kodi
05.01.2011 02:37
PS. W tym wątku będę chciał opisać wrażenia z ICE'a - stąd tytuł wątku
Autor: kodi • 05.01.2011 02:37 • 1 odpowiedzi
kodi
05.01.2011 02:37
kodi
19.02.2011 03:10
No i miał być opis wrażeń, ja tu w połowie drugiego cyklu i ani słowa. Więc same wlewy zniosłem dosyć ciężko - praktycznie wstawałem z łóżka tylko na załatwienie potrzeb (co jakąś godzinę). Podczas pierwszego cyklu chudłem ponad kilo dziennie. Tak mniej więcej do 6 dnia, czyli do momentu wypisania ze szpitala. Moją lepszą połówkę coś tknęło i jak kolega mnie przywoził do domu, to w międzyczasie schabowe usmażyła. Jakoś tak wyszło, że zjadłem 4 i poszedłem spać. Obudziłem się jak nowo narodzony i wściekle głodny. Tego dnia zjadłem 14 schaboszczaków. Zastrzyki wzmacniające - oj bolało. Kto brał to wie. I znowu zaskoczenie lekarzy - 12 dnia 40 tysięcy białych ciałek krwi. Za dużo "wzmacniaczy" się okazało. Na drugi wlew - eksperyment. Do szpitala wziąłem po 2-3 schabowe na dzień. Nawet jak mnie jedzenie odrzucało - jadłem. 4 dnia lekarz przyszedł, popatrzył na mnie, na wyniki badań krwi. Poza lekkim spadkiem hemoglobiny - nic. Wypisali mnie do domu. Moja Pani, bez pytania się, kupiła kilka kilo schabu, wołowinkę i narobiła schaboszczaków, zrazów itp. Od lekarza dostaję tylko zdziwione komentarze. Białe ciałka nie chcą opaść - cały czas 4.3 tysiąca. "Co myśmy Ci wodę podali, czy co?". No to odpowiadam, że niech doktor na mój łysy czerep się spojrzy. Pojawił się za to nieprzyjemny skutek uboczny - dziury w pamięci. Ale nie takie "chemo-brain", tylko po prostu nie pamiętam rzeczy z dnia poprzedniego. Muszę sobie pisać. W klacie nie czuję już, żeby cokolwiek zostało. Za 2 tygodnie PET więc zobaczymy, czy mam rację. Jeśli ktoś się boi ICE'a - nie ma sensu. Chemia jak chemia. To tylko ma wyleczyć.