ;-)

Pozdrawiam wszystkich ziarniaków.

PS. Czy wam też każdy współczuje ?
Taki młody a .....

"Ziarnica to NIE rak !!!, nie słuchajcie takich głupot !!!

małgo

18.09.2004 14:44

Odpowiedz

2004-09-18 15:03... Zenek IIA napisał(a):

Witam wszystkich

Do tej chwili byłem tylko biernym uczestnikiem forum, ale poniewaz chce wprowadzić na forum troche pozytywnej wibracji, postanowilem opisac swoja historie.

Ziarnice wykryto u mnie na przełomie maja i czerwca po wycięciu węzła z szyji do badania hist-pat.

Węzły powiększone tylko na szyji i w górnym śródpiersiu, brak jakichkolwiek objawów ogólnych. Badania krwi, USG jamy, badania na rózne wirusy - wszystko OK. Byłem i "jestem" stukilogramowym okazem zdrowia ;-)

Do lekarzy nie mam zaufania, ponieważ lekarz rodzinny po obejrzeniu USG szyji nie stwierdził nic podejrzanego, a JA sie uparłem i zacząłem sam drążyc temat. Trwało to miesiąc i wydrążyłem ziarnice.

Na poczatku nie wiedziałem co o TYM wszystkim mysleć ale po wizycie w warszawskim Centrum Onkologii stwierdziłem że mam głęboko w d.... chorobe i nie będę sobie zatruwał jeszcze dodatkowo mózgu. Mam zakręconego lekarza który ciagle sie myli lub cos zapomina jak wypisuje jakiś papier :-)

Jestem po 7 chemiach i jednym TK, wyniki bardzo dobre. Jeżeli chodzi o samopoczucie po chemiach to właściwie

kiepsko sie czuje tylko przez trzy dni po wlewie, a później jest OK i moge robic co chcę.

Nie miałem żadnej infekcji, a przesadnie o siebie nie dbam. Biorę dwa NEUPOGENY w drugim tygodniu po wlewie.

A propos NEUPOGENU czy ktos sie może spotkał z czymś takim: jak zostanie wstrzyknięty w ramię to chodzic sie nie da i bez procha przeciwbólowego tez sie nie da, a jak wstrzyknie się w brzuch obok pepka to nic nie czuć , ŻANDYCH !! objawów ubocznych wszystko normalnie.

Niestosuje zadnych specjalnych diet, zjadam wszystko co tylko uważam za słuszne i pije siemie lniane.

Włosy mi wypadły..........ale pod pachami :-) a na głowie tylko trochę sie przerzedziły.

Z głową wszystko Ok, żadnych problemów psychicznych.

Nie pije, nie palę, a podobno KTO PIJE I PALI TEN NIE MA ROBALI, więc jak skończe leczenie to zaczynam naukę palienia i picia ;-)

Pozdrawiam wszystkich ziarniaków.

PS. Czy wam też każdy współczuje ?

Taki młody a .....

"Ziarnica to NIE rak !!!, nie słuchajcie takich głupot !!!

Napisz prosze jak wygląda Twoj plan leczenia przy IIA?Thx

Zenek IIA

18.09.2004 15:48

Odpowiedz

"Ziarnica to NIE rak !!!, nie słuchajcie takich głupot !!!

Napisz prosze jak wygląda Twoj plan leczenia przy IIA?Thx

6 kursów ABVD i według lekarza jeszcze radiodopalanie

Ewa

19.09.2004 13:19

Odpowiedz
Zenek! to tak jakbym czytała swoją historię choroby !Jestem juz po wszystkim. U mnie też było: taka młoda , wysportowana, że aż nie mozliwe aby była chora, chyba coś sobie uroiła.Tak mówiła moja lekarz rodzinna. Potem jak się dowiedziała o diagnozie (dzie ki mojej dociekliwości i wewnetrznemu przekonaniu że coś jest nie tak)przypadkiem chciała ze mna rozmawiać. Zacytowałam Bogusia Linde" Nie chce mi się z Panią gadać"...Podczas chemii miałam podobne skojarzenia: chciało mi się zapalić klubowego (czy wiesz co to za papieros?) i wypic kielich samogonu. Dlaczego nie , skoro do tej pory mój zdrowy tryb życia zawiódł? Jasne że tego nie zrobiłam ani podczas leczenia ani teraz. Pozdrawiam

ewa

19.09.2004 13:21

Odpowiedz

2004-09-18 17:48... Zenek IIA napisał(a):

"Ziarnica to NIE rak !!!, nie słuchajcie takich głupot !!!

Napisz prosze jak wygląda Twoj plan leczenia przy IIA?Thx

6 kursów ABVD i według lekarza jeszcze radiodopalanie

Ja miałam 4 xABVD i naświetlania 20( kombinacja 17 plus 3)

Zenek IIA

19.09.2004 15:36

Odpowiedz

2004-09-19 15:19... Ewa napisał(a):

Zenek! to tak jakbym czytała swoją historię choroby !

Pewnie że znam klubowe... i popularne też ;-))

JA też jak juz zdiagnozowałem chorobe poszedłem do swojego BYŁEGO lekarza rodzinnego udowodnic mu że sie mylił i mu powiedziałem co myśle o jego umiejetnosciach medycznych ...

czytajac wiadomosci na forum odniosłem wrażenie że lekarze pierwszego kontaktu mogą wyleczyć swojego pacjenta tylko z przeziębienia

czy się mylę ?

karola

19.09.2004 16:14

Odpowiedz

2004-09-19 17:36... Zenek IIA napisał(a):

2004-09-19 15:19... Ewa napisał(a):

Zenek! to tak jakbym czytała swoją historię choroby !

Pewnie że znam klubowe... i popularne też ;-))

JA też jak juz zdiagnozowałem chorobe poszedłem do swojego BYŁEGO lekarza rodzinnego udowodnic mu że sie mylił i mu powiedziałem co myśle o jego umiejetnosciach medycznych ...

czytajac wiadomosci na forum odniosłem wrażenie że lekarze pierwszego kontaktu mogą wyleczyć swojego pacjenta tylko z przeziębienia

czy się mylę ?

Cześć!!!

Miałam zdiagnozowaną ziarnicę IIA. Sytuacja identyczna jak twoja - nie chcę powtarezać - zero objawów... z tym, że u lekarza pierwszego kontaktu leczyłam się trzy lata. Wyniki byly oki, a on uważał, że nie należy panikować i on by ni8c nie robił z tym, że miałam powiększone węzły na szyi. zERO SKIEROWAŃ, do lekarzy specjalistów chodziłam prywatnie.Jego słowa: "czasami to tak zostaje". Dlatego podzielam Twoje zdanie na temat lekarzy rodzinnych.

MÓJ MORAŁ: "z JAKĄKOLWIEK DOLEGLIWOŚCIĄ PĘDŹCIE DO LEKARZA SPECJALISTY."

małgo

19.09.2004 16:33

Odpowiedz

Ja dostałam nawet zdolnosc do pracy bedąc juz chora na ziarnice.Rozumiem ze pani internista sugerowała sie wynikami krwi ktore poza podwyzszonym OB były dobre rtg klatki piersiowej rowniez wporządku(do tej pory nie moge pojąc jak mogł nie wykazac ponad 2,5cm zmian )Wszystko niby było ok ale podejrzany pakiet węzłow internistka ewidentnie zbagatelizowała.Na szczescie ja sama zaczełam bardzo szybko działac i juz 3 dni pozniej poddałam sie zabiegowi pobrania węzła.

beata

20.09.2004 08:53

Odpowiedz

moją córkę lekarz rodzinny diagnozował w ciągu roku dwukrotnie (usg szyi), i dwukrotnie stwierdził powiększona sliniankę podżuchwową...całkowite spoko ...a może taka uroda-usłyszałam pewnego pieknego dnia ... do samego końca lekarze nie wiedzieli co operują,znaczy -wiedzieli-ślinianke.Po otwarciu dopiero...jakże wielkie ich zdumienie było,że to węzęł..a nie slinianka..no cóz...mamy IA

ewa

20.09.2004 11:33

Odpowiedz

2004-09-19 17:36... Zenek IIA napisał(a):

2004-09-19 15:19... Ewa napisał(a):

Zenek! to tak jakbym czytała swoją historię choroby !

Pewnie że znam klubowe... i popularne też ;-))

JA też jak juz zdiagnozowałem chorobe poszedłem do swojego BYŁEGO lekarza rodzinnego udowodnic mu że sie mylił i mu powiedziałem co myśle o jego umiejetnosciach medycznych ...

czytajac wiadomosci na forum odniosłem wrażenie że lekarze pierwszego kontaktu mogą wyleczyć swojego pacjenta tylko z przeziębienia

czy się mylę ?

moja lekarka rodzinna przez ponad rok od pierwszej wizyty u niej z objawami:nocne poty ("to normalne,że człowiek poci się,a czasami trochę bardziej"-głucha była na stwierdzenia,że budzę się w mokrym łóżku),gorączkę("to normalne,że czasami temperatura ciała się podnosi-organizm walczy z przeziębieniem"-ale przecież nie przez ponad pół roku!)chodziłam też do niej z silnymi bólami kości-sugerowała,że symuluję...tylko po co miałabym to robić sukcesywnie przez ponad rok...no i jeszcze za każdym razem musiałam odpowiadać na te same pytania:czy aby nie zażywam narkotyków w stylu:heroina,kokaina...hmmm...miło było...:)

Ewa

20.09.2004 12:37

Odpowiedz

2004-09-19 17:36... Zenek IIA napisał(a):

czytajac wiadomosci na forum odniosłem wrażenie że lekarze pierwszego kontaktu mogą wyleczyć swojego pacjenta tylko z przeziębienia

czy się mylę ?

Ewa

20.09.2004 12:47

Odpowiedz

2004-09-20 14:37... Ewa napisał(a):

2004-09-19 17:36... Zenek IIA napisał(a):

czytajac wiadomosci na forum odniosłem wrażenie że lekarze pierwszego kontaktu mogą wyleczyć swojego pacjenta tylko z przeziębienia

czy się mylę ?

Może nie zawsze. My mieszkamy w małej miejscowości, a pomimo to nasz lekarz rodzinny, gdy zobaczył u córci wysokie OB, słabą hemoglobinę, mało żelaza, w ciągu 4 dni podjął decyzję - szpital w mieście i dalsze szczegółowe badania. A tam w ciągu niecałego tygodnia pierwsza diagnoza po konsultacji z onkologiem ZZ. Widzę że miałyśmy niezwykłe szczęście, którego wszystkim życzę, chociaż nie, lepiej bądźcie zdrowi i tego życzę wszystkim z całego serca.