Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

dhap chloniak niezarniczy

Autor: genzos • 27.08.2009 20:58 • 11 odpowiedzi

genzos

27.08.2009 20:58

Odpowiedz
moj tato ma chloniaka niezarniczego z obwodowych komorek T.
wzial 4x chop i 1x dhap teraz jest w szpitalu i chyba podadza mu nastepny.
wg mnie bez efektow, natomiast ta ostatnia chemia zwalila go kompletnie z nog.
czy ktos z was bral dhap? jak sie po tym czul?
jak sobie radzil ze zmeczeniem i puchnieciem ciala?

dzieki za wszelkie info

baldi

27.08.2009 21:34

Odpowiedz
na puchniecie po encortonie nie ma, niestety, rady.

trzeba swoje zgrubsc, zeby potem miec z czego schusc.

genzos

29.08.2009 20:50

Odpowiedz
Ładnie powiedziane:P
Zapytam jeszcze o jedno, czy ktoś z was miał taką reakcję na chemioterapię, że w szpitalu dawali wam leki (obojętnie chemia czy antybiotyk czy cokolwiek) i nagle czuliście się o niebo lepiej niż przed pójściem?
Mój tato tak ma i zastanawiam się czy to jest taka natychmiastowa reakcja na lek czy raczej problem natury psychologicznej, że czuje, że jest pod opieką lekarzy.
Pytam o to, żeby wiedzieć co robić następnym razem jak po 2 tygodniach od powrotu ze szpitala zacznie się nagle źle czuć.

krisspolonia

30.08.2009 06:33

Odpowiedz

Zapytam jeszcze o jedno, czy ktoś z was miał taką reakcję na chemioterapię, że w szpitalu dawali wam leki (obojętnie chemia czy antybiotyk czy cokolwiek) i nagle czuliście się o niebo lepiej niż przed pójściem?

Mój tato tak ma i zastanawiam się czy to jest taka natychmiastowa reakcja na lek czy raczej problem natury psychologicznej, że czuje, że jest pod opieką lekarzy.

Niech się takuś raduję, że się lepiej czuje...

Ale niech się nie stata wyciągać z tego faktu jakiś wniosków. Ta choroba uczy cierpliwości i pokory. Trzeba czekać na wyniki badań kontrolnych, bo tylko one powiedzą ci prawdę o tym w jak sie ma twoja choroba. Trzeba cieszyć się każdym dniem kiedy czujesz sie lepiej.

karol23

30.08.2009 17:15

Odpowiedz

miałem tą "przyjemność" być leczony tym kursem.był to dla mnie niesłychanie ciężki kurs który miałem co trzy tygodnie.po każdym kursie a miałem ich cztery taki lepiej czujący się to byłem na dwa czasem trzy dni przed następnym kursem.złe samopoczucie bolące kości szczęki,krwawiące dziąsła brak apetytu,smaku to chyba normalne objawy tego kursu.w tym czasie tylko barszczyk ,rosołek ,flaczki,to potrawy które czułem smakowo i to dopiero po którejś łyżce.pamiętam że wstawałem w nocy i szukałem " smaku".w tym czasie z racji totalnego osłabienia większość czasu leżałem w łóżku potrafiłem przespać 20/24 godziny.ale kurs przyniósł znaczne zmiejszenie się powiększonych węzłów.następnie miałem autoprzeszczep,wcześniej 13 kursów ABVD.wszystko to razem dało mi cłkowite wyleczenie.zaczynałem od stanu IVb z zajętym szpikiem powiększonymi węzłami na szyi obojczykach w sródpiersiu ,jamie brzusznej,Spokój pokorne znoszenie każdego dnia beż zadawania sobie pytania "dlaczego..." to moim zdaniem droga do sukcesu.wytrwałości i tego sukcesu życzę Twojemu Tacie.

amii

31.08.2009 16:18

Odpowiedz

O 22:58, dnia 2009-08-27 Genzos napisał(-a):

moj tato ma chloniaka niezarniczego z obwodowych komorek T.

wzial 4x chop i 1x dhap teraz jest w szpitalu i chyba podadza mu nastepny.

wg mnie bez efektow, natomiast ta ostatnia chemia zwalila go kompletnie z nog.

czy ktos z was bral dhap? jak sie po tym czul?

jak sobie radzil ze zmeczeniem i puchnieciem ciala?

Po sterydach (encorton chociażby) nabiera się wagi; to normalne. Sterydy zwiększają apetyt do objawów ostrego głodu, wypłukują się z organizmu nawet do 1,5 roku. Potem wraca się do dawnej wagi, chyba że się na swoje życzenie nadal je jak koń. Inne składniki leczenia chemioterapeut. stopniowo są usuwane z organizmu do roku czasu, czasem dłużej. Dlatego przez czas leczenia i po nim trzeba pić sporo płynów, najlepiej wody.

W stanach ciężkich każda chemia przynosi ulgę. U mnie było tak prawie przez 16 miesięcy! Węzły się zmniejszały, łatwiej było jeść, oddychać, chodzić czy wydalać. Zmęczenie psychiczne warto pokonywać w miarę aktywnym wypoczynkiem - spacer, lekkie prace domowe, relaks z wędką czy coś takiego... Chłoniaki wymagają cierpliwości. Powodzenia!

genzos

03.09.2009 15:24

Odpowiedz

dzięki wam wszystkim za odpowiedzi. troche nas wszystkich uspokoily. zeby jeszcze znalezc zloty lek na podtrzymanie na duchu, nadzieje i wiare w wyleczenie. pod koniec wrzesnia jedziemy prywatnie na wizyte do poznania do ordynatora kliniki hematologii. jest wiec na co czekac

genzos

14.09.2009 20:12

Odpowiedz
jak to przy tej chorobie bywa, nadeszly dni bardziej sloneczne, przynajmniej na jakis czas.
tata dostal nowa chemie, od razu po pierwszej zrezygnowali z podawania DHAP, tak jak mowilam wg mnie wogole ta akurat tacie nie pomogla, a skutki uboczne byly dla niego bardzo uciazliwe.
teraz mu daja EPOCH, chemia dlugo podawana, bo az przez 96 h w kroplowce a potem tabletki.
ale chce sie z wami podzielic tymi radosnymi momentami, bo tata po 3 tygodniowym pobycie w szpitalu, zostal doprowadzony do porzadku, lepiej sie czuje, guzy mu poschodzily, przeplukali go troche to i zaszla opuchlizna z nog. a najwazniejsze ze odzyskal nadzieje i dobry humor.
miejmy nadzieje ze tym razem na dluzej
pozdrawiam wszytkich i trzymam za was kciuki!

genzos

23.09.2009 21:35

Odpowiedz
No i znów jest coraz gorzej. Normalnie tydzień przed kolejna chemią ma nawrót choroby, wracają wszystkie objawy, plus stres i niesamowite osłabienie i zmęczenie organizmu.

Czy ktoś z was tak miał? Co wówczas robiliście? Nam lekarz w szpitalu powiedział, że procedura jest taka, że jak tata się źle czuje, to ma iść do ogólnego i ogólny ma zdecydować co dalej.
Ale jak ogólny może się orientować w tego typu sprawach?
Czasami tata mówi, żeby dzwonić na pogotowie bo nie wie co się z nim dzieje:( Później się położy, troszkę uspokoi. Ale chyba nie jest dobrze.

baldi

23.09.2009 22:18

Odpowiedz

O 23:35, dnia 2009-09-23 genzos napisał(-a):

Czy ktoś z was tak miał? Co wówczas robiliście? Nam lekarz w szpitalu powiedział, że procedura jest taka, że jak tata się źle czuje, to ma iść do ogólnego i ogólny ma zdecydować co dalej.

i jak podejrzewam ogolny lekarz dostanie sraczki i poradzi skonsultowac sie z lekarzem prowadzacym.. jakie to polskie..

dzielni badzcie.

genzos

24.09.2009 10:17

Odpowiedz

O 00:18, dnia 2009-09-24 Baldi napisał(-a):

O 23:35, dnia 2009-09-23 genzos napisał(-a):

Czy ktoś z was tak miał? Co wówczas robiliście? Nam lekarz w szpitalu powiedział, że procedura jest taka, że jak tata się źle czuje, to ma iść do ogólnego i ogólny ma zdecydować co dalej.

i jak podejrzewam ogolny lekarz dostanie sraczki i poradzi skonsultowac sie z lekarzem prowadzacym.. jakie to polskie..

dzielni badzcie.

dzielni sie staramy byc. tylko co robic?

easnadh

10.12.2010 21:15

Odpowiedz
Witam, jestem pierwszy raz na forum,więc z gory przepraszam jeśli źle wybrałam wątek...

U mojej Mamy w 2008 zdiagnozowano chłonika limfocytarnego IVa, grupa małego ryzyka(small lymphocytic lymphoma/chronic lymphocytic leukaemia SLL/CLL-B)
zastosowano leczenie:
8xCHOP częściowa remisja metaboliczna
2009r. wznowa 7xR-FC całkowita remisja, kwalifikacja to auto-BMT,nieudana mobilizacja komórek krwiotwórczych
2010r. wznowa,pogorszone rokowanie ze względu na CD38 i ZAP70 3xR+B, lekarze uznali że wynik tego leczenia jest niesatysfakcjonujący, obecnie zakwalifikowana do leczenia wg. DHAP.
Czy ktoś z was miał podobne doświadczenie z chorobą?
Jak jest ze skutecznością DHAP Mama się załamała,poszukuję przypadków które dały by nam nadzieję( coraz trudniej nam wierzyć że da się z tym świństwem wygrać).Pozdrawiam
Aga
(chora w wieku 48 lat)