Ja rozumiem że macie mnie za hipochondryczke. i sama tez sie czasem tak czuje. ale w niektorych postach piszecie, ze kazdy powiekszony wezel nad i pod obojczykowy jest patologia.
Jest różnica między powiększonym węzłem a węzłem wyczuwalnym.Twoje węzełki są naprawdę malutkie i chyba bardziej wyczuwalne niż powiększone, sama pisałaś, że jesteś szczuplutka i widać u ciebie węzły...
poza tym wiadomo ze lekarz nawet onkolog ktoremu ufam ma bardziej książkową wiedzę, niż praktyczna.
No widzisz a ja trafiłam do onkologa, który ma ogromne doświadczenie i właśnie nim się kieruje przy badaniu i leczeniu pacjentów.
Do każdego pacjenta podchodzi indywidualnie i w tym tylko wykorzystuje wiedzę książkową a nie bazuje na niej.
dlatego Was pytam o takie rzeczy. nie rozumiem czemu się burzycie o to ze osoby martwiące sie o siebie szukaja u Was zrouzmienia i rady.
Malutka, no proszę cię...
Pokaż mi chociaż jeden wpis w twoim wątku, który jest oburzeniem na to co piszesz.
Martwienie się o zdrowie jest normalne ale u ciebie jest to PRZESADNE martwienie się.
Tutaj na forum dostałaś kilka konkretnych rad ale ich nie zastosowałaś.
a wiecie jak trudno niektorym lekarzom zdiagnozowac różne przypadki, nie tylko zz. bliska mi osoba zmarla wlasnie dlatego ze ciagali nas od jednego lekarza do drugiego i jak postawiono diagnoze bylo za pozno
Takie przypadki też się zdarzają, z różnych powodów, czasem objawy są bardzo nietypowe jak na konkretne schorzenie a czasem pacjent za późno zgłasza się do lekarza...
Bardzo mi przykro, że przez chorobę i być może nawet niekompetencję lekarza straciłaś kogoś bliskiego.
I myślę, że z tego wziął się twój strach o zdrowie, boisz się, żebyś czegoś nie przeoczyła.
Twoje obawy są normalne ale nie możesz pozwolić, żeby strach o zdrowie odebrał ci radość z życia.
I nie odbierz źle tego co napisałam...
Ja przeżywam każdą gorączkę u swoich dzieci ale staram się racjonalnie myśleć i nie wpadać w panikę.