Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

trudne pytanie... czy nawrót zz jest pewnien?

Autor: rainbow • 23.01.2011 22:16 • 10 odpowiedzi

rainbow

23.01.2011 22:16

Odpowiedz

jestem 8 lat po leczeniu. od roku często bywam na forum. nie wiem dlaczego ale przez wiele lat żyłam w przekonaniu iż im więcej czasu upłynęło od choroby tym jestem bezpieczniejsza a w sumie 7, 8 lat to właściwie gwearancja na to że nie wróci jest 100 procentowa. natomiast po tym wszystkim co wyczytałam tutaj (nawroty po 20 latach, po 25 latach, po 8 i 10....) zadaję sobie pytanie - czy wogóle jest możliwość iż ziarnica nie wróci nigdy, coraz mniejszą mam pewność! a właściwie nabieram pewności iż kiedyś wróci. moja stabilność psychiczna ma się źle. właściwie zaczełam się zachowywać tak jabym na nią czekała... zaczynam sobie myśleć gdzie przeprowadzę leczenie jak wróci.... :( powiedzcie czy jest szansa iż zz nie wróci nigdy? znacie kogoś kto na przykład zachorował daaaawno temu, przeżył spokojne życie i zmarł w wieku 60 lat z zupełnie innego niezależnego powodu, bez nawrotów zz. jakie jest Wasze nastawienie do tematu?

baldi

24.01.2011 06:01

Odpowiedz
moje dziesiecioletnie kaze mi trzymac sie tego cytatu:

***
W przeciągu piętnastu lat po zakończeniu leczenia podstawowego główną przyczyną śmierci jest nawrót choroby. Pacjenci, którzy przeżyli dwadzieścia lat bez nawrotu choroby umierają przeważnie z innej przyczyny.
***

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=zz_etiologia

Piotr

02.02.2011 23:27

Odpowiedz

A właściwie dlaczego nie ma wrócić? Na coś trzeba umrzeć, statystycznie umiera się po 70-tce, ja tam mogę na ziarnicę, czemu nie? Choroba jak każda inna i już

Kaśku

03.02.2011 09:39

Odpowiedz

O 00:27, dnia 2011-02-03 Piotr napisał(-a):

A właściwie dlaczego nie ma wrócić? Na coś trzeba umrzeć, statystycznie umiera się po 70-tce, ja tam mogę na ziarnicę, czemu nie? Choroba jak każda inna i już

Dawno nie widziałam tak kretyńskiego wpisu....

Piotr

04.02.2011 14:47

Odpowiedz

O 10:39, dnia 2011-02-03 Kaśku napisał(-a):

O 00:27, dnia 2011-02-03 Piotr napisał(-a):

A właściwie dlaczego nie ma wrócić? Na coś trzeba umrzeć, statystycznie umiera się po 70-tce, ja tam mogę na ziarnicę, czemu nie? Choroba jak każda inna i już

Dawno nie widziałam tak kretyńskiego wpisu....

DLaczego kretyński? Ludzie umierają po 60-tce w wyniku chorób. Moi krewni umierali na raka trzustki, jelita, na zakażenia, Parkinsona itd. Strach przed ziarnicą za lat 20 wydaje mi się troszkę iracjonalny (jak to strach ;-), a do tego czasu można umrzeć na zawał albo na inny nowotwór.

Życie jest tu i teraz, nie za 20 lat

beata79

04.02.2011 15:35

Odpowiedz

Wracając do tematu ( bo to, że każdy na coś umrze jest sprawą oczywistą i myślę, że nie trzeba nad tym dywagować ) to sama się ostatnio zastanawiam jaki jest procent ludzi, którzy chorując na ZZ mogą się pochwalić ponad dwudziestoletnim przeżyciem bez nawotów ? Czy ma ktoś dostęp do takich danych. A może zaglądają tu tacy szczęśliwcy, mogą się ujawnić i podnieść na duchu :-)

Piotr

04.02.2011 15:59

Odpowiedz

O 16:35, dnia 2011-02-04 Beata79 napisał(-a):

Wracając do tematu ( bo to, że każdy na coś umrze jest sprawą oczywistą i myślę, że nie trzeba nad tym dywagować ) to sama się ostatnio zastanawiam jaki jest procent ludzi, którzy chorując na ZZ mogą się pochwalić ponad dwudziestoletnim przeżyciem bez nawrotów ? Czy ma ktoś dostęp do takich danych. A może zaglądają tu tacy szczęśliwcy, mogą się ujawnić i podnieść na duchu :-)

Podnoszę na duchu:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9166452

Trzech na czterech pacjentów (ze stopniem 1-3) przeżyło z ziarnicą przynajmniej 2o lat. Wśród tych, którzy zmarli w mniej niż połowie przypadków nawrót był odpowiedzialny za śmierć. Jak wynika zbadań, duża część pacjentów zmarła w wyniku skutków ubocznych leczenia - innego nowotworu, chorób serca itd.

Od tego czasu medycyna zrobiła postępy, leczenie jest skuteczniejsze i ma mniej skutków ubocznych. Dane są pewnie jeszcze lepsze dla ostatnich lat.

Janek

04.02.2011 16:02

Odpowiedz

O 16:35, dnia 2011-02-04 Beata79 napisał(-a)

u mnie nawrót nastąpił po 23 latach obecnie w leczeniu 2 cykle ABVD jestem po 3 wlewie co będzie dalej nie wiem,może kto wie lub miał tylko 2 cykle co później.

beata79

04.02.2011 18:38

Odpowiedz
Piotr z tego co piszesz to prognoza dosyć optymistyczna. Czytając końcowe statystyki
http://ziarnica.pl/index.php?tekst=zz_etiologia
wychodzi, że powyżej 15 lat z ZZ przeżywa około 60%...
Więc, które ststystyki prawdziwe ? Trzeba mieć optymistyczną nadzieję, że medycyna zrobi kolejne kroki w przód :)

Piotr

05.02.2011 17:08

Odpowiedz

O 19:38, dnia 2011-02-04 Beata79 napisał(-a):

Piotr z tego co piszesz to prognoza dosyć optymistyczna. Czytając końcowe statystyki

http://ziarnica.pl/index.php?tekst=zz_etiologia

wychodzi, że powyżej 15 lat z ZZ przeżywa około 60%...

Więc, które ststystyki prawdziwe ? Trzeba mieć optymistyczną nadzieję, że medycyna zrobi kolejne kroki w przód :)

Hm, może rozbieżność wynika z tego, że nie uwzględniono w badaniu ludzi z czwartym stopniem.

Te badania były przeprowadzone na blisko 800 pacjentach leczonych w USA w latach 1969-1978. Badanie pochodzi z 1995 r. Część z tych pacjentów była tylko naświetlana, bo nie stosowano jeszcze wówczas powszechnie chemii. Myślę, że są wiarygodne i że współcześnie przeżywalność jest jeszcze wyższa, a skutki uboczne zdecydowanie mniejsze. Jak na nowotwór to jest w ogóle fantastyczny wynik :-)

netoperkaaa

07.02.2011 00:15

Odpowiedz

O 07:01, dnia 2011-01-24 Baldi napisał(-a):

moje dziesiecioletnie kaze mi trzymac sie tego cytatu:

***

W przeciągu piętnastu lat po zakończeniu leczenia podstawowego główną przyczyną śmierci jest nawrót choroby. Pacjenci, którzy przeżyli dwadzieścia lat bez nawrotu choroby umierają przeważnie z innej przyczyny.

***

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=zz_etiologia

Uważam, że tego trzeba się trzymać. Co prawda myślę, że każdy przypadek jest inny. Statystyki to jedno, a życie i tak swoje zweryfikuje. Jeszcze nie mogę siebie zaliczyć do ozdrowieńców, więc daleko mi do myślenia o nawrotach, 15 latach itd itp. Aczkolwiek informacja, którą znalazłam na tej stronie podnosi na duchu. Grunt to optymizm.