Witam. Jako że zaczął się sezon grypowy i przeziębieniowy mam do was pytanie i prosze o jakąś rade.
Trzeci tydzien jestem przeziębiona (katar, kaszel, stan podgorączkowy) wczoraj skonczyłam antybiotyk ale dalej czuje się tak samo źle. Dodam jeszcze że jestem ponad rok w remisji (nie wiem czy tak to sie fachowo mówi)
Nie wiem teraz czy dalej leczyc sie na własna reke czy iśc znowu do lekarza rodzinnego po nastepny antybiotyk
antybiotyki Ci odradzam, sama od nich uciekam i jak już nie ma innego wyjścia to wtedy biorę.
czy może z onkologiem sie kontaktowac.
nie zaszkodzi się skontaktować, choć nie sądzę żeby za wiele Ci pomógł.
Najgorsze jest to ze na zajecia musze chodzic a juz pare osob na uczelni głupio sie pytało czy mam świńska grype.
tym się nie przejmuj. Jak ktoś ma trochę oleju w głowie to takich bzdurnych pytań nie zadaje. Raczej oni są dla Ciebie zagrożeniem, a nie Ty dla nich.
Ja się przyznaję, że ostatnio w autobusie wykorzystałam mój kaszel. Usiadł koło mnie niezbyt ładnie pachnący pan po czym jeszcze coś bez końca nucił pod nosem. No więc ja raz zakaszlałam - odwrócił głowę w bok, ale murmurando kontynuował. No to ja znowu - poszedł sobie :P O! I taka wredniacha jestem.
Ludzie są dziwni i nie mogę pojąć, że niby się boją, że zachorują, a na zwykłą grypę się nie chcą zaszczepić i jeszcze mają wielkie pretensje, że rząd nie chce zakupić szczepionki p/ AH1N1.
Może wy znacie jakies dobre sposoby na tego typu chorobe/przeziebienie.
ja się zawsze faszeruję trzy razy dziennie rutinoscorbinem, do tego wapno z vit. C, ostatnimi czasy nawet fervex mi spasował, na inhalację p/ kaszelkowi i katarkowi tabletki emskie. Herbatka z miodkiem i cytryną, kąpiel w soli, ciepłe skarpety i do łóżka.
Trzymaj się dzielnie!
M1