Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Nawrót...

Autor: olala • 30.10.2010 21:23 • 20 odpowiedzi

olala

30.10.2010 21:23

Odpowiedz
Strasznie to smutne jak trzeba się usunąć z grona Ozdrowieńców... Miałam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi, a jednak po półtora roku spokoju trzeba walczyć od nowa... Trzymajce, proszę, kciuki!
Pozdrawiam gorąco

baldi

30.10.2010 22:55

Odpowiedz

dzielna badz.

Magda

31.10.2010 11:00

Odpowiedz

Mocno trzymam kciuki, to masz zapewnione. Trzymaj się dzielnie.

kate

31.10.2010 18:10

Odpowiedz

Ja odwiedzam tę stronę od trzech lat zdjęcia nie zamieściłam, ale codziennie tu zaglądam. Dwa lata w remisji a wczoraj po kąpieli pokrzywka na nogach dzisiaj wizyta w lokalnym miejskim szpitalu i trzeba się zgłosić na onkologię bo wysypka poszła jeszcze na brzuch i prawdopodobnie tak objawia się ziarnica po kąpieli.

netoperkaaa

31.10.2010 21:16

Odpowiedz

Jaki to przykry wpis na forum.... Trzymam mocno kciuki! Walcz dziewczyno

Kasiula88

31.10.2010 22:37

Odpowiedz

Mocno trzymam kciuki i wierzę w Ciebie :) Nie daj się kobieto. Poprzednio wygrałaś to i teraz dasz radę! :)

aga71

01.11.2010 17:04

Odpowiedz

Tydzień temu wyczułam powiększony węzeł obojczykowy. 8 września zakończyłam chemioterapię-6ABVD. Po 3 cyklach miałam robiony PET- remisja całkowita. We czwartek lekarz kiwał głową badając mojego węzła- decyzja wycięcie, badanie. PET 29 listopada- mam nadzieje, że to jakaś cholerna pomyłka, że 1,5 miesiąca po zakończonej chemioterapii, po stwierdzeniu remisji całkowitej nie może powrócić to cholerstwo!!!!!!Trzymajcie za mnie kciuki, bo jeszcze nie zapomniałam jak było ciężko i średnio mam ochotę na powtórkę...chociaż pewnie nie będzie to powtórka tylko drastyczniejszy ciąg dalszy.

O 23:23, dnia 2010-10-30 Olala napisał(-a):

Strasznie to smutne jak trzeba się usunąć z grona Ozdrowieńców... Miałam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi, a jednak po półtora roku spokoju trzeba walczyć od nowa... Trzymajce, proszę, kciuki!

Pozdrawiam gorąco

aga71

01.11.2010 17:07

Odpowiedz

O 23:23, dnia 2010-10-30 Olala napisał(-a):

Strasznie to smutne jak trzeba się usunąć z grona Ozdrowieńców... Miałam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi, a jednak po półtora roku spokoju trzeba walczyć od nowa... Trzymajce, proszę, kciuki!

Pozdrawiam gorąco

Oczywiście trzymam za Ciebie kciuki!!!!!!, chyba będziemy razem walczyć ze wznową...

Piotr

02.11.2010 14:57

Odpowiedz
Cześć Aga,
chciałem napisać, że miałem identyczną sytuację. Wczesna remisja, po zakończonych ABVD, w trakcie przygotowań do naświetlań wyskoczyły mi bardzo duże węzły na szyi.
Ostatecznie, po wielu perturbacjach, konsultacjach okazało się, że wznowy nie ma, że było to zapalenie węzłów chłonnych. Jestem już ponad rok w remisji.
Trzymam kciuki!

Aga71

02.11.2010 16:44

Odpowiedz

Witaj Piotrze!

właśnie szperając dzisiaj na forum znalazłam Twojego posta opisującego akcję "wznowy", dodajesz mi otuchy...mam nadzieję, że mój potężny twardy węzeł obojczykowy jest również zapalony...pytanie dlaczego?

Będę wdzięczna, jeśli się do mnie odezwiesz:

mail: kaspaga@interia.pl

gg.:1152543

Dziękuję za słowa otuchy:-)

O 15:57, dnia 2010-11-02 Piotr napisał(-a):

Cześć Aga,

chciałem napisać, że miałem identyczną sytuację. Wczesna remisja, po zakończonych ABVD, w trakcie przygotowań do naświetlań wyskoczyły mi bardzo duże węzły na szyi.

Ostatecznie, po wielu perturbacjach, konsultacjach okazało się, że wznowy nie ma, że było to zapalenie węzłów chłonnych. Jestem już ponad rok w remisji.

Trzymam kciuki!

Aga71

04.11.2010 06:04

Odpowiedz

Wczoraj byłam u mojej pani hematolog---niestety pozbawiła minie wszelkiej nadziei- jest pewna, że to wznowa.W niedzielę mam wycięcie węzła do weryfikacji, po 20 listopada na oddziale w Klinice już dalsza "zabawa"- chemioterapia II rzutu. Nie wiem jeszcze jaki program będzie mnie dotyczył, ale mam nadzieję, że w końcu złośnica odejdzie w zapomnienie. Mam doła, nie spodziewałam się, że po 2 miesiącach od zakończenia leczenia i PEC-ie, nie wskazującym na obecność chłoniaka w trakcie leczenia, tak szybko powraca zło.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze czeka mnie autoprzeszczep...jeśli- jak dla mnie zbyt dużo znaków zapytania i zbyt wiele niepewności.

Proszę Was o wsparcie i rady...czytałam już co nieco na temat chemii, ale nie mam pojęcia, jaka wersja będzie mnie dotyczyła. Już nie wiem NIC.

Pozdrawiam wszystkich

O 17:44, dnia 2010-11-02 Aga71 napisał(-a):

Witaj Piotrze!

właśnie szperając dzisiaj na forum znalazłam Twojego posta opisującego akcję "wznowy", dodajesz mi otuchy...mam nadzieję, że mój potężny twardy węzeł obojczykowy jest również zapalony...pytanie dlaczego?

Będę wdzięczna, jeśli się do mnie odezwiesz:

mail: kaspaga@interia.pl

gg.:1152543

Dziękuję za słowa otuchy:-)

O 15:57, dnia 2010-11-02 Piotr napisał(-a):

Cześć Aga,

chciałem napisać, że miałem identyczną sytuację. Wczesna remisja, po zakończonych ABVD, w trakcie przygotowań do naświetlań wyskoczyły mi bardzo duże węzły na szyi.

Ostatecznie, po wielu perturbacjach, konsultacjach okazało się, że wznowy nie ma, że było to zapalenie węzłów chłonnych. Jestem już ponad rok w remisji.

Trzymam kciuki!

Morela

04.11.2010 16:33

Odpowiedz

Hej

nie denrwuj sie wszytko bedzie ok, ja też przeszłam chemie drugiego rzutu i autoprzeszczep , strach mam wielkie oczy tak było przynajmnie w moim przypadku jak masz jakies pytania odpowiem na gg 2329998

Pozdrawiam

O 07:04, dnia 2010-11-04 Aga71 napisał(-a):

Wczoraj byłam u mojej pani hematolog---niestety pozbawiła minie wszelkiej nadziei- jest pewna, że to wznowa.W niedzielę mam wycięcie węzła do weryfikacji, po 20 listopada na oddziale w Klinice już dalsza "zabawa"- chemioterapia II rzutu. Nie wiem jeszcze jaki program będzie mnie dotyczył, ale mam nadzieję, że w końcu złośnica odejdzie w zapomnienie. Mam doła, nie spodziewałam się, że po 2 miesiącach od zakończenia leczenia i PEC-ie, nie wskazującym na obecność chłoniaka w trakcie leczenia, tak szybko powraca zło.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze czeka mnie autoprzeszczep...jeśli- jak dla mnie zbyt dużo znaków zapytania i zbyt wiele niepewności.

Proszę Was o wsparcie i rady...czytałam już co nieco na temat chemii, ale nie mam pojęcia, jaka wersja będzie mnie dotyczyła. Już nie wiem NIC.

Pozdrawiam wszystkich

O 17:44, dnia 2010-11-02 Aga71 napisał(-a):

Witaj Piotrze!

właśnie szperając dzisiaj na forum znalazłam Twojego posta opisującego akcję "wznowy", dodajesz mi otuchy...mam nadzieję, że mój potężny twardy węzeł obojczykowy jest również zapalony...pytanie dlaczego?

Będę wdzięczna, jeśli się do mnie odezwiesz:

mail: kaspaga@interia.pl

gg.:1152543

Dziękuję za słowa otuchy:-)

O 15:57, dnia 2010-11-02 Piotr napisał(-a):

Cześć Aga,

chciałem napisać, że miałem identyczną sytuację. Wczesna remisja, po zakończonych ABVD, w trakcie przygotowań do naświetlań wyskoczyły mi bardzo duże węzły na szyi.

Ostatecznie, po wielu perturbacjach, konsultacjach okazało się, że wznowy nie ma, że było to zapalenie węzłów chłonnych. Jestem już ponad rok w remisji.

Trzymam kciuki!

Aga71

04.11.2010 17:49

Odpowiedz

dziękuję...odezwę się na gg, pytań mam mnóstwo:-)

Pozdrawiam.

O 17:33, dnia 2010-11-04 Morela napisał(-a):

Hej

nie denrwuj sie wszytko bedzie ok, ja też przeszłam chemie drugiego rzutu i autoprzeszczep , strach mam wielkie oczy tak było przynajmnie w moim przypadku jak masz jakies pytania odpowiem na gg 2329998

Pozdrawiam

O 07:04, dnia 2010-11-04 Aga71 napisał(-a):

Wczoraj byłam u mojej pani hematolog---niestety pozbawiła minie wszelkiej nadziei- jest pewna, że to wznowa.W niedzielę mam wycięcie węzła do weryfikacji, po 20 listopada na oddziale w Klinice już dalsza "zabawa"- chemioterapia II rzutu. Nie wiem jeszcze jaki program będzie mnie dotyczył, ale mam nadzieję, że w końcu złośnica odejdzie w zapomnienie. Mam doła, nie spodziewałam się, że po 2 miesiącach od zakończenia leczenia i PEC-ie, nie wskazującym na obecność chłoniaka w trakcie leczenia, tak szybko powraca zło.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze czeka mnie autoprzeszczep...jeśli- jak dla mnie zbyt dużo znaków zapytania i zbyt wiele niepewności.

Proszę Was o wsparcie i rady...czytałam już co nieco na temat chemii, ale nie mam pojęcia, jaka wersja będzie mnie dotyczyła. Już nie wiem NIC.

Pozdrawiam wszystkich

O 17:44, dnia 2010-11-02 Aga71 napisał(-a):

Witaj Piotrze!

właśnie szperając dzisiaj na forum znalazłam Twojego posta opisującego akcję "wznowy", dodajesz mi otuchy...mam nadzieję, że mój potężny twardy węzeł obojczykowy jest również zapalony...pytanie dlaczego?

Będę wdzięczna, jeśli się do mnie odezwiesz:

mail: kaspaga@interia.pl

gg.:1152543

Dziękuję za słowa otuchy:-)

O 15:57, dnia 2010-11-02 Piotr napisał(-a):

Cześć Aga,

chciałem napisać, że miałem identyczną sytuację. Wczesna remisja, po zakończonych ABVD, w trakcie przygotowań do naświetlań wyskoczyły mi bardzo duże węzły na szyi.

Ostatecznie, po wielu perturbacjach, konsultacjach okazało się, że wznowy nie ma, że było to zapalenie węzłów chłonnych. Jestem już ponad rok w remisji.

Trzymam kciuki!

Paczus

05.11.2010 09:15

Odpowiedz

pomodle sie..

Aga71

05.11.2010 10:47

Odpowiedz

Dziękuję!!!!

O 10:15, dnia 2010-11-05 Paczus napisał(-a):

pomodle sie..

madziaczek88

05.11.2010 17:33

Odpowiedz

ehh ja też musiałam usunąć sie z "ozdrowieńców". Nawrót równy rok po zakończeniu leczenia. Jestem już po 2 pięciodniowych wlewach, czekają mnie jeszcze takie 2 razy plus autoprzeszczep. mam nadzieję że tym razem na zawsze pożegnam się ze złośnicą.

Aga71

09.11.2010 14:36

Odpowiedz

Trzymam za Ciebie kciuki!!

Ja dzisiaj wróciłam po wycięciu mojego węzła nadobojczykowego. Poszedł do weryfikacji, lekarz operator stwierdził, że był to węzeł zmieniony. Teraz czekam swoje 2 tygodnie, a potem...

O 18:33, dnia 2010-11-05 madziaczek88 napisał(-a):

ehh ja też musiałam usunąć sie z "ozdrowieńców". Nawrót równy rok po zakończeniu leczenia. Jestem już po 2 pięciodniowych wlewach, czekają mnie jeszcze takie 2 razy plus autoprzeszczep. mam nadzieję że tym razem na zawsze pożegnam się ze złośnicą.

ania85

09.11.2010 18:04

Odpowiedz

Ja miałam nawrót po 5 latach, chemię drugiego rzutu , dwa przeszczepy(ostatni w czerwcu)teraz mam kolejny nawrót i trzeci w moim życiu przeszczep.

Aga71

09.11.2010 19:13

Odpowiedz

Trzymam kciuki!!!!!!

O 19:04, dnia 2010-11-09 ania85 napisał(-a):

Ja miałam nawrót po 5 latach, chemię drugiego rzutu , dwa przeszczepy(ostatni w czerwcu)teraz mam kolejny nawrót i trzeci w moim życiu przeszczep.

Asterath

10.11.2010 14:49

Odpowiedz
Ehh smutne to wszystko, co piszecie...
Trzymam kciuki za wszystkich z nawrotem - na pewno wygracie!!!

Ja jestem od prawie w roku w remisji, ale nie mam odwagi dodac swojego zdjecia do ozdrowiencow... Glupie to troszke, ale boje sie, ze jak to zrobie to koszmar, na zlosc mi, powroci :(