Cześć
Trzy miesięce tamu zakończyliśmy z synem leczenie zz. Dwa miesiące temu PET i tomograf potwierdził całkowitą remisję. Od jakiegoś miesiąca syn ma niemal codziennie czkawkę, czasami dwa razy dziennie , która szybko mija, po kilku minutach. Wariuję ze strachu, że to może nawrót, że coś mu urosło w brzuchu czy w klatce piersiowej. Zastanawiam się, czy to może jakiś opóźniony skutek radio (mały miał naświetlane śródpiersie, nadobojcza i szyję).
Kilka dni temu mieliśmy badanie kontrolne. Tylko morfologia. Powiedziałam lekarzowi o swoich obawach. Ten zbadał go palpitacyjnie i stwierdził, że nic się nie dzieje, a zz tak szybko nie rośnie i czkawka raczej nie ma związku z przebytą chorobą.
Czy ktoś z Was miał takie problemy z czkawką po zakończonym leczeniu ?
Czkawka to gwałtowne skurcze przepony. Po chemioterapii czy radioterapii pojawiają się przewężenia naczyń krwionośnych i odradzają się zniszczone końcówki nerwowe; organizm trochę wariuje podczas rekonwalescencji. Może więc się zdarzać czkawka (zwłaszcza przy łyknięciu chaustu powietrza, zjedzenie czegoś pikantnego, czegoś gorącego czy lodowatego, przełknięcie dużego kęsa, gwałtownej zmianie pozycji ciała itp.) To minie wraz z powrotem pełnej sprawności nerwów, jak sądzę. Do innych "niespodzianek" lekarze zaliczają też: popuszczanie moczu, suchość śluzówek, łuszczenie się nabłonka w uszach, zawroty głowy, zaburzenia słuchu czy mroczki przed oczami. To wszystko ma charakter przejściowy i wymaga czasu.
Doświadczony lekarz mże przepisze łagodne leki rozkurczowe, jeśli czkawka jest bardzo częsta i intensywna.
Zdrowia życzę!