2004-12-15 21:56... kejt napisał(a):
Czy rowniez macie wrazenie ze lekarze onkolodzy są bardzo bardzo wyniosli ?Ze uwazają sie za "bogow", wyrocznie, za niewiadomo co?(...)Niestety to było jednorazowe bo juz przy kolejnym spotkaniu znow traktowała mnie z gory.Rozumiem ze zawod lekarza jest prestizowy ale zeby zachowywac sie w ten sposob??????
hello Kejt, domyślam się, że Twoja sytacja nie jest odosobniona-trochę dyskutowaliśmy na ten temat w wątku ranking ośrodków leczących...i to , że ktoś jest mniej lub bardziej wyniosły nie jest zarezerwowane tylko dla zawodu lekarza. To tez są ludzie i bywają oczywiście różni. Podczas mojego leczenia moja pani dr hematolog była i jest nadal świetna-zawsze rozmawiamy jak koleżanki, ona uwielbia młodych ludzi i robi dla nich co najlepsze. Niestety zgrzyty zdarzały sie z innymi,choćby wczoraj z onkologiem po scyntygrafii-pani dr nie miala mojej kartoteki aby uzupelnic przy pierwszym przyjezdzie historie choroby, kiedy potem jej szukalam dostalam info ze jej nie ma, a wczoraj kiedy ja dopadłam dostałam "upomnienie" ze co ja sobie wyobrazam, każdy pacjent ma swoj czas i swoje miejsce!!!!Mam 24 lata i skwitowalam, ze nie jestem przedszolakiem zeby mnie karcic bo winy nie ponosze i w kazdej chwili lekarza moge zmienic...Wierz mi Kejt czasem po prostu trzeba lekarzom dać znać o sobie i postawić się(polecam wątek o pet jak niektórzy biegali żeby coś załatwic)...to Twoje zdrowie i życie!!!!...choć niektórzy są cięzko reformowalni jak większosć służby zdrowia...smutne...pozdrawiam i życzę siły przebicia;)