Do czasu wyników pobranego materiału wszystko jest tylko domyślaniem się,a to nie ma przecież większego sensu, o czym wszyscy dobrze wiemy.
To normalne,że myślimy o najgorszym,skoro diagnozują człowieka w kierunku, w którym z nikt z nas iść by nie chciał.Jennak pamietaj,że póki co szukają powodu powiększonych węzłów i pogorszonych wyników krwi.To wcale nie znaczy,że masz ziarnicę,ale przecież muszą sprawdzić wszystko.
Gdyby jednak okazło się,że to ta cholera,to przecież ziarnica jest naprawdę dobra do leczenia i wielu onkologów powiada,że gdyby musiało wybrać jakiś nowotwór,to wybraliby właśnie ten.No słowo daję,właśnie tak mówią.
Podstawa,to przyjąć to z otwartą przyłubicą i nie postrzegać choroby przez pryzmat tych,którzy marudzą i narzekają,jak również tych,którym leczenie nie idzie.Nowotwory są rózne i ludzie są różni.
Twoje wyniki z mojej perspektywy nie są wcale złe, biorąc pod uwagę,że mój Krzyś na początku leczenia miał OB 80 i hemoglobinę 10,a norma u mężczyzn jest wyższa niż u kobiet.
Dodatkowo leczenie znosi rewelacyjnie.Ani razu nawet nie wymiotował,nie mówiąc o innych dolegliwościach.Inne słowo nie oddałoby tego dostatecznie.Rewelka.
Ale też trzeba zaznczyć,że od początku ma pozytywne nastawienie i to jest najwazniejsze.Edyta,nawet jeśli idziesz na wojnę z ziarnicą,to nie daj się zaskoczyć,nie płacz w kąciku,a atakuj od pierwszej chwili.Przygotuj się,zaczaj,powalcz i wygraj!
Wierzę jednak,że twoja choroba,to coś innego niż ziarnica.Pamiętaj,w tej chwili to nadal tylko badania,poszukiwanie.Są powiększone węzły,więc musza zakładać ziarnicę.To normalne.
Chociaż z drugiej strony mimo że słowo nowotwór brzmi zawsze okropnie,to w XXI wieku wcale nie oznacza,że jest trudniejszy do leczenia niż inne choroby,zwłaszcza ziarnica,gdzie całkowitą remisję osiąga ok. 90% osób,a w to wliczone sa równiez osoby strasze,ze znacznie większym poczatkowym OB i niższą hemoglobiną oraz mężczyźni,a to tylko niektóre czynniki gorzej rokujące,które u Ciebie nie wystepują.Można śmiało powiedzieć,że nawet jeśli to ta cholera,to jesteś w tych 90%.
Zakończę moim ulubionym stwierdzeniem,że w życiu nie ma problemów,są tylko wyzwania.
Jeśli choć trochę pomogłam,to cieszę się.
W razie pytań,pisz.
Głowa do góry.
piękne jest to co napisałas