Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

wyniki badania hist-pat węzła

Autor: kafe • 06.04.2009 13:57 • 10 odpowiedzi

kafe

06.04.2009 13:57

Odpowiedz
miałam dzisiaj mieć wyniki - po 11 dniach nerwów i czekania
zadzwoniłam a lekarz powiedział że wyników "Dokładnych" jeszcze nie ma ale patomorfolog powiedział że "węzły nie wyglądają niepokojąco, najprawdopodobniej są odczynowe"

do cholery
to badali je czy nie? co to w ogóle znaczy że węzły WYGLĄDAJĄ?
patomorfolog chyba bada tkankę a nie na nie popatrzy i wie ?

oszaleję

kazali czekać do czwartku po świętach czyli w sumie to będzie równe 3 tygodnie

lekarz powiedział mi przez telefon że jeśli to mnie uspokoi to patomorfolog powiedział że nie wyglądają źle
ale trzeba czekać na wynik na papierze

no to po co gadają takie rzeczy?
myślicie że mnie ściemniają?
mogę się karmić taką ledwie rzuconą nadzieją?

(chciałabym wiedzieć że tak...)

baldi

06.04.2009 14:03

Odpowiedz

O 15:57, dnia 2009-04-06 kafe napisał(-a):

co to w ogóle znaczy że węzły WYGLĄDAJĄ?

patomorfolog chyba bada tkankę a nie na nie popatrzy i wie ?

mi sie zawsze wydawalo, ze patomorfolog wlasnie OGLADA tkanke pod mikroskopem..

w sensie, ze po pobraniu wycinka daje sie tam jakies odczynniki, zostawia do namnozenia/czegokolwiek a potem oglada sie wyniki. dlatego wlasnie to wszystko tak dlugo trwa (2-5 tygodni). i zawsze mi sie wydawalo, ze tak to "mniej wiecej" wyglada.. czyzbym byl w bledzie?

myślicie że mnie ściemniają?

watpie.

mogę się karmić taką ledwie rzuconą nadzieją?

nie ma przeslanek, zeby lekarzowi nie wierzyc

Anna

06.04.2009 15:12

Odpowiedz

O 16:03, dnia 2009-04-06 Baldi napisał(-a):

dlatego wlasnie to wszystko tak dlugo trwa (2-5 tygodni). i zawsze mi sie wydawalo, ze tak to "mniej wiecej" wyglada.. czyzbym byl w bledzie?

Wynik badania hist.-pat. węzłów mojej córki był po 3 dniach od wycięcia węzłów - Klinika Hematologii USK w Białymstoku.

kafe

06.04.2009 16:52

Odpowiedz

O 17:12, dnia 2009-04-06 Anna napisał(-a):

O 16:03, dnia 2009-04-06 Baldi napisał(-a):

dlatego wlasnie to wszystko tak dlugo trwa (2-5 tygodni). i zawsze mi sie wydawalo, ze tak to "mniej wiecej" wyglada.. czyzbym byl w bledzie?

Wynik badania hist.-pat. węzłów mojej córki był po 3 dniach od wycięcia węzłów - Klinika Hematologii USK w Białymstoku.

właśnie

a skoro "oglądał" to dlaczego jeszcze nie ma wyników ?

Baldi, nie bądź taki szyderczy bo poczytałam Cię trochę i wiem że nie taki zły z Ciebie gość ;)

kimax123

06.04.2009 16:55

Odpowiedz

Może gość ma doświadczenie i jak zobaczy ten węzeł to wie mniej więcej co i jak. A tak dokładnie zbadać to trzeba go pokroić czy tam nie wiem co..

kafe

06.04.2009 17:11

Odpowiedz

O 18:55, dnia 2009-04-06 Kimax123 napisał(-a):

Może gość ma doświadczenie i jak zobaczy ten węzeł to wie mniej więcej co i jak. A tak dokładnie zbadać to trzeba go pokroić czy tam nie wiem co..

no chyba będę się trzymać tego że obaj to doświadczeni lekarze - nic mi innego nie pozostaje

:)

madzia1

06.04.2009 20:52

Odpowiedz

O 18:52, dnia 2009-04-06 kafe napisał(-a):

a skoro "oglądał" to dlaczego jeszcze nie ma wyników ?

czasem tak bywa. Ja zadzwoniłam po dwóch tygodniach w sprawie wyniku - bo tak kazali. Sekretarka powiedziała, że wynik jest. Pojechałam go odebrać i okazało się, że i owszem jest, ale lekarz nie miał czasu go podpisać, a ponieważ to był piątek więc musiałam cały weekend czekać.

Baldi, nie bądź taki szyderczy

na pewno pisząc to nie szydził z Ciebie. Nie bądź taka przewrażliwiona :>

bo poczytałam Cię trochę i wiem że nie taki zły z Ciebie gość ;)

no ba :) jest najlepszy na świecie :)już ja to wiem :)

kafe

16.04.2009 08:39

Odpowiedz

O 15:57, dnia 2009-04-06 kafe napisał(-a):

miałam dzisiaj mieć wyniki - po 11 dniach nerwów i czekania

zadzwoniłam a lekarz powiedział że wyników "Dokładnych" jeszcze nie ma ale patomorfolog powiedział że "węzły nie wyglądają niepokojąco, najprawdopodobniej są odczynowe"

do cholery

to badali je czy nie? co to w ogóle znaczy że węzły WYGLĄDAJĄ?

patomorfolog chyba bada tkankę a nie na nie popatrzy i wie ?

oszaleję

kazali czekać do czwartku po świętach czyli w sumie to będzie równe 3 tygodnie

lekarz powiedział mi przez telefon że jeśli to mnie uspokoi to patomorfolog powiedział że nie wyglądają źle

ale trzeba czekać na wynik na papierze

no to po co gadają takie rzeczy?

myślicie że mnie ściemniają?

mogę się karmić taką ledwie rzuconą nadzieją?

(chciałabym wiedzieć że tak...)

minęło te kolejne 10 dni - dzisiaj mam zadzwonić

wielu z was wie jaki to koszmarny dzień, tak czekać na ten telefon

zaczyna mnie ściskać w żołądku ...

odezwę się

kafe

18.04.2009 08:43

Odpowiedz
nie no to jest jakaś ściema

dzwoniłam - kolejny raz
i kolejny raz usłyszałam: "nie mam jeszcze pani wyników
proszę przyjechać w poniedziałek , (...bla bla bla ...)
z rozmowy z patomorfologiem wiem że nic tam nie ma niepokojącego"
a ja z rozmowy z pielęgniarką z laboratorium szpitalnego wiem że próbki przywiózł 2 tygodnie po tym jak wyciął mi węzły

trafi mnie coś ...

byle do poniedziałku

kafe

07.05.2009 05:04

Odpowiedz
faktycznie miałam wyniki w ów poniedziałek ale wyniki te niewiele wniosły do mojej diagnostyki

okazało się że to co mi wycięto to nie był węzeł chłonny (choć mam ich całą masę! powiększonych) tylko jakiś naczyniakotłuszczak (łagodny nowotwór tkanki tłuszczowej)

teraz już mi złość minęła ale kilka dni po tych wieściach myślałam że zastrzelę tego doktora i w ogóle wszystkich wokół

lekarz to "dobry" polecony i doświadczony chirurg onkolog, niejedno paskudztwo już miał w rękach. Okazało się że "dobrzy i doświadczeni" też popełniają błędy.
Był na tyle w porządku że umówiliśmy się na przyjęcie na oddział chirurgii do szpitala i zrobi mi to w znieczuleniu ogólnym z badaniem śródoperacyjnym (czyli powinno być od razu wszystko wiadomo)
za tydzień i kilka dni idę zatem do szpitala i znów przede mną wielki znak zapytania

pocieszajace jest to że przez ten czas nic się nie zmieniło, węzły jak są tak są ale nie mam żadnych innych objawów
ale myśli mam różne ...

kafe

23.05.2009 14:31

Odpowiedz

O 07:04, dnia 2009-05-07 kafe napisał(-a):

faktycznie miałam wyniki w ów poniedziałek ale wyniki te niewiele wniosły do mojej diagnostyki

okazało się że to co mi wycięto to nie był węzeł chłonny (choć mam ich całą masę! powiększonych) tylko jakiś naczyniakotłuszczak (łagodny nowotwór tkanki tłuszczowej)

teraz już mi złość minęła ale kilka dni po tych wieściach myślałam że zastrzelę tego doktora i w ogóle wszystkich wokół

lekarz to "dobry" polecony i doświadczony chirurg onkolog, niejedno paskudztwo już miał w rękach. Okazało się że "dobrzy i doświadczeni" też popełniają błędy.

Był na tyle w porządku że umówiliśmy się na przyjęcie na oddział chirurgii do szpitala i zrobi mi to w znieczuleniu ogólnym z badaniem śródoperacyjnym (czyli powinno być od razu wszystko wiadomo)

za tydzień i kilka dni idę zatem do szpitala i znów przede mną wielki znak zapytania

pocieszajace jest to że przez ten czas nic się nie zmieniło, węzły jak są tak są ale nie mam żadnych innych objawów

ale myśli mam różne ...

jestem po szpitalu

we wtorek 19 maja wyciachali mi kolejną próbę do badania - czekam na wyniki

... c.d.n.