Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

"Powiększony" węzeł chłonny

Autor: Ciekawy • 14.04.2009 15:40 • 53 odpowiedzi

Ciekawy

14.04.2009 15:40

Odpowiedz
Witam

Czytam forum od jakiegoś czasu, od czasu gdy do mojej błogiej nieświadomości dotarło ze "Powiększenie" węzłów chłonnych może być (tak wiem nie musi) nowotworu.

Naczytałem się o tym ze prawidłowy rozmiar to do 1cm. Osobiście badając swoje węzły czyje z jednej strony w okolicy nadobojczykowej (tam gdzie kończy się szyja) kuleczkę a raczej owal w rozmiarze około 1cm ... ale żeby go wyczuć muszę dość głęboko wybadać tą okolicę. Stad moje pytanie Wasze zmiany też były tak małe czy może jednak widoczne na gołe oko (subiektywnie). Dodam iż byłem u laryngologa i onkologa i nie zobaczyli badając mnie podstaw do obaw, zarazem nie kierując mnie na dalsze badania. Morfologia oprócz WBC ponad 13 ok (ale to ponoć bardzo nieswoiste badanie - w którego czasie miałem problemy z zębami). Objawów ogólnych tez nie mam (może poza tym że chudnę ze stresu bo po tym jak zacząłem się zamartwiać straciłem apetyt i to już trwaze 3 miesiące)

Wiem że przez Internet raczej trudno ocenić moje węzły :) Ale bardziej chodzi mi o to czy zmiany ziarnicowe są widoczne i wyczuwalne nazwijmy to "wyraźnie"

Ciekawy

14.04.2009 15:44

Odpowiedz

Dodatkowo zapomniałem napisać że badając okolicę obojczyka na samej kości obojczykowej wzdłuż jej przebiegu z jednej strony czuję tak jakby zgrubienia skórne. Coś jakby te "grudki" "przelewały" się w stronę dołu nadobojczykowego - ale tam już tego nie czuję - coś jakby grudki ale wyraźnie bardziej miekkie i przesuwalne w dość mocny sposób. Oczywiście odpowiedz onkologa - Tak Pan ma mało mnie przekonała stąd postanowiłem zapytać

baldi

15.04.2009 06:50

Odpowiedz

O 17:40, dnia 2009-04-14 Ciekawy napisał(-a):

Wasze zmiany też były tak małe czy może jednak widoczne na gołe oko (subiektywnie).

obiektywnie i subiektywnie - wezly powiekszaja sie WIDOCZNIE. widac je golym okiem i nie trzeba ich wyszukiwac w dolach (pachowych/obojczykowych); no chyba, ze te ktore akurat sie powiekszyly sa gdzies gleboko schowane ;-)

migotka

15.04.2009 13:07

Odpowiedz

O 17:44, dnia 2009-04-14 Ciekawy napisał(-a):

Dodatkowo zapomniałem napisać że badając okolicę obojczyka na samej kości obojczykowej wzdłuż jej przebiegu z jednej strony czuję tak jakby zgrubienia skórne. Coś jakby te "grudki" "przelewały" się w stronę dołu nadobojczykowego - ale tam już tego nie czuję - coś jakby grudki ale wyraźnie bardziej miekkie i przesuwalne w dość mocny sposób. Oczywiście odpowiedz onkologa - Tak Pan ma mało mnie przekonała stąd postanowiłem zapytać

Ja miałam węzeł nadobojczykowy wielkości śliwki - widoczny gołym okiem - tylko nie dla lekarzy ;-(.

Ciekawy

15.04.2009 15:44

Odpowiedz

O 15:07, dnia 2009-04-15 Migotka napisał(-a):

O 17:44, dnia 2009-04-14 Ciekawy napisał(-a):

Dodatkowo zapomniałem napisać że badając okolicę obojczyka na samej kości obojczykowej wzdłuż jej przebiegu z jednej strony czuję tak jakby zgrubienia skórne. Coś jakby te "grudki" "przelewały" się w stronę dołu nadobojczykowego - ale tam już tego nie czuję - coś jakby grudki ale wyraźnie bardziej miekkie i przesuwalne w dość mocny sposób. Oczywiście odpowiedz onkologa - Tak Pan ma mało mnie przekonała stąd postanowiłem zapytać

Ja miałam węzeł nadobojczykowy wielkości śliwki - widoczny gołym okiem - tylko nie dla lekarzy ;-(.

Dziękuję za odpowiedzi - cóż niczego tak dużego jak padające określenia (śliwka, gałka oczna, orzech) :) u siebie nie znajduję choć to co znajduję (wielkości może ziarna hmm fasoli) wcale mnie nie uspokaja bo wcale nie jest powiedziane że nie urośnie. Za kilka dni mam powtórzyć badania i przejdę się raz jeszcze porozmawiać o swoich wątpliwościach do Onkologa. Swędzenia nie zanotowałem, pocenie - pociłem się zawsze nadmiernie żeby nie powiedzieć Bardzooo nadmiernie, po alkoholowe bóle - brak - jedynie utrata wagi z 97 na 92 w ciągu może 3 m-cy ale to nie wiem czy wiązać z chorobą czy z tym ze odkąd zacząłem jej szukać to raczej apetyt spadł do ZERA - potrafię nic nie jeść przez 48 godzin :(

Dla Was za wytrwałość Dużo Zdrówka :)bo reszta jest nieistotna

Ciekawy

15.04.2009 15:55

Odpowiedz

O 08:50, dnia 2009-04-15 Baldi napisał(-a):

O 17:40, dnia 2009-04-14 Ciekawy napisał(-a):

Wasze zmiany też były tak małe czy może jednak widoczne na gołe oko (subiektywnie).

obiektywnie i subiektywnie - wezly powiekszaja sie WIDOCZNIE. widac je golym okiem i nie trzeba ich wyszukiwac w dolach (pachowych/obojczykowych); no chyba, ze te ktore akurat sie powiekszyly sa gdzies gleboko schowane ;-)

Jedno co mi przychodzi do głowy to dla spokoju zrobienie USG .... Wycinać chyba tego na własną rękę nie będę, a i badanie PET bez skierowania jest dla mnie poza zasięgiem finansowym. Zastanawiam się tylko ile w tym mojej hipochondrii a ile ignorancji Ciała Medycznego :(

Aelirenn

29.04.2009 08:14

Odpowiedz

O 08:50, dnia 2009-04-15 Baldi napisał(-a):

O 17:40, dnia 2009-04-14 Ciekawy napisał(-a):

Wasze zmiany też były tak małe czy może jednak widoczne na gołe oko (subiektywnie).

obiektywnie i subiektywnie - wezly powiekszaja sie WIDOCZNIE. widac je golym okiem i nie trzeba ich wyszukiwac w dolach (pachowych/obojczykowych); no chyba, ze te ktore akurat sie powiekszyly sa gdzies gleboko schowane ;-)

Nie chce nic mówić, ale jak dla mnie wygląda to na nerwicę lękową. Rok temu wyszukiwałam sobie objawów ziarnicy, bo oczywiście znalazłam (po usilnych i dogłebnych poszukiwaniach oczywiście;-)) jakieś powiększone węzły. Skończyło się na tym, że dostałam objawy ziarnicowe np. podwyższona temperatura, poty, świąd skóry tyle, że ograniczał się do szyi, chudnięcie i jeszcze różne inne ciekawe. Finalnie skończyłam u psychiatry, bo byłam poprostu wykończona. Wizytę poleciła mi pielegniarka, która wydawała mi wyniki krwi z laboratorium. Lekarz też wcześniej coś sugerował... No i objawy ziarnicy i innyszych chorób znikneły po psychotropach. Także przytyłam ze 2 kg.

Ciekawy

29.04.2009 08:54

Odpowiedz

O 10:14, dnia 2009-04-29 Aelirenn napisał(-a):

O 08:50, dnia 2009-04-15 Baldi napisał(-a):

O 17:40, dnia 2009-04-14 Ciekawy napisał(-a):

Wasze zmiany też były tak małe czy może jednak widoczne na gołe oko (subiektywnie).

obiektywnie i subiektywnie - wezly powiekszaja sie WIDOCZNIE. widac je golym okiem i nie trzeba ich wyszukiwac w dolach (pachowych/obojczykowych); no chyba, ze te ktore akurat sie powiekszyly sa gdzies gleboko schowane ;-)

Nie chce nic mówić, ale jak dla mnie wygląda to na nerwicę lękową. Rok temu wyszukiwałam sobie objawów ziarnicy, bo oczywiście znalazłam (po usilnych i dogłebnych poszukiwaniach oczywiście;-)) jakieś powiększone węzły. Skończyło się na tym, że dostałam objawy ziarnicowe np. podwyższona temperatura, poty, świąd skóry tyle, że ograniczał się do szyi, chudnięcie i jeszcze różne inne ciekawe. Finalnie skończyłam u psychiatry, bo byłam poprostu wykończona. Wizytę poleciła mi pielegniarka, która wydawała mi wyniki krwi z laboratorium. Lekarz też wcześniej coś sugerował... No i objawy ziarnicy i innyszych chorób znikneły po psychotropach. Także przytyłam ze 2 kg.

Aelirenn

15.05.2009 08:03

Odpowiedz

Nie piszę tego by uspić czyjąkolwiek czujność - ale zanim zaczniemy popadać w objęcia paniki warto zrobić choc te badania o których mowa w tym i w innych wielu wątkach. Ja swój strach przeczekałem (było trudno)Postanowiłem zmienić troszkę swoj tryb życia i odżywiania. A wszystkim na Forum życzę samej pomyślności i WIELE ZRDOWIA :)

Nie chciałabym niepokoić ale to naprawdę wygląda na zaburzenia psychiczne. Wiem jak było ze mną. Zaczęło się od wspominanych wcześniej przeze mnie somatycznych objawów nerwicy czyli stan podgorączkowy itp. Potem znalazłam jakiś zwłókniały, dodam, że mały węzeł w policzku (po silnym zapaleniu slinianki przyusznej). Zaczęła się jazda z chłoniakami, ciągłe wizyty lekarskie, badanie krwi i brak pomysłu na to co mi dolega. Miałam także objawy symulujące stwardnienie rozsiane. Poszłam do psychiatry, bo fizycznie byłam niby zdrowa. Diagnoza - nerwica lękowa+zaburzenia obsesyjno-kompulsywne

Ciekawy

04.06.2009 16:46

Odpowiedz

O 10:03, dnia 2009-05-15 Aelirenn napisał(-a):

Nie piszę tego by uspić czyjąkolwiek czujność - ale zanim zaczniemy popadać w objęcia paniki warto zrobić choc te badania o których mowa w tym i w innych wielu wątkach. Ja swój strach przeczekałem (było trudno)Postanowiłem zmienić troszkę swoj tryb życia i odżywiania. A wszystkim na Forum życzę samej pomyślności i WIELE ZRDOWIA :)

Nie chciałabym niepokoić ale to naprawdę wygląda na zaburzenia psychiczne. Wiem jak było ze mną. Zaczęło się od wspominanych wcześniej przeze mnie somatycznych objawów nerwicy czyli stan podgorączkowy itp. Potem znalazłam jakiś zwłókniały, dodam, że mały węzeł w policzku (po silnym zapaleniu slinianki przyusznej). Zaczęła się jazda z chłoniakami, ciągłe wizyty lekarskie, badanie krwi i brak pomysłu na to co mi dolega. Miałam także objawy symulujące stwardnienie rozsiane. Poszłam do psychiatry, bo fizycznie byłam niby zdrowa. Diagnoza - nerwica lękowa+zaburzenia obsesyjno-kompulsywne

Ciekawy

04.06.2009 17:01

Odpowiedz

PS. Żadnych objawów ogólnych raczej nie zaobserwowałem - Zastanawia mnie jak jedno USG mogło pokazać węzły a przy drugim radiolog stwierdził że to mięśnie - przyczepy czy coś innego ...

Aelirenn

25.06.2009 12:01

Odpowiedz

O 19:01, dnia 2009-06-04 Ciekawy napisał(-a):

PS. Żadnych objawów ogólnych raczej nie zaobserwowałem - Zastanawia mnie jak jedno USG mogło pokazać węzły a przy drugim radiolog stwierdził że to mięśnie - przyczepy czy coś innego ...

Sam widzisz, że na siłę szukasz choroby. Wiem, że obojczyk moze budzic obawy ale to prawda, że nikt nie ruszy takich małych węzłów. Wybierz się jeszcze raz na usg dla świętego spokoju, ale ja już bym tego nie robiła. Popatrz, że nikt nie widzi nieprawidłowości tylko Ty. Ja na przyklad dałam już sobie spokój. Czasem wpadam tylko na to forum, żeby sprawdzic czy ktos na moje posty cos odpisal:-). Uważam, że węzły należałoby jedynie kontrolować. Ja stosuję taką taktykę do swoich węzłów.

Wiem, że człowiek się boi kiedy naczyta się o ludziach zbywanych przez lekarzy itp. Ale jak idziemy do lekarza to chyba od razu widac czy to olewus czy wrecz przeciwnie. Poza tym rozmiawialam ze swoim rodzinnym i powiedzial mi, ze ziarniczych wezlow nie trzeba wygrzebywac i wyszukiwac usilnie, i ze latwo daja sie wymacac (no chyba, ze sa wewnatrz ciala).

Jak chcesz koniecznie wyciac wezel to musialbys zaplacic komus prywatnie ale nawet w takim przypadku raczej malo kto by sie zdecydowal ze wzgledu na etyke i wyslalby Cie do psychologa. Pozdrawiam serdecznie. Monika

Ciekawy

25.06.2009 12:58

Odpowiedz

O 14:01, dnia 2009-06-25 Aelirenn napisał(-a):

O 19:01, dnia 2009-06-04 Ciekawy napisał(-a):

PS. Żadnych objawów ogólnych raczej nie zaobserwowałem - Zastanawia mnie jak jedno USG mogło pokazać węzły a przy drugim radiolog stwierdził że to mięśnie - przyczepy czy coś innego ...

Sam widzisz, że na siłę szukasz choroby. Wiem, że obojczyk moze budzic obawy ale to prawda, że nikt nie ruszy takich małych węzłów. Wybierz się jeszcze raz na usg dla świętego spokoju, ale ja już bym tego nie robiła. Popatrz, że nikt nie widzi nieprawidłowości tylko Ty. Ja na przyklad dałam już sobie spokój. Czasem wpadam tylko na to forum, żeby sprawdzic czy ktos na moje posty cos odpisal:-). Uważam, że węzły należałoby jedynie kontrolować. Ja stosuję taką taktykę do swoich węzłów.

Wiem, że człowiek się boi kiedy naczyta się o ludziach zbywanych przez lekarzy itp. Ale jak idziemy do lekarza to chyba od razu widac czy to olewus czy wrecz przeciwnie. Poza tym rozmiawialam ze swoim rodzinnym i powiedzial mi, ze ziarniczych wezlow nie trzeba wygrzebywac i wyszukiwac usilnie, i ze latwo daja sie wymacac (no chyba, ze sa wewnatrz ciala).

Jak chcesz koniecznie wyciac wezel to musialbys zaplacic komus prywatnie ale nawet w takim przypadku raczej malo kto by sie zdecydowal ze wzgledu na etyke i wyslalby Cie do psychologa. Pozdrawiam serdecznie. Monika

Nie koniecznie ich wycinać nie chcę - tym bardziej że operacja w tym rejonie niesie za sobą ryzyko powikłań (nerw twarzowy i żyła szyjna z tego co pamiętam) - a po poniesieniu tego ryzyka nie mam gwarancji czy chirurg w ogóle coś tam znajdzie i czy wytnie. Tym bardziej że tak jak napisałem ostatnie USG pokazało że ten węzełek 9x6 zmniejszył się do 8x3,5 mm.

Aelirenn

26.06.2009 05:14

Odpowiedz

Nie koniecznie ich wycinać nie chcę - tym bardziej że operacja w tym rejonie niesie za sobą ryzyko powikłań (nerw twarzowy i żyła szyjna z tego co pamiętam) - a po poniesieniu tego ryzyka nie mam gwarancji czy chirurg w ogóle coś tam znajdzie i czy wytnie. Tym bardziej że tak jak napisałem ostatnie USG pokazało że ten węzełek 9x6 zmniejszył się do 8x3,5 mm.

No właśnie:-) To wyobraż sobie że ja mam 2 kule po obu stronach czyi widoczne na gole oko, jak mam zwiazane wlosy to nawet inni to zauwazaja, tyle, ze te wezly tam sa prawie 20 lat, od kiedy bylam malym dzieckiem. Pamietaj, ze takie wezly jak Twoje mogly zostac po jakiejs chorobie np. ospie. Mozliwe ze po ospie zostal mi pod pacha (b. ciezki przebieg). Nie wiem jak Ty ale ja mam od zawsze tak, ze jak jakis wezel sie powiekszy to juz nie zmiejsza sie calkowicie.

I mowie Ci - daj juz spokoj z macaniem. Kiedys tak macalam pod pacha, ze na drugi dzien nie moglam ruszyc reka.

Monika

Marta

26.06.2009 17:09

Odpowiedz
Mam kilka pytań... Zacznę może od tego, że moja przyjaciółka równo rok temu zachorowała na ZZ. Na szczęście pokonała chorobę i teraz tylko wykonuje badania kontrolne. To jej przypadek zapoznał mnie w ogóle z ZZ, bo wcześniej nie miałam o niej pojęcia. Ale do rzeczy... Pod koniec 2008 roku wyczułam u siebie [podczas zmywania makijażu] powiększony, przesuwalny węzeł chłonny na żuchwie z lewej strony. Był bardzo malutki, ale tknięta doświadczeniem przyjaciółki skonsultowałam to z lekarzem rodzinnym. Pani doktor powiedziała, że to nic groźnego, najpewniej wynik przeziębienia [nie byłam chora] albo problemów z jakimś zębem [zęby mnie już od dawna nie bolą]. Dodała, że ten guzek ma co najwyżej 0,5 cm, a węzeł powiększony dopiero od 1 cm może budzić podejrzenia, więc mam patrzeć czy się nie powiększa, ale jeśli za miesiąc nadal będzie mnie to męczyć to skieruje mnie na badania krwi. Zgłosiłam się do niej ponownie po jakiś 2 miesiącach i wykonałam morfologię [ale bez OB]. Wyniki obejrzała inna lekarka [ta pierwsza była w tym czasie na zwolnieniu]. Powiedziała, że są OK. Uspokoiłam się. Radość jednak nie trwała długo: 3 tygodnie temu złapałam kaszel, który nasilał się wieczorem [łaskotanie w gardle]. Przeszło mi po niecałych 2 tygodniach, ale od tego czasu wyczuwam, że coś mi wystaje spod żuchwy - najprawdopodobnie to powiększona ślinianka. Macając szyję w tym miejscu [odczuwam takie jakby ciągnięcie na szyi, ale to nie jest ból] wybadałam twarde, wystające, nieprzesuwalne "coś" u góry po prawej stronie szyi [tuż pod tą ślinianką]. Myślę, że ma tak z 0,5 cm, ale pewności nie mam. Jest mocno wystający. Oczywiście zaczęłam panikować i z przerażeniem wertować strony www, gdzie wyczytałam, że zwłóknione więzły chłonne są groźniejsze niż przesuwalne. Z drugiej strony natomiast wiem, że więzły czasem włóknieją. Zapisałam się rzecz jasna do lekarza, ale wizytę mam dopiero 1 lipca, a do tego czasu chyba zamartwię się na śmierć. Nie wiem, czy zbyt panikuję czy nie, ale wydaje mi się, że to zbyt poważna sprawa by ignorować takie "znaleziska" na ciele. Jakby tego było mało wokół przesuwalnego węzła na żuchwie pojawiły mi się maleńkie [naprawdę ledwo wyczuwalne] kolejne "guzki". dodam jeszcze, że przez pół roku miałam ciągły katar, który znikł jakiś miesiąc temu - podobnie jak piekąco-swędzące łuszczenie się skóry przy brwiach i nosie, które trwało chyba z półtora roku a teraz jakby przechodzi [tzn. łuszczy się w miejscu brwi, ale w zasadzie już bez pieczenia].
Wiem, że na tym forum jest dużo osób, które mają dużo większą wiedzę na ten temat niż ja, dlatego chciałam zapytać:
- czy to prawda, że guzki poniżej 1 cm są niegroźne?
- jak duże jest prawdopodobieństwo, że nieprzesuwalny guzek na szyi to coś groźnego?
- czy objawy choroby z czasem mogą zaniknąć mimo, że się jej nie leczyło? Czy wręcz przeciwnie - jeśli już to się nasilają?

madzia1

26.06.2009 19:11

Odpowiedz

O 19:09, dnia 2009-06-26 Marta napisał(-a):

- czy to prawda, że guzki poniżej 1 cm są niegroźne?

tak, to prawda.

- jak duże jest prawdopodobieństwo, że nieprzesuwalny guzek na szyi to coś groźnego?

o tym nie mam zielonego pojęcia :>

- czy objawy choroby z czasem mogą zaniknąć mimo, że się jej nie leczyło? Czy wręcz przeciwnie - jeśli już to się nasilają?

Oczywiście, że się nasilają. W każdej chorobie tak jest i to oczywiste. Jeśli czegoś nie leczysz to zawsze stan Twojego zdrowia się pogorszy, a objawy się nasilą.

A co do Twoich objawów to w żaden sposób nie pasują mi one do ZZ. Myślę, że po prostu jesteś przewrażliwiona i to, że ktoś z Twoich bliskich zachorował na ten nowotwór powoduje, że tak się zachowujesz. Podżuchwowe węzły ma mnóstwo osób powiększone. Wystarczy lekko przeziębić górne drogi oddechowe, a one się już stają się wyczuwalne. Nie chciałabym, żebyś sobie pomyślała, że się wymądrzam, ale powinnaś dać sobie spokój. Ta choroba to nie grypa, nie chorujesz 7 dni, a potem o niej zapominasz - ona pozostaje w Tobie na całe życie, zmienia je czy tego chcesz czy nie. Nie sądzę, że chciałabyś tego doświadczyć. Ciesz się życiem i korzystaj z niego.

Pozdrawiam,

M1

dasas

26.06.2009 20:07

Odpowiedz

a czy 'zdrowe' węzły powinny sie przesuwać względem skóry?

Marta

26.06.2009 21:15

Odpowiedz
Madzia1, dzięki wielkie za odpowiedź!
Wcale nie uważam, że się wymądrzasz, bo na pewno wiesz o tej chorobie dużo więcej niż ja, a fakt faktem - panikuję. W środę pójdę na umówioną wizytę i może czegoś się dowiem. I tylko jedno mnie martwi: guzki są, a przyjaciółka mówiła mi, że ZZ bywa bezobjawowa i może nie ujawnić się w badaniach morfologicznych... Tylko w takim razie jak można rozwiać swoje wątpliwości? Tym bardziej, że lekarze zwykle bagatelizują sprawę...

Ciekawy

26.06.2009 21:49

Odpowiedz

O 23:15, dnia 2009-06-26 Marta napisał(-a):

Madzia1, dzięki wielkie za odpowiedź!

Wcale nie uważam, że się wymądrzasz, bo na pewno wiesz o tej chorobie dużo więcej niż ja, a fakt faktem - panikuję. W środę pójdę na umówioną wizytę i może czegoś się dowiem. I tylko jedno mnie martwi: guzki są, a przyjaciółka mówiła mi, że ZZ bywa bezobjawowa i może nie ujawnić się w badaniach morfologicznych... Tylko w takim razie jak można rozwiać swoje wątpliwości? Tym bardziej, że lekarze zwykle bagatelizują sprawę...

Marto możesz spokojnie cieszyć się Latem i nie zawracać Sobie głowki ZZ :) Chwali się to że zwracasz uwage na swoje ciało i aminy w nim. Oczywiście żyjemy w XXI wieku i nasz świadomość zagrożeń jest cenna. ZZ nie jest tak w ogóle bez objawowa :) Albo Ewidentnie powiększają się węzły (widoczne na gołe oko) albo masz objawy Ogólne. Pisałem już kilka razy ale powtórzę :) 100 powodów do powiększenia węzłów istnieje -> 90 z nich to "błache" infekcję 91 jest ZZ a reszta to inne cudaki :) Wiec śpij spokojnie :)

Ciekawy

26.06.2009 21:56

Odpowiedz

O 22:07, dnia 2009-06-26 dasas napisał(-a):

a czy 'zdrowe' węzły powinny sie przesuwać względem skóry?

Zdrowych nie powiększonych nigdy przez żadną infekcję / zwłókniałych / powiększonych granicznie nie wyczujesz :) Ważna jest i echostruktura i wielkość . Nie szukaj ZZ na siłę :)