Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

przerwala chemie, by urodzic

Autor: baldi • 10.11.2010 15:58 • 7 odpowiedzi

baldi

10.11.2010 15:58

Odpowiedz
dzisiaj swiat okrazyla taka oto informacja:

***
włoska prasa podkreśla dzisiaj odwagę i poświęcenie 39-letniej Małgorzaty Burakowskiej, która zdecydowała się przerwać chemioterapię, aby donosić do końca ciążę.

Mały Gabriele urodził się zdrowy i śliczny. Mama Małgorzata zmarła wczoraj w Castelnovo Monti.
***

wiecej na przyklad tutaj: http://www.naszswiat.net/nasze-sprawy/1069-zmara-polka.html

nie rozumiem, dlaczego jej zachowanie jest opisywane jako pozytywne? przeciez dziecko nie ma teraz matki.. nie chce oczywiscie gdybac co by bylo, gdyby usunela ciaze i dokonczyla chemioterapie i moze zaszla ponownie w ciaze, ale..

cos mi sie wydaje, ze tak daleko posuniety truizm nie bardzo poplaca..

ankaanka

10.11.2010 19:49

Odpowiedz

Nie znamy dokładnie całej sytuacji. Nie wiadomo czy miała inne dzieci, czy to miało być pierwsze, być może długo oczekiwane przed wykryciem raka. W artykule jest napisane, że rak był bardzo zaawansowany więc może i bez przerwania leczenia również by zmarła. Nie odważyłabym się jej oceniać, sama jestem matką dwójki maluchów, nie wiem jak sama bym postąpiła. Z naszą Agatą Mróz było tak samo, przez ciąże odroczyła leczenie i niestety również odeszła. Obydwie na pewno przeżywały dramat podejmując decyzję, ale dzięki niej żyją na świecie dwie małe istotki

beata79

10.11.2010 20:49

Odpowiedz

Kobiety podchodzą do tego inaczej. Nie wiem jak postąpiłabym na jej miejscu i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała stać przed takim dylematem. Podziwiam tą kobietę za odwagę... A że Baldi ma inne zdanie... Każdy ma prawo do własnej oceny.

rainbow

10.11.2010 22:00

Odpowiedz

O 21:49, dnia 2010-11-10 Beata79 napisał(-a):

Kobiety podchodzą do tego inaczej. Nie wiem jak postąpiłabym na jej miejscu i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała stać przed takim dylematem. Podziwiam tą kobietę za odwagę... A że Baldi ma inne zdanie... Każdy ma prawo do własnej oceny.

a może po prostu nauczmy się NIE OCENIAĆ. każdy ma prawo do własnych decyzji a my powinniśmy po prostu być obserwatorami a nie oceniającymi. bo taką postawą ranimy innych i przy okazji samych siebie.

dorota

11.11.2010 00:49

Odpowiedz

O 16:58, dnia 2010-11-10 Baldi napisał(-a):

dzisiaj swiat okrazyla taka oto informacja:

***

włoska prasa podkreśla dzisiaj odwagę i poświęcenie 39-letniej Małgorzaty Burakowskiej, która zdecydowała się przerwać chemioterapię, aby donosić do końca ciążę.

Mały Gabriele urodził się zdrowy i śliczny. Mama Małgorzata zmarła wczoraj w Castelnovo Monti.

***

wiecej na przyklad tutaj: http://www.naszswiat.net/nasze-sprawy/1069-zmara-polka.html

nie rozumiem, dlaczego jej zachowanie jest opisywane jako pozytywne? przeciez dziecko nie ma teraz matki.. nie chce oczywiscie gdybac co by bylo, gdyby usunela ciaze i dokonczyla chemioterapie i moze zaszla ponownie w ciaze, ale..

cos mi sie wydaje, ze tak daleko posuniety truizm nie bardzo poplaca..

Chyba ALTRUIZM...

baldi

11.11.2010 08:41

Odpowiedz

O 01:49, dnia 2010-11-11 dorota napisał(-a):

cos mi sie wydaje, ze tak daleko posuniety truizm nie bardzo poplaca..

Chyba ALTRUIZM...

oczywiscie :-) za bardzo spieszylem sie piszac

volcano

11.11.2010 13:24

Odpowiedz
Ja na swoje dziecko czekałam kilka lat... Jak w końcu zaszłam w ciążę byłam tak szczęśliwa, że nie da się tego opisać, naprawdę. A potem okazało się, że jestem chora i że być może będę musiała usunąć ciążę... ta wiadomość była dla mnie tragiczna, ale nawet chwili nie zastanawiałam się co powinnam. Wiedziałam, że muszę urodzić to dziecko i jeśli będzie trzeba poczekam do rozwiązania bez leczenia... Zdrowie i życie tego dziecka było dla mnie najważniejsze, to był priorytet, a dopiero później byłam ja. Najważniejsze dla mnie było urodzić ZDROWEGO syna, a potem rozpocząć walkę o siebie. Wiem, wiem... nie wszyscy mają tyle szczęścia co ja. Ale gdybym miała podjąć tą decyzję raz jeszcze, to zrobiłabym to. Wiem, że mężczyźni myślą inaczej...
Bardzo mi przykro, jak dowiaduję się, że ktoś za swój wybór, za to, że za wszelką cenę chce pozwolić swojemu dziecku żyć płaci najwyższą cenę...

Proszę, niech nikt się na mnie nie rzuca :) nie chcę się sprzeczać :) Wymodziłam tylko swoją opinię, mniej lub bardziej zrozumiałą.
Pozdrawiam.

Piotr

11.11.2010 17:46

Odpowiedz
A mnie denerwuje, że ton mediów jest taki, że kobiety powinny w takich sytuacjach rodzić. Jak wiadomo, w Polsce aborcja jest be. To się przenosi też na oceny względem kobiet chorych na nowotwory.

Rozumiem Baldiego, on nie ocenia decyzji kobiet, tylko podważa dominującą zasadę, że chwali się te kobiety, które rodzą i umierają.