Witam wszystkich! :)
W sumie to ja założyłam ten wątek, więc nie będę zaczynała kolejnego...;))
Moje przejścia z lekarzami to jakaś niekończąca się opowieść...Po takim wyniku USG : Na szyi obustronnie liczne paciorkowato układające się i w pakietach obłe hypoechogeniczne węzły, wlk. do 20x7 mm po str. P i do 19x7 mm po str. L - w górnych odcinkach MOS. niżej także liczne ale mniejsze i drobne. w dolnym odc. MOS po str. L węzły dl. 18 mm. do dalszej diagnostyki oraz biopsji cienkoigłowej : wynik biopsji odpowiada ostremu zapaleniu węzłów chłonnych.
Onkolog stwierdził, że raczej jestem zdrowa i zaprosił mnie na kolejne USG, badania krwi i wizytę 31 stycznia. Zaproponował, żebym w tym czasie skontaktowała się z hematologiem, bądź postarała się o relaks na oddziale zakaźnym:) Lekarz rodzinny wydał skierowanie, pojechałam do szpitala i mam miejsce od 8 grudnia:P jednak troszkę się wystraszyłam, ponieważ lekarz, który mnie badał w izbie przyjęć nie był zadowolony z wyniku USG, gdyż niepokoją go pakiety. Zdziwił się, że zrobiono mi tylko biopsję a nie wycięto węzły do diagnostyki... Po raz kolejny zaczynam się bać... a już myślałam, że stres jest za mną. Nadal czuję się źle i przesypiam całe dnie a do tego nasiliły się bardzo poty nocne (nie jest to wina nadmiernego ogrzewania domu;P).
Chciałabym, żeby ktoś w końcu powiedział mi jasno, co mi jest bo czuję się jak bąbelek na wodzie :(
trzymam kciuki za wytrwałość. no niestety tak z naszą służbą zdrowia jest, że trzeba cisnąć.
jeszcze wracając do CO Bydgoszcz. jestem zdziwiona bo ja tam się leczyłam i tam mnie wyleczyli. nigdy niczego nie ignorowano. każdy mój najmniejszy strach lub wątpliowośc weryfikowano skierowaniem na badania. jeszcze w czasach kiedy PET był marzeniem całej polski kierowano mnie na niego bez problemów. moje leczenie i wyniki przebiegały standardowo - może gdyby były jakieś problemy w między czasie to by się nie sprawdzili, ale ja podczas radioterapii leżałam tam wiele tygodni i poznałam sporo ludzi z zz i nie wszyscy mieli tak prosto a jednak ich z tego wyzciągnęli.
jedyne co teraz mnie martwi to chociaż nadal zlecają mi wszystkie badania i są mili itd. to jednak jestm pod opieką radioterapeuty/radiologa - lekarza, którzy opiekował się mną podczas radioterapii i zna mnie, fakt, ale to jednak nie hematolog, który zajmuje się ziarnicami na co dzień. ech... cyba mam nerwicę :)