zaneta 22
01.12.2009 19:52
Mam mały problem. Jakieś 4 miesiące temu zaczynał rosnąć mi guz pod prawą str żuchwy. Dziś jest grudzień i guz jest wielkości dorodnej, fioletowej śliwki. Miesiąc temu poszłam z tym do onkologa, skierował mnie na biopsję oraz morfologię i USG. Biopsja wykazała, że nie ma komórek nowotworowych, ale morfologia nie wyszła zbyt dobrze. I co było największym zaskoczeniem. Onkolog spojrzawszy na morfologie powiedziała pod nosem, że "przy ziarnicy to normalne" i skierowała mnie do laryngologa. Laryngolog stwierdził, że trzeba będzie to wyciąć i skierował na kolejne USG, które wykazało, że bardzo mocno powiększony jest węzeł chłonny, ale nie wiadomo z jakiego powodu. Po USG laryngolog zmienił zdanie "jak narazie". Następną wizytę mam 15 grudnia z wykonaniem kolejnego USG. Przepisano mi Augumentin, który brałam przez tydzień. Tak wogóle to chciałam napisać, że guz mnie nie boli, a za to od dłuższego czasu codziennie mam podwyższoną temperaturę, praktycznie co wieczór gorączkuję. Z tyg na tydzień coraz gorzej się czuję, zleciałam z wagi, co zawsze było dla mnie trudnością. I tak naprawdę zastanawiam się co mi dolega i dlaczego nie dostałam żadnych leków, czy dodatkowych badań. Dlaczego onkolog stwierdził, że "przy ziarnicy to normalne" i nic na ten temat nie wiem. Co powinnam zrobić? p.s dziadek zmarł na raka węzłów chłonnych:(... a ja mam dopiero 22 lata....