Darrrr
20.07.2009 16:36
trafilam do tego pana by stwierdzic czy mam raka czy nie.gabinet to zwykly pokoj,zero(naprawde ZERO!) sprzetu a pan doktor kaze sie rozbierac ze tak powiem do rosolu mimo ze wezly sa na szyi a badajac patrzy w dekolt..naprawde odradzam bo ten pan stwierdza czy tak powazna choroba jak chloniak czy ziarnica jest czy nie jedynie dotykajac palcem wezly,mierzac cisnienie(!)i gapiac sie w piersi,biorac za to prawie 200 zlotych......z tego co wyczytalam do stwierdzenia tej choroby potrzebne jest duzo wiecej niz usg wezlow i klatki piersiowej niestety:( a ten pan wyczuwa to zapewne za pomoca magicznych palcow.jestem zalamana bo nie stac mnie na ciagle bieganie po lekarzach a teraz juz nic nie wiem,bo stwierdzenie dokonane bez uzycia sprzetu nic a nic mnie nie przekonuje..:(
okazalo sie tez ze mam oprocz tej szyi powiekszony ten wezel nadobojczykowy tego Hodkina czy jakos tak co jeszcze bardziej mnie martwi.
hematolog twierdzi ze juz tak mam i ze to nie zz ani chloniak ale sposob w jaki mnie zbadal..
mam sie uspokoic,przesadzam? czy dalej sie bac:(?