MałaMi
17.11.2009 14:23
Może opisze swoją sytuację od początku. Czyli właściwe od listopada 2008 roku. Zaczęło się od bólu ucha – ponoć okazało się się że cos spływa z zatok i przytyka mi ucho. Dostałam na to antybiotyk . W czasie brania antybiotyku dostał zapalenia gardła więc dostałam kolejny antybiotyk. W miedzy czasie tj. do lutego 2009 dostałam 5 serii antybiotyków na sprawy gardłowej. Anginy zapalenia gardła. Efektem tego była suchość w gardle i problemy z przełykaniem. Moje jelita tez dały o sobie znać. Z 3 tygodniową nie mijającą biegunką trafiłam do szpitala. I to chyba opatrzność nade mną czuwała o wykryto mi wadę serca: (wrodzona – a mam 25lat – no coment). Porobiono badania, ustalono przewlekle zapalnie zatok . Cały miesiąc po tym męczyły mnie nieustające bóle z lewej strony pod żebrami, porobiono mi gastroskopie, kolonoskopie. – helicobater i zespół jelita nadwrażliwego. Prawie wszytsko ok. gdzieś w czerwcu tego roku wywaliło mi węzły chłonne na tyle szyi. Leczono antybiotykiem – kilka zeszło kilka zostało, nadal są powiekszone po prawej stronie lekarze albo przepsuja antybiotyki albo dają na usg węzłów – węzły się zmiejszą, po jakimś czasie znów się uaktywniają . Około miesięc temu tj. na początku października zaczęło mnie boleć ucho. Stwierdzono zapalenie węzłów chłonnych - jeden znich uciskał podobno trąbke ucha. Jakiś czas temu pojawiła mi się także narośl w ustach poniżej prawego migdałka, wygląda to jak przerośnięty migdał. Po kuracji antybiotykowej węzły zmniejszyły się, ale nadal kilka z nich jest rozmiarów około 15mm o prawidłowej strukturze, ale jednak są powiekszone. Boli mnie cala strona prawa szyi. Robiłam wyniki krwi – w normie, rtg klatki- ok., kilka razy usg węzłów- powiększone odczynowo, stany podgorączkowe – do 37,1 stopni non stop, różne bóle mięśniowe. Ponadto mam jeszcze małego guzka na tarczycy po stronie lewej - w najbliższym czasie czeka mnie biopsja tej zmiany. Laryngolog był już zdecydowany na biopsje węzła, ale po ostatnim usg, gdzie radiolog stwierdził, że węzły są powiększone odczynowo, powiedział że na razie obserwujemy. No i mam w związku z tym pytań kilk. Co radzicie? Czy mam sobie dać święty spokój czy drążyć dalej? Robie to tylko dlatego że w ciagu ostatniego roku z normalnej zdrowej dziewczyny porobił się ze mnie ciągle chorujący wrak. Czy ktoś z Was może znajdował się w podobnej sytuacji. ? oze zacie jakis lekarzy w Warszawie którzy mogą rozwiac moje wątpliwości. Główną przyczyną tego która mi się nasuwa jest Chłoniak….Pomocy!