Misiek, czas na Twoją szklaną kulę =)
Nie bardzo wiem co mam przez to rozumiec
tak jak i my nie rozumiemy co oznacza termin "powiekszone wezly". brak informacji o wymiarach, echogenicznosci oraz ewentualnego tworzenia pakietow prowadzi w linii prostej do wrozki. mamy tu jedna, z prawdziwa szklana kula. mam nadzieje, ze sie odezwie na dniach.
Objawów w żadnym razie nie wolno lekceważyć. Gdybym ja była nieco rozsądniejsza 4 lata temu, szukałabym odpowiedzi na problem powiększonych węzłów z większą dociekliwością. Niestety zaufałam interniście, który zbagatelizował sprawę - zdiagnozował pojawiające się cyklicznie dwa razy w roku guzy w pachwinach i na szyi jako stany zapalne - i pakował mi ze stoickim spokojem antybiotyki. Nie zaniepokoiły go nawet guzy na nogach, bolesne jak jasna cholera i puchnące stawy.
Podobnie ignorowany był fakt, iż wyszły mi paznokcie u rąk (sic!) i w żaden stymulowany farmakologią sposób nie chciały wrócić na właściwe sobie miejsce. Kiedy wyłam z bólu, bo krwawiącymi rękoma nie można było zrobić nic, mój doktor ładował mi żelazo - na anemię, której dowodem miały być w/w objawy.
O tym, ze mam ziarnicę nie wiedziałam i żyłabym najprawdopodobniej dalej w tej błogiej nieświadomości ,choć pewnie nie za długo, gdyby nie czysty przypadek i mądry lekarz.