NTO (nowa trybuna opolska) 213 (10 IX)
***
w trakcie USG lekarz wykryl u Barbary zmiany w nerce. ta z wrazenia nie potrafila wydusic z siebie slowa, bo..
nerkę usunięto jej kilka lat temu
***
Mnie ginekolog powiedział, że widzi guza na prawym jajniku. Wpadłam w rozpacz. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to jakaś pomyłka; prawy jajnik wycięto mi pięć lat wcześniej.
***
wydaje mi się, że to jakas zmora jest i nie dotyczy ona tylko panstwowej sluzby zdrowia.
ja ostatnio bylem na USG i pan doktor napisal w opisie, ze moja nerka ma 19cm..
zaczynam powatpiewac w ogole w celowosc badan skriningowych (rtg na przyklad). ja rozumiem, ze sa tansze od tomografii, ale jesli maja nic nie wnosic do sprawy to po cholere je robic?
Przecież robi się je tylko po to żeby mieć jakis kolejny element do układnki. U mnie pakiety wezłowe na badaniu RTG dały taki obraz, że opisujący radiolog zobaczył guzy raka płuc. Ubaw miałem po pachy!!! Bo to było pierwsze poza morfologią badania. Udało mi się załatwić TK w 6 godzin co rozwiało wątpliwości czego dotyczy choroba.
A odpowiadając na twoje pytanie: Przy naszej chorobie (ale i nie tylko)jest naprawdę duży odsetek u których RTG przy badaniu w gabinecie lekarza medycyny pracy pozwoliło wcześnie wykryć zmiany. Oczywiście te zmiany idą do dalszej diagnostyki. Ale dostępność i niska cena (ale i niska dokładność) badań RTG ma swoje bezsprzeczne plusy.
szacuje się, że okolo 25 procent wykonywanych badan okresla sie jako:
nieprecyzyjne, mało precyzyjne lub bardzo nieprecyzyjne
***
cyrk..
Ogólnie jest znane i akceptowane jest to że każde absolutnie każde badanie wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem niedokładności.
To jest bezsprzeczny fakt.
A jak to opisał zacytowany (mam nadzieję) dziennikarz?
Tak żeby artykół zainteresował a nie żeby oddawał naturę problemu.