baldi
15.01.2011 14:40
czekam na koniec programu, gdzie przy kazdej chorobie jest pointa typu "choruje na nieuleczalna chorobe, ale udaje sie jej normalnie zyc".
Autor: baldi • 15.01.2011 14:40 • 6 odpowiedzi
baldi
15.01.2011 14:40
finlandia
15.01.2011 21:28
czekam na koniec programu, gdzie przy kazdej chorobie jest pointa typu "choruje na nieuleczalna chorobe, ale udaje sie jej normalnie zyc".
lol.
Nie mam tego programu, koniecznie napisz, czy rzeczywiście tak powiedzieli :D
baldi
15.01.2011 21:53
INES
16.01.2011 21:01
ja pierdole... a ja myślałam że ziarnica jest postrzegana jako jeden z lepszych nowotworów...nice :(
rainbow
16.01.2011 21:15
O 22:53, dnia 2011-01-15 Baldi napisał(-a):
no wlasnie nie powiedzieli i poczulem sie lekko zawiedziony :-)
z ciekawostek, mowili o:
-
lewatywie
jako leczeniu alternatywnym (pisalem o tym juz SZESC LAT TEMU chocby tutaj: http://ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=4590&fraza=stronie instytutu - niestety wspomniana strona www Instytutu od lewatyw juz nie istenieje pod cytowanym adresem)
- piciu soku
z marchwi
, co jest u nas pietnowane przede wszystkim ze wzgledu na betakaroten (mozna wyszukac na forum)
- paleniu/podawaniu przez lekarzy
marihuany
, tez o tym u nas bylo
laska po dwoch nawrotach, chemii i radio zakonczyla leczenie przeszczepem komorek macierzystych szpiku.
na koncu powiedziano tylko, ze miala szczescie, poniewaz ponad polowa pacjentow nie przezywa choroby/leczenia.
marihuana to w sumie standard w niektórych krajach, dostaje się ją z przepisu lekarza w chorobach onkologicznych, domyślam się iż ma działać przeciwbólowo w niektórych bólach onkologicznych, a może ma również zastosowanie odprężające i odstresowujące - w sumie nic dziwnego. kurcze - o lewatywie to ja pierwszy raz słyszę.... że niby to metoda leczenia??? bo nie rozumiem do końca. no i z tym sokiem, to jak jest? można pić (na przykład taki jednodniowy marwit) czy nie??? a te statystyki to chyba mocno przesadzone!!!! bzura jakaś
krisspolonia
16.01.2011 21:28
O 15:40, dnia 2011-01-15 Baldi napisał(-a):
na Zone Reality właśnie leci program "nieuleczalni", w ktorym jest dziewczyna chora na raka. chloniaka hodgkina w stadium IIA.
czekam na koniec programu, gdzie przy kazdej chorobie jest pointa typu "choruje na nieuleczalna chorobe, ale udaje sie jej normalnie zyc".
Kilka spraw:
1. Czy była oczekiwana pointa programu?
2. czy nie lżej by wszystkim było gdyby marihuane wpisac jako obowiazkowy elekent leczenia przy schematach pierwszego rzutu i zamiast tych wrogo brzmiących skrótów było by THC+ABVD i escalowane THC+BEACOP.
(i wtedy naprawde dało by się "normalnie żyć z chorobą", zapomnielibyśmy o bulach po neupogenie)
zoisyte
17.01.2011 09:22
O 22:15, dnia 2011-01-16 Rainbow napisał(-a):
marihuana to w sumie standard w niektórych krajach, dostaje się ją z przepisu lekarza w chorobach onkologicznych, domyślam się iż ma działać przeciwbólowo w niektórych bólach onkologicznych, a może ma również zastosowanie odprężające i odstresowujące - w sumie nic dziwnego. kurcze - o lewatywie to ja pierwszy raz słyszę.... że niby to metoda leczenia??? bo nie rozumiem do końca. no i z tym sokiem, to jak jest? można pić (na przykład taki jednodniowy marwit) czy nie??? a te statystyki to chyba mocno przesadzone!!!! bzura jakaś
To może ja trochę wyjaśnię bo powstanie za dużo legend zaraz.
1. Sok z marchwii - betakaroten ostatnio trafił na czarną listę, jego nadmierny poziom w organizmie jest kancerogenny. A niestety mamy go ostatnio we wszystkim. Więc jeśli sok z marchwi to tylko WŁASNEJ roboty i z marchwi WIADOMEGO POCHODZENIA, najlepiej od chłopa i czym brzydsze tym lepsze.
2. Maryśka - wbrew pozorom nie chodzi o zastosowanie przeciwbólowe. Maryśka jest... tada... najlepszym lekiem przeciwwymiotnym i pobudza apetyt podczas chemii. Dobre, nie? Ale póki co u nas oficjalnie nie można. W Stanach, w niektórych stanach jest coś takiego na receptę co się nazywa "marihuana lecznicza". U nas by się przydało. Wtedy bym się tak nie męczył być może.