Ziarnica.pl
← Wróć do działu Radioterapia
Radioterapia

Ślinianki po radioterapii

Autor: Piotr • 10.02.2010 11:00 • 6 odpowiedzi

Piotr

10.02.2010 11:00

Odpowiedz
Cześć,
lekarz prowadzący poinformował mnie, że ponieważ w trakcie radioterapii będę miał naświetlaną górną część szyi po obu stronach, jest wielce prawdopodobne, że moje ślinianki zostaną nieodwracalnie zniszczone.
Czy ktoś z was miał napromienianie góren partie szyi?
Czy ktoś z was ma problem niewydolności ślinianek lub całkowitego zaniku produkcji śliny?

Kaśku

10.02.2010 12:15

Odpowiedz

Czy ktoś z was miał napromienianie góren partie szyi?

- myślę że wiele osób z tych co mieli radioterapię.

Czy ktoś z was ma problem niewydolności ślinianek lub całkowitego zaniku produkcji śliny?

- Faktycznie podczas oraz przez parę miesięcy po radio miałam uczucie że ślinianki produkują zdecydowanie mniej śliny. Dentystka poleciła mi wtedy coś takiego jak GC dry mouth gel. Nawilża jamę ustną i przy okazji chroni zęby przed bakteriami. Myślałam już że niestety ślinianki uległy zniszczeniu na stałe, ale teraz jestem już ponad rok po naświetlaniach i choć napewno jest jakaś różnica pomiędzy tym jak było przed i jak jest obecenie, ale na dzień dzisiejszy nie jest źle i z żelu już korzystać bynajmniej nie muszę.

Pozdrawiam,

Kasia

Piotr

10.02.2010 13:03

Odpowiedz
Wielkie dzięki za te informacje.

Mój problem polega na tym, że lekarka poinformowała mnie, że jest bardzo prawdopodobne, że naświeltlania całkowicie zniszczą ślinianki i że nigdy nie będą już one produkować śliny. Mają być naświetlane węzły tuż pod żuchwą.
Skutki uboczne tego są powazne, poczytałem w necie, komfort życia pacjentów bardzo się obniża.

Moje wątpliwości wynikają stąd, że jest to, bądź co bądź, leczenie dodatkowe, które ma zmniejszyć ryzyko nawrotu.

Moja sytuacja jest na dzień dzisiejszy nietypowa - najprawdopodobniej nawrót miejscowy w węźle na szyi (stwierdzone histopatologicznie "nieliczne komórki ziarnicy" w węźle). Lekarz dał mi do wyboru - radioterapię i mniej niż 50% szans na zycie bez nawrotu. Albo czekanie, co się stanie, gdyż PET na razie nic nie pokazuje, i i tak na dziś nie można podjąć decyzji o przeszczepie.

Zawsze też mi po głowie kołacze myśl, ze histopatolog zobaczył komórki ziarnicy, tam gdzie ich nie było.

Reasumując, moje wątpliwości wynikają z tego, że jest wysokie prawdopodobieństwo najgorszego scenariusza - teraz leczenie radio, całkowicie zniszczone ślinianki i jakość życia znacznie obniżona, następnie nawrót i skierowanie na chemię i przeszczep.

A tak z ciekawości, czy naświetlali Cię pod samą żuchwą?

Kaśku

10.02.2010 14:51

Odpowiedz

A tak z ciekawości, czy naświetlali Cię pod samą żuchwą?

naświetlali mi calusieńka szyję z przodu (aż musiałam pożądnie odchylać żeby nie naświetlili zębów (więc pod żuchwą jak najbardziej też), a z tylu to cała szyja az prawie to połowy czaszki.

Mój lekarz owszem wspominał o śliniankach jako jednym z możliwych skutków ubocznych, ale jakoś nie przypominam sobie żeby aż tak podkreślał że to wysoce prawdopodobne....Może niech się inni wypowiedzą to będzie można jakieś lekkie statystyki wyciągnąć.

Piotr

10.02.2010 17:40

Odpowiedz
Dzięki wielkie, to bardzo cenna informacja.
A czy ktoś z was jeszcze miał naświetlaną całą szyję,po obu stronach, wysoko, i miał jakiś problem ze śliniankami lub nie?

jamajka

10.02.2010 22:37

Odpowiedz

O 18:40, dnia 2010-02-10 Piotr napisał(-a):

Dzięki wielkie, to bardzo cenna informacja.

A czy ktoś z was jeszcze miał naświetlaną całą szyję,po obu stronach, wysoko, i miał jakiś problem ze śliniankami lub nie?

Mialam 17cie naswietlen . Problem minal 2 tyg po zakonczonym leczeniu .

Lupa Nigra

06.02.2011 00:29

Odpowiedz

no ja się właśnie tak zastanawiam... od zawsze dużo piłam... ale chyba (w lipcu minie 7 lat oO od diagnozy) od czasu naświetlań (prawa strona szyji + obojczyk) mam takie dziwne uczucie w ustach/gardle... i czesto uczucie nieugaszonego pragnienia... zwlaszcza gdy teraz powietrze jest w mieszkaniu wysuszone ogrzewaniem... :/