Witam , ostatnio pytałam o immunohistochemię. Znamy wyniki mojego narzeczonego- chłoniak Hodgkina, typ MC, fenotyp komórek nowotworowych : CD20(+), CD30(+),LCA(-),CD15(-),CD3(-),EMA(-). Rejestrujemy go w centrum onkolicznym w Bydgoszczy na badanie PET-CT. Miał jednego guza na węźle szyjnym, węzeł został usunięty, inne węzły wolne od zmian, rtg klatki piersiowej w normie, badania krwi ok. Być może jest to początkowe stadium, ponieważ nie czuje się źle, żadnych objawów. Ma 25 lat. Lekarz onkolog powiedział, że jeżeli okaże się, że miał tylko tego 1 guza i nie ma przerzutów to będzie zastosowana radioterapia, jezeli są przerzuty to chemia. JAkie mamy szanse? Jak mamy z tym walczyć
Pierwszy raz piszę na tym forum, mimo że zaglądam tu od około roku (wbrew woli męża, który chciałby, abym zapomniała o chorobie :-). Dziękuję wszystkim, dzięki którym to forum istnieje i jest jednym z niewielu źródeł informacji o tej chorobie dostępnych w jęz. polskim.
Olu, u mnie w połowie czerwca 2008 r. zdiagnozowano ziarnicę NS I a. Nowotwór umiejscowił się w prawym dole obojczykowym. Wyniki krwi wzorcowe. RTG również. Zero objawów, poza „napuchniętym” obojczykiem. W szpitalu potraktowano mnie dość schematycznie – standardy, które obowiązują w polskiej onkologii, dopuszczają podobno w takich przypadkach jak mój następujące leczenie: co najmniej 4 cykle ABVD (8 wlewów co 2 tygodnie) plus 4 tygodnie (20 x) naświetlań (radioterapii). Zasugerowano, by od razu tego samego dnia poddać się chemioterapii, bo każdy dzień jest ważny.
Postanowiliśmy jednak, że dowiemy się, jak to wygląda w innych ośrodkach. W końcu nowotwór to nie przeziębienie i decyzję o leczeniu chcieliśmy podjąć w miarę świadomie.
Okazało się, że u naszych zachodnich sąsiadów leczenie mojego przypadku byłoby łagodniejsze. Zastosowanoby 2 cykle ABVD, plus mniej naświetlań. Także w Polsce znaleźliśmy szpital, w którym leczono by mnie w ten sposób. Jednak ze względu na to, że byłam „nieco” przestraszona przez lekarza z pierwszego ośrodka, że bardzo ważne jest to, by jak najszybciej rozpocząć chemioterapię, zdecydowaliśmy się na Niemcy, gdzie praktycznie od razu mogłam zacząć.
Leczenie zniosłam bardzo dobrze. Same wlewy trwały godzinę. Nic nie bolało podczas wlewu. Lekarz przestrzegał mnie, że jeśli będzie boleć mnie ręka podczas wlewu, mam krzyczeć. Bo to podobno (w sytuacji, gdy nie ma problemu z żyłami) oznacza, że igła jest źle wbita. Przez 1,5 miesiąca chemioterapii nie wymiotowałam ani razu. Byłam osłabiona, trochę śnięta, czasami bolała mnie głowa. Jakiś czas po pierwszym wlewie okazało się, że boli mnie żołądek (jakby zgaga) – dostałam na to lek z omeprazolem. Po każdym wlewie mocno spadały mi białe krwinki – musiałam podwyższać je neupogenem. W połowie sierpnia było po chemioterapii. Po 2 wlewie zaczęły stopniowo wypadać mi włosy, ale część się zachowała (pod koniec września zaczęły odrastać ).
W połowie września PET, by zobaczyć jak zareagowałam na chemię. No i wynik, na który wszyscy czekaliśmy – pełna remisja .
Mimo to lekarz zdecydował, by przeprowadzić radioterapię - 3 tygodnie października. Było całkiem ok. Miałam leciutko zaczerwienioną skórę – nie bolała. Po ok. 1,5 tygodnia powoli zaczął się ból przełyku. Na koniec był całkiem mocny, ale nie różnił się wiele od bólu gardła podczas zwykłej infekcji. Po zakończeniu radioterapii wypadło mi trochę włosów przy karku po naświetlanej stronie.
Rozpisałam się (za bardzo) o przebiegu mojego leczenia. Cieszę się, że trafiliście na lekarza, który nie skazuje Was od razu na schemat 4 ABVD plus radio, że zastanawia się nad leczeniem. Wasze szanse są bardzo duże. Mi lekarze dawali dziewięćdziesiąt kilka % na wyzdrowienie. Więc w Waszym przypadku jest podobnie, a pewnie jeszcze lepiej – ja miałam kilka węzłów zajętych w dole nadobojczykowym, a u Was jest szansa, że tylko ten jeden wycięty.
Bądź przy swoim narzeczonym i przymykaj oczy na humory, które mogą się pojawić. Ważne, by czuł, że jesteś z nim na dobre i na złe. Ja już przed ślubem doświadczyłam, że mój mąż jest ze mną w zdrowiu i chorobie. Życzę Wam szybkiego powrotu do zdrowia i wspaniałego ślubu.
Daj koniecznie znać, jak wyniki PET, co powiedział lekarz. W którym ośrodku będzie leczyć się Twój narzeczony?