już kiedyś podawałem: http://www.mp.pl/wideo01/?id=353
Witajcie
Mam do was pytanie, czy poalkoholowe bóle węzłów świadczą o ziarnicy? Jeśli tak to jakie badania zrobić? Jakiś rok temu w kwietniu zauważyła poalkoholowe bóle u siebie (dostałam herbatkę z wkładką i od razu zaczęło boleć). Przez cały ten czas nie przejmowałam się tym myśląc że piecze - boli tylko przez 10 -15 min to nie ma się czym przejmować. Czuje i czułam się dobrze więc nie chodziła z tym do lekarzy. Po pewnym czasie (około września) pojawił mi się duży, twardy węzeł pod uchem (zauważyłam go po jakieś infekcji). Najgorsze to fakt, iż to właśnie on mnie boli jak tylko cokolwiek wypije-on plus ostatnio z tyłu głowy i w okolicach obojczyków. Byłam z tym u lekarza. Rtg - czysto, morfologia z rozmazem- wszystko w normie, żadnych nawet delikatnych odchyleń, usg węzłów- pani doktor stwierdziła że nie widzi nic niepokojącego. Jakie badania ewentualnie jeszcze robić o ile w ogóle jakieś? Ogólnie czyje się jak jakiś hipochondryk, nie wiem czy sprawę zostawić czy dalej łazić za lekarzami? Nie mam innych objawów (żadnej gorączki, nocnych potów itd).
Jedynym badaniem, które może w 100% potwierdzić lub wykluczyć chłoniaka Hodgkina jest badanie pobranego w całości węzła. Jeśli chodzi o inne objawy, to tylko 30% chorych ma tzw. objawy ogólne: chudnięcie, nocne poty, gorączka, które określa się później literką B.
Badanie RTG nie jest badaniem zbyt dokładnym. Wykrywa tylko zmiany dosyć zaawansowane.
Jeśli chodzi o lekarzy, to naprawdę różnie jest z ich kompetencjami. Moja córka początkowo była diagnozowana w mniejszym szpitalu, gdzie wykonano dużo różnych badań, które wskazywały na ziarnicę lub reumatologiczne zapalenie stawów. Wysłano nas później do Szczecina, gdie można było wykonać bardziej specjalistyczne badania. Po wstępnych oględzinach zapytałam jakie są podejrzenia, bo my obawiamy się ziarnicy. Pani doktor mnie wyśmiała , cyt. "Proszę pani! my tu nie takie przypadki widzieliśmy! Chore dzieci po prostu lecą przez ręce!" A te powiększone węzły? cyt. "A, to takie sobie tam węzełki..."
Diagnozowanie trwało jescze miesiąc. Mogłabym napisać długie opowiadanie o tym, ale nie chcę przeżywać tego jeszcze raz. Każdy przypadek jest inny. Bywa nawet tak, że choroba zaczyna się w jamie brzusznej, a nie w klatce piersiowej.
Jeśli mogę doradzić jakeś badanie. to chyba tylko tomografię komputerową. Każdy zna dobrze swój organizm i czuje, kiedy dzieje się coś niepokojącego, więc trzeba rozwiać wszelkie wątpliwości i doprowadzić sprawę do końca. Życzę dużo zdrowia.