Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

niedoczynność tarczycy

Autor: moniq • 22.07.2010 12:54 • 15 odpowiedzi

moniq

22.07.2010 12:54

Odpowiedz
Witam wszystkich. Na samym wstępie chciałam zaznaczyć że przeszukałam forum w celu znalezienia odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, lecz ich nie znalazłam, więc zakładam nowy wątek.

Chciałam się zapytać jak wygląda leczenie niedoczynności tarczycy, czy może trwać bardzo długo i czy jest uporczywe?

Moje TSH to 9,39 i już dostałam skierowanie do endokrynologa lecz nie wiem jak długo będę czekać w kolejce. Kazali mi przyjść we wtorek i porozmawiać z lekarzem czy mnie przyjmie bo jak nie to u mnie bite 3-6 miesięcy czeka się na wizytę.

Czy ktoś z was miał lub ma niedoczynność tarczycy i może mi powiedzieć "z czym to się je"?
Czy to że przytyłam ponad 15 kilo może być spowodowane niedoczynnością?

Proszę o porady i z góry dziękuję;)

Pozdrawiam:)

lola82

22.07.2010 21:26

Odpowiedz
cześć :) może ja pomogę; wykryto u mnie niedoczynność -Hashimoto- czyli autoimmunoligicnzą- w 2006 r., dopiero po 3 latach udalo mi sie hormonami- euthyrox nawet 150 mikr. - teraz zeszlam do 75- unormowac i tsh i ft4 i ft3; nie czekaj idz prywatnie.. ja prytylam z 20 kg :/i caly dzien spalam :(

moniq

22.07.2010 22:47

Odpowiedz

O 23:26, dnia 2010-07-22 lola82 napisał(-a):

cześć :) może ja pomogę; wykryto u mnie niedoczynność -Hashimoto- czyli autoimmunoligicnzą- w 2006 r., dopiero po 3 latach udalo mi sie hormonami- euthyrox nawet 150 mikr. - teraz zeszlam do 75- unormowac i tsh i ft4 i ft3; nie czekaj idz prywatnie.. ja prytylam z 20 kg :/i caly dzien spalam :(

dzięki za odpowiedź

pójde we wtorek do przychodni a jak się okaże że mam długo czekać to wtedy pójde prywatnie.

A możesz mi powiedzieć czy np. leżałaś w szpitalu, czy tylko miałaś leczenie w domu tabletkami?? i czy to leczenie powoduje jakieś skutki uboczne?? czy po rozpoczęciu leczenia zaczęłaś tracić te przybrane kilogramy??

Ja też jestem zmęczona ale nie śpie w dzień żeby się nie przyzwyczaić. Jak miałąm zajęcia na uczelni to właśnie się przyzwyczaiłam i nie wyobrażałam sobie dnia bez drzemki.

Obecnie prawie co sobote śpiewam na weselu i następny dzień mam przespany. Mam nadzieje że nie będe tracić sił bo jednak na weselu mi się przydadzą, w innym wypadku nie dotrzymam do 4 rano.

Morela

23.07.2010 08:32

Odpowiedz
Hej Moniko \\u mnie po leczeniu zz też wykryto niedoczynność, zaczynałam z tsh ponad 12 teraz biore eutyrox 25 i wróciło do normy, mi lekraka powiedziła ze musze już do końca życi brać te tabletki, ja np nie miałąm objawów niedoczynności tylko po wynikach wyszła ta niedoczynność mogło to byc spowodowanym tym że miałąm naświetlane okolice tarczycy i mechanicznie ja uszkodzili. biore tabletki i jest ok. jedyne o czym trzeba pamiętac żeby je brac na czczo. mi po autoprzeczepie na dodatek wyłączyły sie jeszcze jajniki i jestem w okresie menopauzy i biore femoston tym sie troche martwie bo wiem że już teraz mam nikłe szanse na potomstwo. ale najważniejsze ze zz została wytępiona oby na zawsze!!!!!


Pozdrawiam

beata

25.07.2010 20:43

Odpowiedz

Jak najbardziej tycie to jeden z objawów niedoczynności tarczycy. Ja 5 lat temy zaledwie w 6 miesięcy przytyłam prawie 30 kg. Wykryto wtedy u mnie niedoczynność. Do dzisiaj biorę eutyrox 150... niestety problemy z wagą wciąż się urzymują. Zostało mi jeszcze 15 kg nadwyżki...

Tomasz

26.07.2010 13:40

Odpowiedz
Mam wykrytą niedoczynność tarczycy po radioterapii. Według statystyk 30 % leczonych promieniami ma problemy z niedoczynnością, ale zaznaczam, że chodzi tutaj o odpowiednie pole napromieniowania: tj. szyja, klatka piersiowa, czyli jak to często wygląda w ZZ.

Najbardziej uporczywe nie jest branie leków i leczenie niedoczynności, ale diagnozowanie jej i oczekiwanie na leczenie specjalistyczne. Z niedoczynnością wiąże się szereg przykrych objawów. Można przytyć, można nabawić się depresji, można mieć problemy ze skórą - tj. w przypadku niedoczynności mogą powstawać różne zrogowacenia i zgrubienia skóry. Problemem trochę innej kategorii są ogromnie długie kolejki do endokrynologa. Czekałem początkowo pół roku na wizytę, na której dowiedziałem się, że kolejny rok i poziom tsh, zadecyduje o leczeniu hormonem syntetycznym. Leczenie w moim przypadku rozpoczęto bardzo długo po pierwszym badaniu tsh przeprowadzonym przez lekarza rodzinnego.
Zupełnie nie wiem dlaczego temat ten jest bagatelizowany i pacjent nie uzyskuje informacji podczas kontroli onkologicznych, o tym że powinien co jakiś czas poddawać się kontroli poziomu tsh we krwi, po przebytej radioterapii. Moim zdaniem pacjenci, choć trochę świadomi konsekwencji leczenia i statystyk medycznych mówiących o tych 30 % przypadków niedoczynności, powinni prosić lekarzy pierwszego kontaktu o skierowanie na badanie tsh, mimo tego, że sprawy endokrynologiczne nie są przedmiotem uwagi lekarzy. No przynajmniej tych, z którymi się spotykałem w CO w Gliwicach.

Tomasz

26.07.2010 13:50

Odpowiedz
Leczenie, natomiast, polega na tym, że codziennie na 30 minut przed śniadaniem przyjmujesz tabletkę z hormonem. Nieco kłopotliwe jest to przyjmowanie tabletek na określoną porę przed posiłkiem, ale można do tego szybko się przyzwyczaić. Obecnie, nie jest dla mnie problemem branie tego leku i już o nim specjalnie nie myślę, po prostu zaprogramowałem sobie to tak samo, jak to, że jak wstanę, zakładam okulary.

Ważne przy leczeniu jest to, żeby kontrolować poziomy TSH, które dla osoby danej płci, mającej tyle a tyle lat, powinny wynosić tyle a tyle. W moim przypadku lekarka przyznała, że powinienem mieć TSH w wysokości 0,7 i długo zwiększano dawkę hormonów, by uzyskać wynik 0,7 z początkowego tsh 11. Brałem 25 mikrogramów euthyroxu, potem 50, 100, i wreszcie 150. Trzeba dokładnie wypytać endokrynologa jaki powinien być wynik. Wydaje mi się, że dobrze by było nie dawać się zbyć lekarzowi, który powie, że po prostu w normie.

Lekarz nie może przesadzić z ilością hormonu, bo z niedoczynności leczonej nieprawidłowo można nabawić się czegoś odwrotnego - mianowicie - nadczynności, która również wiąże się z określonymi problemami.

Ostatnia uwaga jest taka, że lekarz powinien zadecydować o wszystkim. Musi wziąć pod uwagę fakt, że twoja niedoczynność nie musi być akurat wynikiem leczenia ziarnicy złośliwej. Mogą występować różne inne problemy związane z tarczycą, których podwyższone tsh jest jednym z objawów, o których po prostu jako pacjent nie mam zielonego pojęcia. Jeżeli jeszcze coś będzie cię interesowało to pisz;)

moniq

26.07.2010 20:45

Odpowiedz
Dzięki za odpowiedzi.
Trochę mnie zmartwiło to że długo potrwa zanim rozpoczne konkretne leczenie. Szczerze mówiąc to w soboty dorabiam sobie śpiewając na weselach i właśnie na ostatnim już nie domagałam. Po 24 już nie miałam siły stać byłam strasznie senna, aż kręciło mi się w głowie. Martwię się tym, ponieważ jeżeli na kolejnym weselu będzie tak samo to nie pociągne tak długo i będę musiała zrezygnować.

Najbardziej jednak martwie się tym że niedoczynność może powodować bezpłodność, a ja jednak bardzo che mieć dzieci. Może jeszcze nie teraz ale w przyszłości na pewno.

Zastanawia mnie jeszcze to tycie. Zawsze byłam chuda jak patyk więc sie nie przejęłam jak zaczęłam tyć ale mogłabym już przestać.

Jutro się wybieram do lekarza i napisze co ciekawego mi powiedział

Pozdrawiam:)

Tomasz

27.07.2010 07:30

Odpowiedz

Niedoczynność może powodować też senność i może zmniejszać pokłady energii. Skoro idziesz jutro do lekarza, to może uda się to szybciej załatwić, niż w moim przypadku. Powodzenia;)

lola 82

27.07.2010 13:41

Odpowiedz

Najbardziej jednak martwie się tym że niedoczynność może powodować bezpłodność, a ja jednak bardzo che mieć dzieci. Może jeszcze nie teraz ale w przyszłości na pewno.

Zastanawia mnie jeszcze to tycie. Zawsze byłam chuda jak patyk więc sie nie przejęłam jak zaczęłam tyć ale mogłabym już przestać.

co do tycia - to wiem że to straszne ja utyłam 30 kg!!!!!!i wcale nie żarłam jak świnka, jadłam tak samo, ale metab się zmienił, spałam całe dnie, doszła depresja a bezpłodna to chyba jestem bo dalej nie mamy dzieci :) oczywiście leczona niedocz nie oznacza tego wszystkiego- potem chudniesz i masz więcej energii :) i wiem że rodzi się też dzieci :)ja ustawiałam do normy hormony dosyć długo..ale warto

moniq

28.07.2010 19:54

Odpowiedz
Witam
Byłam wczoraj u lekarza. Od razu zapisał mi Euthyrox N 50. Kazał mi przez dwa tygodnie brać po pół tabletki a później po całej. Kontrola za 3 miesiące razem z wynikami TSH i USG szyi. Zbyt wiele się nie dowiedziałam od lekarza bo pacjenci walili do niego drzwiami i oknami, więc nie miał zbyt dużo czasu na jednego pacjenta. Powiedział mi że im dłużej będę brała leki tym bardziej wszelki dolegliwości jak zmęczenie czy tycie będą mijać. No i że w moim przypadku już całe życie będę musiała kontrolować pracę tarczycy ponieważ byłam naświetlana w tych okolicach.
Nie wiem tylko jakim cudem mi znów krew pobiorą, jak mam takie słabe żyły że od razu pękają. Pielęgniarki znów będą miały trudną misję do wykonania:)
Pozdrawiam:)

Tomasz

28.07.2010 20:50

Odpowiedz

Właśnie o tym zapomniałem napisać, że początkowo bierze się dawki malutkie i przyzwyczaja organizm do syntetycznego hormonu, Bóg wie z jakiej przyczyny, ale tak właśnie jest. Za trzy miesiące przekonasz się jak będzie wyglądał poziom TSH. Zdaje się jednak, że te objawy nie znikną z dnia na dzień, i że tu potrzeba trochę czasu. W każdym razie, skoro już byłaś u lekarza, teraz powinno być dobrze.

Jamajka

21.10.2010 08:15

Odpowiedz

U mnie problemy z tarczycą pojawiły się 12 miesięcy po naświetlaniach - niestety nie byłam tego świadoma . Lekarz uznał , że to zbyt mały problem aby mnie informować ! W między czasie zaszłam w ciążę . Wyniki były coraz gorsze . Będąc w 18tym tyg ciąży dostałam listowną informację , że mam niedoczynność tarczycy ! Mam żal do lekarzy pierwszego kontaktu i onkologów , że nie informują o możliwych problemach z tarczycą po naświetlaniach . Powoli dochodzę do siebie , jestem mniej zmęczona . Najważniejsze , że dziecko zdrowo rośnie .

Tomek

21.10.2010 13:26

Odpowiedz

O 10:15, dnia 2010-10-21 Jamajka napisał(-a):

U mnie problemy z tarczycą pojawiły się 12 miesięcy po naświetlaniach - niestety nie byłam tego świadoma . Lekarz uznał , że to zbyt mały problem aby mnie informować ! W między czasie zaszłam w ciążę . Wyniki były coraz gorsze . Będąc w 18tym tyg ciąży dostałam listowną informację , że mam niedoczynność tarczycy ! Mam żal do lekarzy pierwszego kontaktu i onkologów , że nie informują o możliwych problemach z tarczycą po naświetlaniach . Powoli dochodzę do siebie , jestem mniej zmęczona . Najważniejsze , że dziecko zdrowo rośnie .

Nie informują bo mają to głęboko w tyłku. Usłyszałem kiedyś od lekarza onkologa, że oni leczą choroby nowotworowe, a nie zajmują się pacjentem kompleksowo, tzn. nie interesują ich powikłania. Myślę, że to miał na myśli. Szkoda, że nawet nie informują o tym, co może się stać, np. o tarczycy. Prymitywne, ale to tylko Polska.

Jamajka

21.10.2010 16:05

Odpowiedz

O 15:26, dnia 2010-10-21 Tomek napisał(-a):

O 10:15, dnia 2010-10-21 Jamajka napisał(-a):

U mnie problemy z tarczycą pojawiły się 12 miesięcy po naświetlaniach - niestety nie byłam tego świadoma . Lekarz uznał , że to zbyt mały problem aby mnie informować ! W między czasie zaszłam w ciążę . Wyniki były coraz gorsze . Będąc w 18tym tyg ciąży dostałam listowną informację , że mam niedoczynność tarczycy ! Mam żal do lekarzy pierwszego kontaktu i onkologów , że nie informują o możliwych problemach z tarczycą po naświetlaniach . Powoli dochodzę do siebie , jestem mniej zmęczona . Najważniejsze , że dziecko zdrowo rośnie .

Nie informują bo mają to głęboko w tyłku. Usłyszałem kiedyś od lekarza onkologa, że oni leczą choroby nowotworowe, a nie zajmują się pacjentem kompleksowo, tzn. nie interesują ich powikłania. Myślę, że to miał na myśli. Szkoda, że nawet nie informują o tym, co może się stać, np. o tarczycy. Prymitywne, ale to tylko Polska.

Prymitywne , ale to tylko Norwegia . Byłam i jestem leczona w Norwegii . Nie ma tak długich kolejek jak w PL ale specjaliści kiepscy .

joanna

09.11.2010 11:19

Odpowiedz

Ja rowniez po leczeniu dowiedzialam się (a ścislej sama do tego doszlam badając hormony), że mam niedoczynnośc. Niestety, do tej pory nie trafilam na lekarza, ktory zająłby mną się kompleksowo. W każdym razie sama zaczęłam eksperymentowac z dawkami tyrosksyny i czuję sie lepiej. Większym dla mnie problemem jest menopauza (a mam 36 lat), w ktora zaczęłam wchodzic tuż po leczeniu (4,5 roku temu). Ostatnio endokrynolog zapisala mi plasterki. Tyle, że u mnie zz zdiagnozowano tuż po porodzie i mam taką psychozę, ze to przez zmiany hormonalne. Dlatego do tej pory tych plasterkow nie zaczełam brac a objawy menopauzalne mam bardzo wyrazne (no i wyniki hormonow na to wskazują).