Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

wygrać z chorobą na rowerze

Autor: Dawid Pankau • 20.07.2009 20:41 • 7 odpowiedzi

Dawid Pankau

20.07.2009 20:41

Odpowiedz
2 miesiące temu PET wykazał pełne cofnięcie się mojej choroby - ziarnicy 4 stopnia z którą walczyłem chemioterapią przez pół roku w Akademii Medycznej w Gdańsku. Na sierpień mam wyznaczony termin pierwszej kontroli. Postanowiłem na nią przyjechać z Londynu (gdzie aktualnie mieszkam) rowerem.

Zapraszam do odwiedzenia mojej strony internetowej gdzie opisałem problemy z diagnozą oraz gdzie w miarę możliwości będę zdawał relację z kolejnych przejechanych kilometrów.

Adres strony http://tinyurl.com/m3h4nk
Serdecznie zapraszam
Dawid Pankau

Dawid Pankau

29.07.2009 18:23

Odpowiedz
Relacje w Polskich mediach z mojej wyprawy:

http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/section?Category=WIDEO

http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,6867610,Niezwykly_wyczyn__przejechal_rowerem_Europe_po_chemioterapii.html


Pozdrawiam

Dawid Pankau

Dawid Pankau

29.07.2009 18:27

Odpowiedz
Bezpośredni link do video z Głosu Szczeciśkiego.

http://www.youtube.com/watch?v=tG2lBYNU9Fg&eurl=http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/section%3FCategory%3DWIDEO&feature=player_embedded

Dawid Pankau

maaarta172

29.07.2009 19:53

Odpowiedz

Swietna sprawa naprawde pogratulowac odwagi :) ja tez bardzo duzo jezdze rowerem ale nie wiem czy zdecydowalabym sie na tak dluga podroz. Zdrowia zycze i szerokiej drogi :)

dora61

29.07.2009 20:00

Odpowiedz

Wieki podziw i uznanie, gratuluję kondycji i wytrwałości. Na pewno Twój przykład wzmocni duchowo innych walczących z chorobą. Szkoda, że historia zmagania z chorobą jest w j. angielskim, którego to języka niestety nie znam, bo jestem człowiekiem starej daty.Pozdrawiam

Dawid Pankau

30.07.2009 17:43

Odpowiedz

Szkoda, że historia zmagania z chorobą jest w j. angielskim, którego to języka niestety nie znam, bo jestem człowiekiem starej daty.

W skrócie.

Objawy miałem typowe dla ziarnicy. Lekarze je ignorowali, przepisywali leki na żołądek, potem leczyli mnie na grużlicę. Mój stan się pogarszał. Plułem krwią, dusiłem się, wylądowałem nawet w szpitalu. W zasadzie sam zdiagnozowałem swoją chorobę na podstawie opisów w internecie (głównie dzięki tej stronie). Przyleciałem do Polski gdzie za prywatne pieniądze zrobiłem specjalistyczne badania (biopsję) która potwierdziła moje przypuszczenia. Terapia była ciężka, ale już w jej trakcie podejmowałem aktywność fizyczną gdy tylko było to możliwe. Po pół roku chemii zrobiłem PET, skan był czysty. Teraz czuję się bardzo dobrze, aktywność fizyczna i przyjazd do Polski rowerem bardzo mi pomogły. Z tą chorobą można wygrać, nie musi ona zrujnować życia - głęboko w to wierzę.

Pozdrawiam

Dawid

maaarta172

30.07.2009 21:15

Odpowiedz

Zgadzam sie w zupelnosci z Dawidem ze z ta choroba mozna wygrac trzeby tylko mocno w to wierzyc i sie nie zalamywac. Ja tez kiedy moglam zawsze bylam aktywna fizycznie i to chyba duzo mi pomogla w calej tej chorobie. W zasadzie to ja jej nie czulam zbytnio mocno tyle tylko ze slabo znosilam chemie ochydaaa bleee do tej pory mam uraz ale z reszta jest ok no i wyniki swietne :) Pozdrawiam

krisspolonia

07.08.2009 17:08

Odpowiedz
Brawo. Olsztyn życzy powodzenia.
Rozumiem, że jako ziarniaczek bedziesz pił w czasie pedałowania soczek z buraczków...
Oto dlaczego:

http://future.wp.pl/kat,111396,title,Sok-z-burakow-napoj-energetyzujacy,wid,11382076,wiadomosc.html