nadja
03.12.2004 19:53
Jak jest z nawrotami ziarnicy czy dają sie skutecznie leczyć?Czy z nawrotu jest wyjsc ciezej?I jak sie objawia nawrot uaktywnieniem guzow w ich wczesniejszych miejscach???
Autor: nadja • 03.12.2004 19:53 • 18 odpowiedzi
nadja
03.12.2004 19:53
Jak jest z nawrotami ziarnicy czy dają sie skutecznie leczyć?Czy z nawrotu jest wyjsc ciezej?I jak sie objawia nawrot uaktywnieniem guzow w ich wczesniejszych miejscach???
Piotr
05.12.2004 14:18
2004-12-03 20:53... nadja napisał(a):
Jak jest z nawrotami ziarnicy czy dają sie skutecznie leczyć?Czy z nawrotu jest wyjsc ciezej?I jak sie objawia nawrot uaktywnieniem guzow w ich wczesniejszych miejscach???
sporo informacji znajdziesz tu:
http://www.puo.pl/ksiazka/ziarnica_zlosliwa.pdf
nadja
05.12.2004 21:44
A mozna zapobiec nawrotom zz ?Mysle o sposobie odzywiania zdrowym trybie zycia itd?Przyznam ze zupełnie nie zwracam uwagi na to co jem czy np. dieta ma jakies znaczenie?
aniarg
05.12.2004 23:58
2004-12-05 22:44... nadja napisał(a):
A mozna zapobiec nawrotom zz ?Mysle o sposobie odzywiania zdrowym trybie zycia itd?Przyznam ze zupełnie nie zwracam uwagi na to co jem czy np. dieta ma jakies znaczenie?
DIETA MA NAJWIĘKSZE ZNACZENIE W LECZENIU, OPRÓCZ OCZYWIŚCIE LECZENIA SAMEGO W SOBIE. jest takie powiedzenie ze jesteśmy tym czy jemy, i to prawda, jedzenie ma kolosalny wpływ na to czy jestesmy zdrowi czy nie, naczytałam się masę książek o odrzywianiu i odżywianiu w czasie choroby i oczy mi się otworzyły, w czasie leczenia i teraz stosuję dietę , i chyba pomogłA bo wyszłam ze stadium IV tego
nadja
06.12.2004 07:56
2004-12-06 00:58... ANIARG napisał(a):
2004-12-05 22:44... nadja napisał(a):
A mozna zapobiec nawrotom zz ?Mysle o sposobie odzywiania zdrowym trybie zycia itd?Przyznam ze zupełnie nie zwracam uwagi na to co jem czy np. dieta ma jakies znaczenie?
DIETA MA NAJWIĘKSZE ZNACZENIE W LECZENIU, OPRÓCZ OCZYWIŚCIE LECZENIA SAMEGO W SOBIE. jest takie powiedzenie ze jesteśmy tym czy jemy, i to prawda, jedzenie ma kolosalny wpływ na to czy jestesmy zdrowi czy nie, naczytałam się masę książek o odrzywianiu i odżywianiu w czasie choroby i oczy mi się otworzyły, w czasie leczenia i teraz stosuję dietę , i chyba pomogłA bo wyszłam ze stadium IV tego
Prosze polec mi jakąs ksiązke ,ewentualnie jakies ciekawe strony w necie na ten temat?
beata
06.12.2004 10:49
aniarg
06.12.2004 11:16
uleczyć niuleczlne to super książka - michała tombaka , a także jego autorstwa "droga do zdrowia"
polecam jeszcze "dzieta w chorobach nowotworowych" - (keane,chace)
no i ja jeszcze polecam "gotowanie według pięciu przemiam" -- (temelie, trebuth) jest tam bardzo obszerny wstęp który daje inne spojrzenie na to co dzieje sie w naszych organizmach przez i od jedzenia - tych dobrych i złych rzeczy które się dzieją, nie tylko złych:)))
baldi
06.12.2004 11:18
2004-12-06 12:16... aniarg napisał(a):
bardzo obszerny wstęp który daje inne spojrzenie na to co dzieje sie w naszych organizmach przez i od jedzenia - tych dobrych i złych rzeczy które się dzieją
ok, co wiec moze powodowac ziarnice? bo kilka dni temu slyszalem, ze marchewka :> Wybacz Aniu, ale nie przemawia do mnie tekst o tym, ze jedzac cos okreslonego mozemy miec nowotwor ukladu chlonnego.
aniarg
06.12.2004 11:28
2004-12-06 12:18... Baldi napisał(a):
2004-12-06 12:16... aniarg napisał(a):
bardzo obszerny wstęp który daje inne spojrzenie na to co dzieje sie w naszych organizmach przez i od jedzenia - tych dobrych i złych rzeczy które się dzieją
ok, co wiec moze powodowac ziarnice? bo kilka dni temu slyszalem, ze marchewka :> Wybacz Aniu, ale nie przemawia do mnie tekst o tym, ze jedzac cos okreslonego mozemy miec nowotwor ukladu chlonnego.
ale ja tego nie napisałam, że jedząc coś dostanie się raka układu chłonnego, chodzi o odżywianie się globalnie a nie o jedzenie lub nie jedzenie czegoś konkretnego, możesz się nie zgadzać z tym , masz prawo, ale to prawda, popatrz na azjatów- czy oni mają takie problemy ze zdrowiem jak nasze społeczeństwo (serce, nadwaga, idt)nie nie mają, bo od urodzenia jedzą zdrowo. nie powiesz mi chyba,że ładowanie w dzieci od najmłodszych lat chipsów i coca coli i hamburgerów nie ma wpływu na ich zdrowie co??????????
baldi
06.12.2004 11:49
2004-12-06 12:28... aniarg napisał(a):
ale ja tego nie napisałam, że jedząc coś dostanie się raka układu chłonnego
tak, nie napisalas. troche odwrocilem Wasza dyskusje. bo jesli dieta ma pomoc w tym, zeby choroba nie powrocila, to CHYBA mozna to odwrocic piszac "jesz to i to - choroba powroci".
nie powiesz mi chyba,że ładowanie w dzieci od najmłodszych lat chipsów i coca coli i hamburgerów nie ma wpływu na ich zdrowie co??????????
nie powiem, bo oczywiscie masz racje. od jedzenia hamburgerow i picia koli mozemy miec nadwage, wrzody zoladka, moze nawet nowotwor jelita grubego. nadwaga moze spowodowac niedoczynnosc serca, a to z kolei zawal. tylko nie widze zwiazku za bardzo z tematem przewodnim "co jesc, jak pomoc, by nie bylo nawrotu".
aniarg
06.12.2004 12:56
2004-12-06 12:49... Baldi napisał(a):
2004-12-06 12:28... aniarg napisał(a):
ale ja tego nie napisałam, że jedząc coś dostanie się raka układu chłonnego
tak, nie napisalas. troche odwrocilem Wasza dyskusje. bo jesli dieta ma pomoc w tym, zeby choroba nie powrocila, to CHYBA mozna to odwrocic piszac "jesz to i to - choroba powroci".
nie powiesz mi chyba,że ładowanie w dzieci od najmłodszych lat chipsów i coca coli i hamburgerów nie ma wpływu na ich zdrowie co??????????
nie powiem, bo oczywiscie masz racje. od jedzenia hamburgerow i picia koli mozemy miec nadwage, wrzody zoladka, moze nawet nowotwor jelita grubego. nadwaga moze spowodowac niedoczynnosc serca, a to z kolei zawal. tylko nie widze zwiazku za bardzo z tematem przewodnim "co jesc, jak pomoc, by nie bylo nawrotu".
aha czyli uważasz,ze jedzenie rzeczy powiedzmy"niezdrowych" ma wpływ tylko na wybiórcze części naszego organizmu,np według ciebie jedzenie powiedzmy żywności z dużą ilością konserwntów-(to jest przykład)- ma wpływ tylko na żołądek, wątrobę i jelito, a inne nasze komóreczki są takie mądre i mówią kosnerwantą NIE, litości, trzeba spojrzeć na to globalnie oczywiście ja tak uważam, ty nie musisz. ale tak już jest że wszystko odkłada się gdzieś tam u nas w organiźmie i w układzie chłonnym też. A co powiesz np na cukry. no tego mi nie powiesz, ale chyba ogólnie wiadomo że komórki nowotworowe żywią się glukozą. Ja nie twierdzę że tylko przez złe jedzenie dostaję się raka, ale w dość dużym stopniu ma to wpływ, nawet w dużym a nie w dość dużym. Nie mam recepty co jeść żeby nie dostać raka ponownie ani jakie produkty powodują ziarnice, ale dietą mogę sobie pomóc.
beata
06.12.2004 13:08
beata
06.12.2004 13:20
baldi
06.12.2004 14:07
2004-12-06 14:20... beata napisał(a):
no i zaraz mi sie oberwie ;))...za dubelek...
nie oberwie sie. zauwaz, ze nie pisze tego przy kazdym podwojonym poscie tylko RAZ NA JAKIS CZAS, by niektorzy nowi pamietali o tym, zeby nie naciskac 100x przycisku odswiez.
no niestey złośliwość przedmiotów martwych bywa nieprzewidywalna
samo sie nacisnelo? :>
beata
06.12.2004 14:45
samo to sie grzmi i blyska ;)))
Ewa
07.12.2004 08:00
Fajnie czyta się Wasze teksty, bardzo je lubię,zwłaszcza rano na przebudzenie. Ale tak na poważnie odnośnie stosowanej diety to ja myślę tak. Oczywiście wartościowe odżywianie ma bardzo duże znaczenie dla naszego zdrowia. Kiedy moja Kasia "startowała" z walką na zz, miała złe wyniki krwi, bardzo małą hemoglobinę itp. Wtedy robiłm jej dużo soków z buraków, marchwi, selera, gotowałam brokuły i wszystkie inne zielone warzywa, jadła dużo winogron itd., popijała czerwone półwytrawne wino. Pomimo branej chemii wyniki rosły i to mocno, tak, że żadnego terminu chemii nie miała przesuniętego.Niewątpliwie właśnie takie odżywianie pomogło jej w dobrej kondycji przejść ten okres. Ale jak we wszystkim trzeba zachować rozsądek i nie popaść w skrajność. Nie można ciągle myśleć, tego nie zjem bo szkodzi na serce, tego nie bo na jelita, tego nie bo na wątrobę, bo wtedy życie stanie się po pewnym czasie męką i utrapieniem. Rzadko, ale jak miała wielką ochotę też zjadła hamburgera i napewno nic jej nie było. Chodzi o to, aby z żołądka nie robić tylko śmietnika i wrzucać wszystko co się nawinie, ale zjadać rzeczy świeże, najlepiej ugotowane w domu,urozmaicone i bez tych puszkowych sztuczności. A tak odżywiać powinnyśmy się wszyscy i " zdrowi" i "chorzy". Tymczasem życzę zdrowego i smacznego śniadanka! Na zdrowie!
baldi
07.12.2004 08:39
2004-12-07 09:00... Ewa napisał(a):
Fajnie czyta się Wasze teksty
Twoje rowniez :>
Kiedy moja Kasia "startowała" z walką na zz, miała złe wyniki krwi, bardzo małą hemoglobinę itp. Wtedy robiłm jej dużo soków z buraków, marchwi, selera, gotowałam brokuły i wszystkie inne zielone warzywa, jadła dużo winogron itd., popijała czerwone półwytrawne wino.
to sugeruje, ze teraz jej tego nie robisz. naprawde, mi to przypomina powiedzonko "jak trwoga to do Boga", jesli dzieje sie cos zlego, to chwytam sie wszystkiego, o czym ktos mi powiedzial.
Tymczasem życzę zdrowego i smacznego śniadanka! Na zdrowie!
oczywiscie :-) NA ZDROWIE! :-)
Ewa
07.12.2004 09:16
Oj Baldi Baldi, nie rozumiesz sensu moich wypowiedzi. Oczywiście, że teraz jej nie robię tego wszystkiego co przy chemii,bo studiuje w odległym o 250 km mieście, ale moje wcześniejsze postępowanie nauczyło ją większego dbania o swoje menu i teraz czyni to sama. Właśnie w tym cały sekret. Nie mogę przecież rzucić pracy i dalej robić soczki. Przekazuję jej pewne wartości i zasady postępowania, a to ma jej pomóc w dalszym samodzielnym życiu. I wcale nie chodzi tu o to jak piszesz "jak trwoga to do Boga". Zupełnie nie o to mi chodziło. Pozdrawiam
koot
07.12.2004 16:31