Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Uporczywa infekcja gardła

Autor: Paula • 03.07.2009 08:07 • 7 odpowiedzi

Paula

03.07.2009 08:07

Odpowiedz

Witam wszystkich. Od jakiegoś miesiąca męczy mnie uporczywa infekcja gardła. Zaaplikowano mi już kilka antybiotyków i nie ma poprawy. Dzisiaj byłam u laryngologa i ten przepisał mi lek o nazwie Lymphomyosot. Czytając ulotkę trochę spanikowałam bo oddziałuje on na układ limfatyczny...Czy ktoś z Was brał ten lek? Czy my w sensie "ziarniaki" możemy go brać? W remisji jestem 4 i pół roku. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

madzia1

03.07.2009 08:32

Odpowiedz
Z tego co przeczytałam to lek ten wspomaga układ odpornościowy i pomaga zwalczać właśnie infekcje gardła, a na dodatek jest homeopatyczny więc nie sadzę, żeby miał jakikolwiek zły wpływ na Twój organizm.
Nawracające się infekcje gardła nie są niczym przyjemnym, sama to przechodziłam rok temu więc Cię rozumiem. Trochę czasu minęło zanim lekarze znaleźli przyczynę. U mnie powodem były zatoki. Wydzielina, która z nich spływała ciągle nadkażała mi gardło i stąd bolało. Punkcje załatwiły problem. Jak jest w Twoim przypadku nie wiem, ale warto to sprawdzić. Po za tym nie wiem jak Twoje migdałki, może w nich tkwi przyczyna.

Paula

03.07.2009 08:46

Odpowiedz

O 10:32, dnia 2009-07-03 Madzia1 napisał(-a):

Z tego co przeczytałam to lek ten wspomaga układ odpornościowy i pomaga zwalczać właśnie infekcje gardła, a na dodatek jest homeopatyczny więc nie sadzę, żeby miał jakikolwiek zły wpływ na Twój organizm.

Nawracające się infekcje gardła nie są niczym przyjemnym, sama to przechodziłam rok temu więc Cię rozumiem. Trochę czasu minęło zanim lekarze znaleźli przyczynę. U mnie powodem były zatoki. Wydzielina, która z nich spływała ciągle nadkażała mi gardło i stąd bolało. Punkcje załatwiły problem. Jak jest w Twoim przypadku nie wiem, ale warto to sprawdzić. Po za tym nie wiem jak Twoje migdałki, może w nich tkwi przyczyna.

Dziękuję Madziu za odpowiedź. W sumie to pierwszy raz mam problem z gardłem stąd też moje niedoświadczenie w gardłowych sprawach. Dziękuję za wskazówki, jeśli mi nie przejdzie na pewno zacznę bardziej wnikać w ten temat. Moja obawa przed tym lekiem wynika z tego, że od początku choroby mam zakodowane w głowie, że nie powinno się przyjmować preparatów pobudzających działanie układu limfatycznego. Pozdrawiam serdecznie.

Paula

18.08.2009 12:12

Odpowiedz

Witam ponownie. Powracam z tematem gdyż pojawiły się nowe okoliczności. Gardło nadal mnie bolało, było zaczerwienione więc uznałam, że należy zrobić wymaz z gardła i nosa. Pomijam fakt, że robiłam to za własne pieniądze, gdyż lekarze nie widzieli ku temu wskazań. Wczoraj otrzymałam wynik i przyznam, że nogi mi się lekko ugięły. Otóż mam gronkowca złocistego w gardle i nosie, z tym, ze w nosie jest nosicielstwo...Lekarka powiedziała mi, że tego z nosa nigdy się już nie pozbędę. I teraz moje pytanie czy ktoś z Was miał do czynienia z gronkowcem po leczeniu? Najbardziej obawiam się tego, że w przypadku nawrotu (tfu, tfu) mogą mnie nie zakwalifikować do przeszczepu. Nie wiem też jak w takim przypadku wygląda podawanie chemii, czy wogóle podają? Jeśli jest wśród Was ktoś z podobnym problemem proszę podzielcie się wiedzą na ten temat bo w necie znalazłam tylko opisy leczenia dla "zdrowych" a w naszej sytuacji wygląda to zupełnie inaczej. Przyznam, że jestem tym wszystkim przerażona. Pozdrawiam.

krisspolonia

18.08.2009 13:14

Odpowiedz

O 14:12, dnia 2009-08-18 Paula napisał(-a):

Witam ponownie. Powracam z tematem gdyż pojawiły się nowe okoliczności. Gardło nadal mnie bolało, było zaczerwienione więc uznałam, że należy zrobić wymaz z gardła i nosa. Pomijam fakt, że robiłam to za własne pieniądze, gdyż lekarze nie widzieli ku temu wskazań. Wczoraj otrzymałam wynik i przyznam, że nogi mi się lekko ugięły. Otóż mam gronkowca złocistego w gardle i nosie, z tym, ze w nosie jest nosicielstwo...Lekarka powiedziała mi, że tego z nosa nigdy się już nie pozbędę. I teraz moje pytanie czy ktoś z Was miał do czynienia z gronkowcem po leczeniu? Najbardziej obawiam się tego, że w przypadku nawrotu (tfu, tfu) mogą mnie nie zakwalifikować do przeszczepu. Nie wiem też jak w takim przypadku wygląda podawanie chemii, czy wogóle podają? Jeśli jest wśród Was ktoś z podobnym problemem proszę podzielcie się wiedzą na ten temat bo w necie znalazłam tylko opisy leczenia dla "zdrowych" a w naszej sytuacji wygląda to zupełnie inaczej. Przyznam, że jestem tym wszystkim przerażona. Pozdrawiam.

Generalnie to się chyba z lekarzem nie zrozumiałaś. Chociaż fakt, że nie pobrano ci wymazów z gardła wskazuje nie tylko na ignorancję ale wręcz na niekompetencję (o dobrego laryngologa jeszcze trudniej niż o dobrego hematologa... generalnie to gatunek na wymarciu).

Po pierwsze spokój. Najpierw przeczytaj to co jest napisane o gronkowcu złocistym w wikipedii. Tak na marginesie podają tam nie aktualne dalne. Dobry laryngolog potwierdzi ci, że ta bakteria występuje u ponad połowy populacji (szczególnie w zatokach). Nie stanowi to żadnego zagrożenia dla ewentulanego przeszczepu w przyszłości. Mam nadzieję, że zleciłaś też sporzadzenie antybiogramu. Jeśli nie to jest on niezbędny dla prawidłowego leczenia. Po tym wiadomo będzie jaki antybiotyk zastosować. Jesli w ostatnim czasie trzymałaś się z dala od szpitali i nie miałaś szansy złapać jakiegoś opornego na antybiotyki gronkowca to wszystko będzie szybkie i proste. Jak nie to leczenie będzie ciut dłuższe. Ale na 100 procent zakończy się powodzeniem. Więc sie uśmiechnij bo nie ma powodu do zmartwień.

P.S. piszę ci to facet który miał infekcje gronkowcem w zatokach, ktoremu gronkowcem (mecytylino odpornym)szpital zakaził preparaty przeszczepowe, który w trakcie mobilizacji dostał infekcji dróg moczowych spowodowanych bakterią z patogenem (skończyła sie wizytą sanepidu i przyśpieszonym czyszczeniem oddziału i kontrolą poprzedniego szpitala w kórym byłem)

Przeszczep i tak miałem.

Paula

18.08.2009 13:58

Odpowiedz

P.S. piszę ci to facet który miał infekcje gronkowcem w zatokach, ktoremu gronkowcem (mecytylino odpornym)szpital zakaził preparaty przeszczepowe, który w trakcie mobilizacji dostał infekcji dróg moczowych spowodowanych bakterią z patogenem (skończyła sie wizytą sanepidu i przyśpieszonym czyszczeniem oddziału i kontrolą poprzedniego szpitala w kórym byłem)

Przeszczep i tak miałem.

Dziękuję za odpowiedź. Trochę mnie uspokoiłeś bo bardzo się przestraszyłam. Mam antybiogram ale lekarka powiedziała mi, ze nie będzie mi podawać antybiotyków tylko jakieś szczepionki. Jutro mam dzwonić do CO, żeby dowiedzieć się czy mogę je brać. Z tego co da się wyczytać z wyników to jest to MSSA czyli chyba mniej oporny na leczenie, tak mi się wydaje. I jeszcze jedno, ona stwierdziła, że tego z nosa, gdzie jestem niby nosicielem wogóle się nie leczy i że nigdy się go już nie pozbędę. Sama nie wiem co o tym myśleć...Tak samo wydaje mi się, że przed szczepionką powinien być podany jednak antybiotyk by wybić gada i dopiero później ta szczepionka. Chyba będę musiała poszukać innego lekarza...

krisspolonia

18.08.2009 16:58

Odpowiedz

Dziękuję za odpowiedź. Trochę mnie uspokoiłeś bo bardzo się przestraszyłam. Mam antybiogram ale lekarka powiedziała mi, ze nie będzie mi podawać antybiotyków tylko jakieś szczepionki. Jutro mam dzwonić do CO, żeby dowiedzieć się czy mogę je brać. Z tego co da się wyczytać z wyników to jest to MSSA czyli chyba mniej oporny na leczenie, tak mi się wydaje. I jeszcze jedno, ona stwierdziła, że tego z nosa, gdzie jestem niby nosicielem wogóle się nie leczy i że nigdy się go już nie pozbędę. Sama nie wiem co o tym myśleć...Tak samo wydaje mi się, że przed szczepionką powinien być podany jednak antybiotyk by wybić gada i dopiero później ta szczepionka. Chyba będę musiała poszukać innego lekarza...

Zapytaj przede wszystkim o szczepionkę. Co do twojej koncepcji na leczenie to ja myślę podobnie. Dlatego warto się jeszcze konsultować.

Przczytaj: http://commed.pl/staphylococcus-aureus-mssa-vt4919.html

samuel

07.01.2015 03:15

Odpowiedz

BOxAbn http://www.FyLitCl7Pf7kjQdDUOLQOuaxTXbj5iNG.com