dan
16.10.2009 06:56
Czytając o problemach jakie macie przy diagnozowaniu choroby,kolejnych badaniach,jestem lekko zły.Tyle mówi się o potrzebie wczesniejszego wykrywania nowotworów a jest jak zawsze.Najgorsze że traci się czas w którym można by zacząć leczyć w pierwszym stadium choroby.Mnie diagnozowano metodą prób i błędów rok.Potem prywatnie pobrano węzły,prywatnie zrobiłem badanie histopatologiczne,prywatnie załatwiłem sobie leczenie w renomowanym ośrodku.Podejrzewam że gdybym szedł normalną ścieżką nie pisał bym tego dziś.Znajomi teraz mają mnie trochę za experta,gdy jest problem pomagam im jak wymusić na lekarzach badania wykluczające najgorsze podejrzenia.Przykład -jestem teraz w trakcie chemi koło mnie leży chłopak diagnoza ziarnica,ale w szpitalu w częstochowie stwierdzili przepuklinę i rozcięli go od dołu po mostek by zobaczyć węzeł dł.ok.40cm!!!.Ja zachorowałem w 1997 roku teraz jest 2009 co się zmieniło.Dlatego powtarzam nie odpuszczać,bo stawką może być wasze życie.W dobie internetu mozna mieć od początku dużą wiedzę w temacie i to we współpracy z przezwoitym lekarzem /nawet rodzinnym/pomoże szybkiej diagnozie i leczeniu.Pamiętajcie liczy się czas wasz czas. pozdrawiam.