Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

badania kontrolne

Autor: Gosia • 03.11.2004 10:22 • 10 odpowiedzi

Gosia

03.11.2004 10:22

Odpowiedz

Właśnie jestem po badaniach kontrolnych. Chociaż minął tydzień nie mogę złapać równowagi. Wprawdzie wyniki są w zasadzie OK, ale ostatnie badanie, czyli mammografia kosztowało mnie dużo nerwów. Do Wrocławia pojechałam po ostatni już wynik z zaplanowanych badań bardzo spokojna. Okazało się, że przyjechałam za późno, ale zostawiono dla mnie wiadomość, że mam się zgłosić na jeszcze jedno badanie. Ledwie przetrwałam noc. Dodam jeszcze, że w szpitalu leżałam z dziewczynami, które miały raka piersi. Na drugi dzień o 8 zrobiono mi dodatkowe badanie, wywołano i decyzja: jeszcze jedno zdjęcie i skierowanie na USG. Na USG była duża kolejka, tak więc badanie to odbyło się ok. 14. Później wizyta u mojego onkologa. Wątpliwości zostały rozwiane, ale do tej pory na samą myśl o tym dniu słabo mi się robi. Leków uspokajających nie mogę brać ze względu na przeciążoną po leczeniu wątrobę. Teraz to już chyba tylko psychiatra mi pomoże. Pozdrawiam.

hela

03.11.2004 16:34

Odpowiedz

2004-11-03 11:22... Gosia napisał(a):

Właśnie jestem po badaniach kontrolnych. Chociaż minął tydzień nie mogę złapać równowagi. Wprawdzie wyniki są w zasadzie OK, ale ostatnie badanie, czyli mammografia kosztowało mnie dużo nerwów. Do Wrocławia pojechałam po ostatni już wynik z zaplanowanych badań bardzo spokojna. Okazało się, że przyjechałam za późno, ale zostawiono dla mnie wiadomość, że mam się zgłosić na jeszcze jedno badanie. Ledwie przetrwałam noc. Dodam jeszcze, że w szpitalu leżałam z dziewczynami, które miały raka piersi. Na drugi dzień o 8 zrobiono mi dodatkowe badanie, wywołano i decyzja: jeszcze jedno zdjęcie i skierowanie na USG. Na USG była duża kolejka, tak więc badanie to odbyło się ok. 14. Później wizyta u mojego onkologa. Wątpliwości zostały rozwiane, ale do tej pory na samą myśl o tym dniu słabo mi się robi. Leków uspokajających nie mogę brać ze względu na przeciążoną po leczeniu wątrobę. Teraz to już chyba tylko psychiatra mi pomoże. Pozdrawiam.

Kobieto kochana:))) i tak jesteś silna ze opowiadasz to z takim stoickim spokojem. Z pewnoscią jest to kolejny dowód na to, że aby sie leczyc trzeba być zdrowym...Czułam się podobnie gdy dostałam ponad tydzien później wyniki biopsji, bo panie z rejestracji nie wlożyły ich do wlaściwej teczki a ja z nerwów nie jadłam i nie spałam. Ale skoro wszystko u Ciebie OK tzn. że nic nie poszło na marne!!! Twoje zdróweczko wreszcie wychodzi na prostą!!!!!!:)))a psychiatra czasem moze jednak przynieśc ulge i absolutnie nie mozna traktować go jak zło konieczne...

pozdrowionka

Piotr

04.11.2004 03:05

Odpowiedz

2004-11-03 11:22... Gosia napisał(a):

(...)Wątpliwości zostały rozwiane, ale do tej pory na samą myśl o tym dniu słabo mi się robi. Leków uspokajających nie mogę brać ze względu na przeciążoną po leczeniu wątrobę. Teraz to już chyba tylko psychiatra mi pomoże. Pozdrawiam.

Wczoraj z moją chorą kochaną przesiedzieliśmy na Weigla 4 godziny w oczekiwaniu na tomografię jamy brzusznej, jak zaczynałem przeklinać, to sobie przypominałem, że w Warszawie na Szaserów zaniedbano sprawę i nie skierowano jej w ogóle na to badanie ;-) A było ono na tyle istotne, że szykuje się zmiana diagnozy z IVB na niższą (nawet IE) - to w sumie osobna historia, opowiem później, żeby nie zapeszać.

Nie zazdroszczę Ci - we Wrocławiu trudno jest szybko zrobić jakiekolwiek badanie, to nie sprzyja zszarganym nerwom. Co do uspokojenia się - może Simonton? Pod koniec października jest szkolenie - http://www.simonton.pl/simonton/terminy.html

karola

05.11.2004 19:44

Odpowiedz

Witaj Gosiu!!!

Ze smutkiem przeczytałam o Twoich problemach...

Jednak uwierz mi - ze zrozumieniem. Miałam zz II A. Schemat leczenia to 6 kuracji ABvD + 22 naświetlania. Tydzień temu - badania kontrolne w Poznaniu - co się okazało: straciłam czas, pieniądze i mnóstwo nerwów, a z badań nici, bo zrobili mi tylko prześwietlenie płuc, a wynik za tydzień... niech te trzy kropki zastąpią słowa moich emocji, a TY lecząc się rozumiesz mnie chyba najbardziej. Ja Ciebie również - pociesz się, bo nie jwsteś sama.

Pozdrawiam, odezwij się, pa:

k.janiak@poczta.fm

Gosia

07.11.2004 19:03

Odpowiedz

2004-11-03 11:22... Gosia napisał(a):

Teraz to już chyba tylko psychiatra mi pomoże.

Dzięki Helu, Piotrze i Korolo. Właśnie wróciłam z terapi, która ma mi pomóc w radzeniu sobie z destrukcyjnymi emocjami. Odbywa się podczas trzech weekendów. Pierwsza tura za mną. Na terapii simontonowskiej byłam wiosną. To było ciekawe przeżycie i przez jakiś czas bardzo pomocne. Ale teraz poszukuję jeszcze innych doświadczeń w pracy nad emocjami. Poznałam ciekawych ludzi, wspaniałego terapeutę, jestem pełna nadziei, że będę mogła radzić sobie z paniką i czarnowidztwem. Na razie mam bałagan w głowie. Jak mi się rozjaśni to spotkamy się znowu na forum. Pozdrawiam

aa86

07.11.2004 20:54

Odpowiedz

help me, ile sie czeka na wynik peta??

Ewa

08.11.2004 06:48

Odpowiedz
wyniki peta przyszły pocztą (jeśli jesteś spoza Bydgoszczy) po dwóch dniach. Powodzenia!

karola

08.11.2004 14:25

Odpowiedz

2004-11-07 20:03... Gosia napisał(a):

Hej Gosiu!!!

Czy na terapii wg Simontona byłaś w Poznaniu???, bo ja tak, moim trenerem był Maciej Skibiński i Joanna Zapała. Mam podobne zdanie do Twojego: pomaga, lecz na krótko, tyle tylko, że zależy w jakim stanie jesteś, bo ja nie byłam w poważnych tarapatach, potrzebowałam jedynie lekkiego wsparcia. Około miesiąca po skończonym warsztacie kupiłam sobie książkę Mariusza Wirgi powinna Ci coś mówić??? Na dzień dzisiejszy bardzo często do niej zaglądam, jest pisana dostępnym językiem, bardzo optymistyczna. Polecam na handrę dla ziarniaków i byłych ziarniaków - w sam raz!!!

karola

08.11.2004 14:25

Odpowiedz

2004-11-07 20:03... Gosia napisał(a):

Hej Gosiu!!!

Czy na terapii wg Simontona byłaś w Poznaniu???, bo ja tak, moim trenerem był Maciej Skibiński i Joanna Zapała. Mam podobne zdanie do Twojego: pomaga, lecz na krótko, tyle tylko, że zależy w jakim stanie jesteś, bo ja nie byłam w poważnych tarapatach, potrzebowałam jedynie lekkiego wsparcia. Około miesiąca po skończonym warsztacie kupiłam sobie książkę Mariusza Wirgi powinna Ci coś mówić??? Na dzień dzisiejszy bardzo często do niej zaglądam, jest pisana dostępnym językiem, bardzo optymistyczna. Polecam na handrę dla ziarniaków i byłych ziarniaków - w sam raz!!!

karola

08.11.2004 14:28

Odpowiedz

a cha tytuł książki: "Przezwyciężyć chorobę.">

Karolina

Gosia

08.11.2004 20:26

Odpowiedz

2004-11-08 15:25... karola napisał(a):

Czy na terapii wg Simontona byłaś w Poznaniu???, bo ja tak, moim trenerem był Maciej Skibiński i Joanna Zapała.

We Wrocławiu, a trenerką była Iwona Nawara z Krakowa. Mam książkę Wirgi, terapia jest jej uzupełnieniem albo odwrotnie. Gdybym miała przedstawić na wykresie emocje, które mną targają, byłoby to podobne do wykresu fal mózgowych. Dzisiaj jest OK. Pozdrawiam.