martinez
05.07.2010 12:32
1. Ile się czeka na wyniki badania?
2. Ile w Waszym wypadku minęło czasu od biopsji do rozpoczęcia terapii (pierwszej radio- bądź chemioterapii)
3. Słyszałem, że terapia odbywa się na zasadzie pewnej liczby serii co określoną liczbę czasu (np: 2 tygodnie). Czy ścisła regularność ma tu znaczenie czy nie i przesunięcie któregoś cyklu o kilka dni czy nawet tydzień nie stanowi większego ryzyka dla powodzenia terapii?
4. Jak wpłynęła terapia na Wasze życie? Jak bardzo je utrudniła? Wiadomo, że niektóre rzeczy są oczywiste jak częstsze wizyty u lekarzy czy wypadanie włosów. Chodzi mi o to czy można w czasie terapii nadal prowadzić to samo, aktywne życie z pewnymi ograniczeniami (w miarę normalnie chodzić do pracy bądź uczyć się, załatwiać codzienne sprawy) czy raczej na czas terapii jest się "cieniem człowieka", który o ile pracuje to dostaje kilkumiesięczne zwolnienie, nie jest w stanie w znacznej mierze prowadzić normalnego życia i kursuje tylko między domem a ośrodkiem w którym ma terapię?
Część z moich pytań jest z tym, że 8 sierpnia wyjeżdżam na dwa tygodnie na wakacje, na które się zapożyczyłem aby móc wyjechać. Wiadomo, że zdrowie jest najważniejsze ale również na chorobie (póki oczywiście mnie nie wykończy) życie się nie kończy. Więc rezygnacja, strata sporej części (w dodatku pożyczonych) pieniędzy jest dla mnie ostatecznością. Dlatego chciałbym się dowiedzieć jak może zakłócić ta wycieczka moją terapię. Czy istnieje spora szansa, że terapia zacznie się jeszcze przed wyjazdem i będzie trzeba przekładać, któryś kolejny cykl, czy raczej istnieje duże prawdopodobieństwo, że pierwszy cykl mógłby kolidować z wyjazdem lub czy istnieje spore prawdopodobieństwo, że kolizja między terapią a wyjazdem nie nastąpi? A o ile kolizja nastąpi jakie ryzyko podejmuje przekładając o kilka dni czy nawet np: 10 dni któryś z cykli?