Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne Zamknięty

jak powiedzieć rodzicom?

Autor: Psiotka90 • 16.01.2011 22:37 • 18 odpowiedzi

Psiotka90

16.01.2011 22:37

Witam, piszę tutaj, ponieważ sama już nie potrafię sobie poradzić z tym problemem. Mojego obecnego chłopaka poznałam 1,5 roku temu, kilkanaście dni przed tym, jak dowiedział się, że jest chory na ziarnicę złośliwą. Na początku był to dla mnie wielki szok, ale po chwili pomyślałam sobie: ,, Dlaczego mam nie dać mu szansy tylko dlatego, że jest chory'' i dałam nam tą szansę, czego absolutnie nie żałuję, ponieważ jesteśmy razem już tak długo, a moja miłość do niego z każdym dniem rośnie, staram się go wspierać tak bardzo, jak tylko potrafię, fakt faktem różnie to bywa, najgorsze są momenty jego załamań, ale nie o tym chciałam pisać. Mój największy problem polega na tym, że do tej pory moi rodzice nie wiedzą o tym, że on jest chory, a ja nie potrafię im tego powiedzieć. Boję się, że jak to zrobię oni się ode mnie odwrócą. Co gorsza, nigdy nie miałam z nimi na tyle dobrych kontaktów, żeby rozmawiać z nimi otwarcie i zwierzać się z różnych problemów, więc kompletnie nie mam pojęcia jak się do tego zabrać,

zoisyte

17.01.2011 09:32

O 23:37, dnia 2011-01-16 Psiotka90 napisał(-a):

Mój największy problem polega na tym, że do tej pory moi rodzice nie wiedzą o tym, że on jest chory, a ja nie potrafię im tego powiedzieć. Boję się, że jak to zrobię oni się ode mnie odwrócą.

Przepraszam, a czy on jest chory na TRĄD? Albo SYFILIS?

Choroby Ci się, dziecko, pomyliły.

baldi

17.01.2011 09:42

O 23:37, dnia 2011-01-16 Psiotka90 napisał(-a):

moi rodzice nie wiedzą o tym, że on jest chory. nigdy nie miałam z nimi na tyle dobrych kontaktów, żeby rozmawiać z nimi otwarcie i zwierzać się

nigdy nie miałaś z nimi dobrych kontaktow, a teraz nagle masz ochotę na zwierzanie się? :-)

daj luz. to Twój chłopak, nie ich. jak się dowiedzą i Cie zapytaja czy to prawda to przytaknij :-)

psiotka90

17.01.2011 11:18

O 10:32, dnia 2011-01-17 Zoisyte napisał(-a):

O 23:37, dnia 2011-01-16 Psiotka90 napisał(-a):

Mój największy problem polega na tym, że do tej pory moi rodzice nie wiedzą o tym, że on jest chory, a ja nie potrafię im tego powiedzieć. Boję się, że jak to zrobię oni się ode mnie odwrócą.

Przepraszam, a czy on jest chory na TRĄD? Albo SYFILIS?

Choroby Ci się, dziecko, pomyliły.

Myślałam,że ludzie tu sobie nawzajem pomagają, a nie krytykują.

I nie nazywaj mnie dzieckiem, bo uwierz mi, ze przez te 1,5 roku przeszłam więcej niż nie jeden 50 latek w swoim całym życiu.

psiotka90

17.01.2011 11:22

nigdy nie miałaś z nimi dobrych kontaktow, a teraz nagle masz ochotę na zwierzanie się? :-)

daj luz. to Twój chłopak, nie ich. jak się dowiedzą i Cie zapytaja czy to prawda to przytaknij :-)

nie, nie mam ochoty na zwierzanie się, po prostu mój chłopak na luty ma planowany przeszczep szpiku, przed tym bedzie miał terapie hormonalna i może być taka opcja, ze ciąza bedzie mozliwa tylko i wylacznie w tym momencie`i nie bedzie mozna zamrozic plemnikow. Dlatego jestem zmuszona do powiedzenia im o tym.

Kasiula

17.01.2011 11:33

Powiedzieć normalnie. Jak kolega już wyżej powiedział, to nie jest syfilis czy coś, chyba masz troche błędne wyobrażenie.
A że przeszłaś więcej niż osoba 50-letnia - nie musisz mówić tego tu, gdzie większość osób na tym forum doświadczyła ziarnicy na własnej skórze i takie wywody nie robią na nikim wrażenia.
Pozdrawiam

Kaśku

17.01.2011 11:38

nie, nie mam ochoty na zwierzanie się, po prostu mój chłopak na luty ma planowany przeszczep szpiku, przed tym bedzie miał terapie hormonalna i może być taka opcja, ze ciąza bedzie mozliwa tylko i wylacznie w tym momencie`i nie bedzie mozna zamrozic plemnikow. Dlatego jestem zmuszona do powiedzenia im o tym.

Z Twojej wypowiedzi można wywnioskować że Twój chłopak albo niedawno zakończył jakąś chemioterapię...albo jest jeszcze w trakcie.....co w przypadku planowania w obecnym momencie ciąży brzmi nieco dziwnie....z tego co mi wiadomo mężczyźni powinni odczekać co najmniej rok od chemnioterapii zanim zabiorą się za płodzenie dziecka...inaczej może to nieść za sobą wiele nieprzewidzianych i nieprzyjemnych konsekwencji.

Pozdrawiam,

Kasia

psiotka90

17.01.2011 11:46

O 12:33, dnia 2011-01-17 Kasiula napisał(-a):

Powiedzieć normalnie. Jak kolega już wyżej powiedział, to nie jest syfilis czy coś, chyba masz troche błędne wyobrażenie.

A że przeszłaś więcej niż osoba 50-letnia - nie musisz mówić tego tu, gdzie większość osób na tym forum doświadczyła ziarnicy na własnej skórze i takie wywody nie robią na nikim wrażenia.

Pozdrawiam

Nie, nie mam błędnego wyobrażenia. Jak wiadomo każdy rodzic dla swojego dziecka chce jak najlepiej, co jest jednoznaczne z tym, że wolałby, żeby jego dziecko nie wiązało się z kimś chorym. Wolałabym, żeby wypowiadały się osoby, które miały taki sam, bądź podobny problem i pisały o tym jak to rozwiązały, a nie osoby chore, które to razi, bo nie to miałam na celu zakładając ten wątek. Ja nie uważam, że osoby chore na ziarnicę są gorsze ode mnie, po prostu staram się wyobrazić, co mogą myśleć moi rodzice na ten temat, a jak powiedziała mi doktor prowadząca mojego chłopaka:,,może nie być kolorowo''.

psiotka90

17.01.2011 11:50

Z Twojej wypowiedzi można wywnioskować że Twój chłopak albo niedawno zakończył jakąś chemioterapię...albo jest jeszcze w trakcie.....co w przypadku planowania w obecnym momencie ciąży brzmi nieco dziwnie....z tego co mi wiadomo mężczyźni powinni odczekać co najmniej rok od chemnioterapii zanim zabiorą się za płodzenie dziecka...inaczej może to nieść za sobą wiele nieprzewidzianych i nieprzyjemnych konsekwencji.

Pozdrawiam,

Kasia

Dziękuję, że na to zwróciłaś uwagę. Widzisz, mój chłopak leczy się w Warszawie i właśnie tam jego Pani doktor powiedziała nam, że to nie ma znaczenia, czy jest w trakcie choroby, czy w trakcie chemioterapii.

Kaśku

17.01.2011 12:16

Ja też leczyłam się w Warszaawie i mówiono mi zupełnie co innego...w trakcie choroby to owszem...ale chemia jest lekiem bardzo drastycznym i wyniszczającym wszystko.... Oczywiście ciężko stwierdzić jaka jest prawda, ale na waszym miejscu skonsultowałabym to chociażby u jeszcze jednego lekarza.

Pozdrawiam,

Kasia

Psiotka90

17.01.2011 12:27

O 13:16, dnia 2011-01-17 Kaśku napisał(-a):

Ja też leczyłam się w Warszaawie i mówiono mi zupełnie co innego...w trakcie choroby to owszem...ale chemia jest lekiem bardzo drastycznym i wyniszczającym wszystko.... Oczywiście ciężko stwierdzić jaka jest prawda, ale na waszym miejscu skonsultowałabym to chociażby u jeszcze jednego lekarza.

Pozdrawiam,

Kasia

Bardzo dziękuję Ci za te informacje!:)

Pozdrawiam,

Magda

baldi

17.01.2011 13:02

O 12:22, dnia 2011-01-17 psiotka90 napisał(-a):

mój chłopak na luty ma planowany przeszczep szpiku, przed tym bedzie miał terapie hormonalna i może być taka opcja, ze ciąza bedzie mozliwa tylko i wylacznie w tym momencie`i nie bedzie mozna zamrozic plemnikow.

Twoj chlopak prawdopodobnie JUZ W TEJ CHWILI jest bezplodny. zrobcie badanie nasienia, by to sprawdzic. robi sie je "od reki" :D

robienie dziecka w trakcie leczenia cytostatykami to jest BARDZO GLUPI pomysl. nie wiem co za doktorka powiedziala Ci, ze mozna. i nie chce wiedziec.

zoisyte

17.01.2011 15:28

O 12:50, dnia 2011-01-17 psiotka90 napisał(-a):

Dziękuję, że na to zwróciłaś uwagę. Widzisz, mój chłopak leczy się w Warszawie i właśnie tam jego Pani doktor powiedziała nam, że to nie ma znaczenia, czy jest w trakcie choroby, czy w trakcie chemioterapii.

Wbrew pozorom Pani Doktor powiedziała dobrze, trzeba czytać między wierszami. Po prostu na robienie dzieci jest już za późno. A próbowanie teraz może się skończyć dostawą potworka.

Po przeszczepie szansa na płodność mieści się między 0 a 1%. Znaczy w granicy błędu statystycznego.

A co do wcześniejszego posta.

Moi koledzy pytali się po kryjomu mojej żony :Ile mi jeszcze zostało?". Taka jest właśnie w Polsce wiedza o nowotworach. I dlatego WKURZAJĄ mnie takie teksty. To normalny, młody, tyle że chory człowiek. Wstydzisz się go? To po co z nim jesteś.

psiotka90

17.01.2011 16:50

nie, nie wstydzę się go! Skoro nie rozumiesz mojego problemu, to nie wiem po co się wypowiadasz.

psiotka90

17.01.2011 16:53

aha i nazywając chore dzieci: ,,potworkami'' podsumowujesz sam siebie. GRATULACJE

Asowa

17.01.2011 17:20

psiotka90
ile masz lat, że z ciąży musisz tłumaczyć się rodzicom?
Czemu nie powiedziałaś im o chorobie chłopaka jak tylko zachorował? To,że masz z nimi kiepskie relacje nie jest wytłumaczeniem.

Zastanów się nad tonem swoich wypowiedzi...
Szukanie tutaj rad nie jest obowiązkowe;)

baldi

17.01.2011 17:21

O 17:53, dnia 2011-01-17 psiotka90 napisał(-a):

aha i nazywając chore dzieci: ,,potworkami'' podsumowujesz sam siebie. GRATULACJE

mowa jest o wadach genetycznych, ktore uniemozliwiaja zycie, np. plod bez narzadow wewnetrznych.

psiotka90

17.01.2011 17:30

Uważam wątek za zamknięty.
Teraz moja prośba do baldiego, bo wiem, że zajmuje się tą stroną, proszę o usunięcie tego wątku, powiedz mi jeszcze jak mogę usunąć swoje konto, bo już mi nie będzie potrzebne

baldi

17.01.2011 18:51

O 18:30, dnia 2011-01-17 psiotka90 napisał(-a):

Uważam wątek za zamknięty.

watek zamykam zatem.

Teraz moja prośba do baldiego, bo wiem, że zajmuje się tą stroną, proszę o usunięcie tego wątku, powiedz mi jeszcze jak mogę usunąć swoje konto, bo już mi nie będzie potrzebne

Twoje konto zostalo zablokowane. za 7 dni Twoje dane zostana automatycznie usuniete.