Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Pobranie szpiku kostengo

Autor: Carinka • 20.01.2005 22:06 • 12 odpowiedzi

Carinka

20.01.2005 22:06

Odpowiedz
Hej
Mam wielkie obawy i ogrania mnie równie wielki strach przed pobraniem szpiku kostnego.Chciałabym żeby odezwały się osoby, które już to przeszły i w miarę możliwości opisały cały zabieg.Jakie znieczulnie, jaki ból, jakie skutki.Z góry wszystkim dziękuję, wasze wypowiedzi będą mi napewno pomocne w pokonaniu stresu.Pozdrawiam

małgo

20.01.2005 22:28

Odpowiedz

2005-01-20 23:06... Carinka napisał(a):

Hej

Mam wielkie obawy i ogrania mnie równie wielki strach przed pobraniem szpiku kostnego.Chciałabym żeby odezwały się osoby, które już to przeszły i w miarę możliwości opisały cały zabieg.Jakie znieczulnie, jaki ból, jakie skutki.Z góry wszystkim dziękuję, wasze wypowiedzi będą mi napewno pomocne w pokonaniu stresu.Pozdrawiam

Pobranie szpiku nie nalezy do przyjemnych ,przekonałam sie o tym poniewaz lekarz przystapił do zabiegu gdy narkoza przestawała powolutku działac (szczytową jazde po ogłupiajacym zastrzyku miałam na szpitalnym łozku w oczekiwaniu heh) Absolutnie sie nie stresuj to jest do przezycia:)

Ali

20.01.2005 22:56

Odpowiedz
Nie wiem czy chodzi ci o trepanobiopsje czy o punkcje czy o cos jeszcze. No ja mialem to pierwsze, czyli szpik + kawalek kosci. Dostaniesz kilka ukluc w posladek (znieczulenie), cos ci wbija (wolalem nie patrzec co, bo zawsze na widok igiel mdlalem (teraz juz nie :) )) wyciagna szpik i tyle. Wyciagniecie troche boli ale trwa to sekunde doslownie. Samo przekluwanie przez okostna tez ale to nic.

Nie warte strachu!!! Mowie prawde.



fazi

21.01.2005 03:01

Odpowiedz

2005-01-20 23:06... Carinka napisał(a):

Hej

Mam wielkie obawy i ogrania mnie równie wielki strach przed pobraniem szpiku kostnego.Chciałabym żeby odezwały się osoby, które już to przeszły i w miarę możliwości opisały cały zabieg.Jakie znieczulnie, jaki ból, jakie skutki.Z góry wszystkim dziękuję, wasze wypowiedzi będą mi napewno pomocne w pokonaniu stresu.Pozdrawiam

naprawde nie jest to takie straszne ja miałem pobierany dwa razy tylko średnie ukłucie i po bólu . bez obaw

hela

21.01.2005 08:09

Odpowiedz

2005-01-20 23:06... Carinka napisał(a):

Hej

Mam wielkie obawy i ogrania mnie równie wielki strach przed pobraniem szpiku kostnego.Chciałabym żeby odezwały się osoby, które już to przeszły i w miarę możliwości opisały cały zabieg.Jakie znieczulnie, jaki ból, jakie skutki.Z góry wszystkim dziękuję, wasze wypowiedzi będą mi napewno pomocne w pokonaniu stresu.Pozdrawiam

wszystko zalezy od delikatnosci i wyczucia lekarza, mnie nie bolalo, mialam totalny odlot po znieczuleniu:) ale mniej wiecej wiedzialam co sie dzieje dookola i non stop pytalam co teraz robia:), poza tym szpik mozna pobrac z dwoch miejsc albo z mostka albo z kosci biodrowej czy ledzwiowej(nie znam dokladnie nazwy tej kosci w kazdym badz razie z tylu dolnej czesci plecow)

mnie robiono trepanobiopsje wlasnie z tylu plecow wiec nie widzialam calej akcji bo polozyli mnie na lozku i tyle.. poza narzedziami nie dojrzalam nic....

ale nie bolalo, znieczulenie 100% zadzialalo...

bolec zaczelo jak zeszlo znieczulenie i przez dwa dni lekko takze bolala mnie noga potem doszedl odczyn zapalny w miejscu pobrania ale po 2 dniach ladnie zeszlo po masci ktora mi przepisali...

strach ma wielkie oczy ale bedzie dobrze Carinko!!!

ez.

21.01.2005 09:08

Odpowiedz

2005-01-20 23:06... Carinka napisał(a):

Hej

Mam wielkie obawy i ogrania mnie równie wielki strach przed pobraniem szpiku kostnego.Chciałabym żeby odezwały się osoby, które już to przeszły i w miarę możliwości opisały cały zabieg.Jakie znieczulnie, jaki ból, jakie skutki.Z góry wszystkim dziękuję, wasze wypowiedzi będą mi napewno pomocne w pokonaniu stresu.Pozdrawiam

Jeśli możesz to zażycz sobie, zeby szpik pobrał lekarz nie lekarka. Mężczyzni mają więcej siły, szybciej dotrą do kości, a cały zabieg będzie mniej bolesny bo krótszy. Tak wynika z mojego doświadczenia, chociaż na pewno nie ma reguły.

Nie ma się czym martwić;) - zabieg jest krótki i szybko sie o nim zapomina.

baldi

21.01.2005 09:10

Odpowiedz

2005-01-20 23:06... Carinka napisał(a):

Mam wielkie obawy przed pobraniem szpiku kostnego.

nie napisalas czy chodzi o trepanobiopsje czy o dawstwo szpiku.

trepanobiopsja nie jest super grozna. prawdopodobnie (pisze prawdopodobnie dlatego,z e nei wszystkie osrodki to stosuja) dostaniesz "glupiego jasia" - lek, ktory zniewoli Twoj umysl i cialo.. po nim uklucie w miednice i po wszystkim. ranka zagoi sie szybciutko.

jesli idzie o dawstwo - na tej stronei nie ma o tym jeszcze nic (no w planach oczywiscie bylo/jest umieszczenie tego), lepiej odwiedzic http://www.fundacjauj.pl

beata

21.01.2005 09:21

Odpowiedz
witaj:)moja Domi miała pobierany szpik w ogólnej narkozie, wybudziła sie po ok 2 godzinach,ale miejsca po wkłuciach bolały jakis czas-i z tego co wiem wszystkie dzieciaki mają tak samo w tym szpitalu.
pozdrawiam

koot

21.01.2005 11:15

Odpowiedz
Hej.
A czy pobranie szpiku powinien miec kazdy chory?? moj lekarz po stwierdzeniu 2 stopnia, bez powiekszonych wezlow poniezj przepony, zrezygnowal z trepanobiopsji.
Ale nie wiem czy cieszyc sie ze mnie to ominelo, bo dla pewnosci wolabym wiedziec ze w szpiku nic nie siedzi...

Pozdrowienia!

hela

21.01.2005 13:20

Odpowiedz

2005-01-21 12:15... KooT napisał(a):

Hej.

A czy pobranie szpiku powinien miec kazdy chory?? moj lekarz po stwierdzeniu 2 stopnia, bez powiekszonych wezlow poniezj przepony, zrezygnowal z trepanobiopsji.

Ale nie wiem czy cieszyc sie ze mnie to ominelo, bo dla pewnosci wolabym wiedziec ze w szpiku nic nie siedzi...

Pozdrowienia!

hej

leczylam sie w K-cach na hematologii, tez mialam II stopien bez powiekszonych wezlow ponizej przepony ale do ustalenia ostatecznego stadium zrobiono mi trepano podczas lezenia na oddziale jeszcze przed pierwsza chemia-szpik byl czysty wiec zostalo IIB...

z Twoich postow na forum wnioskuje, ze jestes teraz w trakcie leczenia wiec nie wiem czy wyniki ewentualnej trepano beda miarodajne no bo nie ma obrazu porownawczego sprzed leczenia ale zapytac lekarza mozesz, co ci szkodzi....

Ali

21.01.2005 14:35

Odpowiedz
Wlasnie wricilem z drugiej chemii. Spotkalem tam mlodego chlopaczka moze ze 20 lat, ktory wlasnie czekal na pobranie szpiku. No to mu powiedzialem prawde.
"Troche zaboli, ale krotko, a za 5 minut bedziesz sie smial.
"

No ze mna to wlasciwie bylo tak ze smialem sie z tego jak jeszcze nie z szedlem z kozetki - i nawet lekarka sie usmiechnela, ale rozni ludzie roznie reaguja.

Ja nie mialem "glupiego jasia" ani ogolnego znieczulenia. Poprostu znieczulenie miejscowe (kilka ukluc, z ktorych ostatniego juz nie czulem). Po znieczuleniu lezalem ze spuszczonymi spodniami przez okolo 10 minut, aby znieczulenie zaczelo dobrze dzialac.
Pozniej przyszla pani doktor i zabrala sie do dziela.
Niestety mam bardzo twarde kosci, wiec musiala "walic" kilka razy, no i troche na mnie nakrzyczala ze za duzo mleka pilem!Koniec koncow samo przeklucie troche boli, ale TRWA to okolo 5 sekund.
Pozniej lekarka musiala chwile odpoczac i zmienic narzedzie do pobrania szpiku.
Samo pobranie tez nie jest najmilsze, ale da sie wytrzymac.
To tak jakby duza strzykawka zassala z kosci jej zawartosc. Uczucie mozna porownac do udezenia tepym narzedziem w piszczel - taki tepy bol. Trwa to doslownie 1 sekunde a ja po tym glosno syknalem.
No a na koniec trzeba to wyciagnac wiec kolejne kila sekund.
U mnie trwalo to chyba dluzej, bo to dziadowsto nie chcialo wyjsc, a lekarka juz nie miala sily. Swoja droga tak ciagnela ze caly tylek latal mi na kozetce.

Wiesz juz jak to DOKLADNIE wyglada.

A teraz najwazniejsze.

Jak to wpominam to sie smieje! Caly zabieg trwal moze z minute, dwie. Po zabiegu przylepiono mi plaster i odczekalem 5 minut zeby sie wszystko przygoilo.
Pozniej wstalem, wyszedlem... przez pierwszych 10 krokow czulem dyskonfort jakby ziarnko piasku wpadlo mi miedzy kosci, ale jak wyszedlem za drzwi szpitala, wszystko sie rozchodzilo i bylo dobrze.

Jedna rada... nie mysl juz o tym - wez to z marszu!!!!
poprostu nad tym sie nie zastanawiaj, to trzeba zrobic i juz...

Pozdrowka.

grandman

21.01.2005 15:13

Odpowiedz
U mnie wygladalo to nastepujaco:

Dostalem glupiego jasia w tyleczek a zaraz po tym poszedlem do poczekalni na 30 minut az zastrzyk zadziala. Po tej polgodzince sciagnalem spodnie i siostrzyczka zrobila jeszcze znieczulenie miejscowe (zmrazala czyms bioderko). Lekarz prowadzacy zabieg powiedzial wszystkie tresci co w przypadku nie udania sie zabiegu i takie tam, jak to zawsze musza mowic) a po tym zabral sie do roboty. Fakt ze najpierw nic nie bolalo a siostra robila tylko szumu duzo abym sie tak nie przejmowal bo wygladalem moze na troche przestraszonego a w srodku mialem lajcikowo. Ale niestety troszke mu sie omsknelo i nie trafil dokladnie tam skad mial pobrac szpik i promieniowalo mi na cala prawa noge, wiec szybciutko zabral sie za ponowne trafienie sobie tam gdzie potrzeba, po tym bolalo jak wiercil ta igielka i wiercil czulem troche (pisze szczerze) ale twardo sciskalem kozetke. Wiec trwalo to moze 5 minut, po tym bylo juz oki moglem chodzic i nic mnie nie bolalo. Po zabiegu do totalnego zagojenia sie minelo 2 tygodnie. Mowie tu o tym poniewaz od pobrania do 2 dni po mialem nomalnego siniaka i tyle a potem on zszedl ale miejsce czulem tylko jak po stluczeniu przez no max 10 dni. Ogolnie lepiej faktycznie trafic na lekarza bo jest silniejszy jak ktos juz pisal wczesniej, i nie ma sie co bac, wazne zeby igla byla dostosowana takze do kosci, ja jestem chudy od zawsze i nie trzeba na mnie jakiejs bazoooki ktora chciala podac siostra. Nie ma sie czego obawiac (po tych 5 minutkach strachu ale jesli sobie dobrze trafi to NIC NIE POCZUJESZ) wiec to chyba tyle o tym.
Pozdrawiam i niech MOC BEDZIE Z TOBA!
grandman

Isia

22.01.2005 22:30

Odpowiedz

Witaj. Byłam dawcą szpiku dwukrotnie. Masz pytanie?

Wyslij maila na iwona@fundacjauj.pl