Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

bóle węzłów (lub ich okolic) po leczeniu

Autor: Kaśku • 07.07.2009 10:53 • 4 odpowiedzi

Kaśku

07.07.2009 10:53

Odpowiedz
Witam ponownie,
Czy ktoś z was spotkał się z przypadkiem że go bolą węzły (lub okolice węzłów - ciężko powiedzieć) po leczeniu. Od zakończenia leczenia (chemia + radio) minęło już 7 miesięcy, a ja bardzo często (niemal codziennie, choć bywa parę dni przerwy) odczuwam właśnie takie bóle...wydaje mi się że są one większe przy zmianie pogody...no ale ponieważ ostatnio pogoda zmienia się niemal codziennie ciężko mi ostatecznie to powiązać. Ostatnio nawet robiłam USG no i oprócz jednego węzła podżuchwowego który miał około 2 cm, ale został określony jako płaski i odczynowy to nic niepokojącego nie wykryto...Niedawno byłam na kontroli gdzie wspominałam o tym ale mój lekarz przyjmuje że my już mamy tendencje do panikowania i że boleć to pewnie bolało i przed chorobą tylko wtedy nie zwracałam na to uwagi...co prawdą nie jest bo nic mnie nie bolało przed....Moje zmiany na szyji były dość duże (8 na 5 cm)więć może ich cofanie się coś naruszyło....? Powiedźcie czy znane są wam takie przypadki??
Pozdrawiam,
Kasia

fishka

08.07.2009 20:21

Odpowiedz

O 12:53, dnia 2009-07-07 Kaśku napisał(-a):

Witam ponownie,

Czy ktoś z was spotkał się z przypadkiem że go bolą węzły (lub okolice węzłów - ciężko powiedzieć) po leczeniu. Od zakończenia leczenia (chemia + radio) minęło już 7 miesięcy, a ja bardzo często (niemal codziennie, choć bywa parę dni przerwy) odczuwam właśnie takie bóle...wydaje mi się że są one większe przy zmianie pogody...no ale ponieważ ostatnio pogoda zmienia się niemal codziennie ciężko mi ostatecznie to powiązać. Ostatnio nawet robiłam USG no i oprócz jednego węzła podżuchwowego który miał około 2 cm, ale został określony jako płaski i odczynowy to nic niepokojącego nie wykryto...Niedawno byłam na kontroli gdzie wspominałam o tym ale mój lekarz przyjmuje że my już mamy tendencje do panikowania i że boleć to pewnie bolało i przed chorobą tylko wtedy nie zwracałam na to uwagi...co prawdą nie jest bo nic mnie nie bolało przed....Moje zmiany na szyji były dość duże (8 na 5 cm)więć może ich cofanie się coś naruszyło....? Powiedźcie czy znane są wam takie przypadki??

Pozdrawiam,

Kasia

Witam,

Ja też ostatnio miewam podobne dylematy… Zakończyłam leczenie w lutym tego roku. Od PET-u potwierdzającego całkowitą remisję minęło 2 i pół miesiąca. Czasami odczuwam ból?, dziwny ucisk? w klatce piersiowej i okolicy podobojczykowej (jakieś 10 cm poniżej obojczyka). Trochę się tym martwię, ale staram się sobie tłumaczyć, że to są jeszcze skutki naświetlań. Zresztą na korzyść tego drugiego wariantu przemawia „test lampki wina”, który przeszłam dzisiaj pozytywnie :) Przed zdiagnozowaniem ziarnicy już po 2 łyczkach bolały mnie węzły – a dzisiaj NIC! Za tydzień mam wizytę u mojej pani doktor i na wszelki wypytam ją, czy jest to normalne zjawisko. Dam znać, jak się czegoś dowiem. Pozdrowienia!

Beata

dan

11.07.2009 21:08

Odpowiedz

O 22:21, dnia 2009-07-08 Fishka napisał(-a):

O 12:53, dnia 2009-07-07 Kaśku napisał(-a):

Witam ponownie,

Czy ktoś z was spotkał się z przypadkiem że go bolą węzły (lub okolice węzłów - ciężko powiedzieć) po leczeniu. Od zakończenia leczenia (chemia + radio) minęło już 7 miesięcy, a ja bardzo często (niemal codziennie, choć bywa parę dni przerwy) odczuwam właśnie takie bóle...wydaje mi się że są one większe przy zmianie pogody...no ale ponieważ ostatnio pogoda zmienia się niemal codziennie ciężko mi ostatecznie to powiązać. Ostatnio nawet robiłam USG no i oprócz jednego węzła podżuchwowego który miał około 2 cm, ale został określony jako płaski i odczynowy to nic niepokojącego nie wykryto...Niedawno byłam na kontroli gdzie wspominałam o tym ale mój lekarz przyjmuje że my już mamy tendencje do panikowania i że boleć to pewnie bolało i przed chorobą tylko wtedy nie zwracałam na to uwagi...co prawdą nie jest bo nic mnie nie bolało przed....Moje zmiany na szyji były dość duże (8 na 5 cm)więć może ich cofanie się coś naruszyło....? Powiedźcie czy znane są wam takie przypadki??

Pozdrawiam,

Kasia

Witam,

Ja też ostatnio miewam podobne dylematy… Zakończyłam leczenie w lutym tego roku. Od PET-u potwierdzającego całkowitą remisję minęło 2 i pół miesiąca. Czasami odczuwam ból?, dziwny ucisk? w klatce piersiowej i okolicy podobojczykowej (jakieś 10 cm poniżej obojczyka). Trochę się tym martwię, ale staram się sobie tłumaczyć, że to są jeszcze skutki naświetlań. Zresztą na korzyść tego drugiego wariantu przemawia „test lampki wina”, który przeszłam dzisiaj pozytywnie :) Przed zdiagnozowaniem ziarnicy już po 2 łyczkach bolały mnie węzły – a dzisiaj NIC! Za tydzień mam wizytę u mojej pani doktor i na wszelki wypytam ją, czy jest to normalne zjawisko. Dam znać, jak się czegoś dowiem. Pozdrowienia!

Beata

castorp

05.11.2009 16:45

Odpowiedz
Cześć,
jestem aktualnie pomiędzy chemioterapią a radioterapią. Mam już remisję. Po zakończeniu chemii przeza parę tygodni paliło mnie w klatce piersiowej i okolicach obojczyka, wydawało mi się, że czuję każdy węzeł chłonny.
Wydaje mi się, że wiele z takich odczuć ma związek z psychiką, nieuświadomionym stresem. Jesteśmy wsłuchani w swoje ciało itd. Nie ma na to rady, ale nie każdy objaw jest związany z nawrotem choroby.
Tak myślę, tego się trzymam :-)
Pozdrawiam wszystkich

bartek

08.10.2010 15:09

Odpowiedz
Mam takie same objawy od 2 miesięcy.
Leczenie zakońcone w lutym 2010
PET tydzień temu czysty