Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

jak wygląda życie po

Autor: nata • 29.01.2005 11:55 • 4 odpowiedzi

nata

29.01.2005 11:55

Odpowiedz
Cześć!:)
Co jakiś czas zaglądam na stronkę, ale teraz zdobyłam się na odwagę i piszę. Proszę o info jakie jest życie po. Pewnie to niemądre, ale jestem w połwie drogi i tak jakoś wydaje mi się, że ta druga połowa to wielka nieskończoność. Czasmai ogarnia mnie stan niemocy i przyszłość to.... niewiadoma. Jestem świadoma tego, że wyzdrowieje, ale to takie nierealne. Napiszcie jak Wy to przeszliście OZROWIENCY. Wychodziliście z ciemnego, klaustrofobicznego pokoju i.........................jakie jest to nowe życie? Czy takie jak dawniej, czy można wrócić do normalności?

aniarg

29.01.2005 21:29

Odpowiedz

witam cię nata, no więc ja jestem już jakby po drugiej stronie, czyli w ozdrowieńcach, nawet jestem w tym dziale, muszę ci powiedzieć że po zdaniu lekarki "remisja" czułam się dziwnie, nie było euforii ani skakania pod sufit, chociaż myślałam że tak będzie, była tylko ulga. A potem było bardzo dziwnie nagle wszystko straciło swoją ważność, dotychczas celem było tylko wyleczenie się , a gdy to sie już udało to zabrakło mi celu do realizowania, była pustka, ale to trwało krótko, teraz jest już ok, :)))))) wszystko wróciło do normy.

ziajka

30.01.2005 13:38

Odpowiedz

2005-01-29 12:55... nata napisał(a):

Wychodziliście z ciemnego, klaustrofobicznego pokoju i.........................jakie jest to nowe życie? Czy takie jak dawniej, czy można wrócić do normalności?

W moim przypadku pojęcie 'normalność' zmieniło znaczenie. Choroba to ogromny skok w dojrzałość, wiele rzeczy najzwyczajniej w świecie mnie już nie bawi, straciłam wspólny język z częscią znajomych, stałam się bardziej odpowiedzialna, nie bagatelizuję wielu rzeczy.

Ale moje plany na przyszłość się nie zminiły, może ich nawet troche przybyło, bo więcej rzeczy chce się z życia ciągnąć. Ma się tę świadomość ulotności, która podpowiada, ze każdą chwilę trzeba jak najlepiej wykorzystać.

Pozostają niestety niemiłe wspomnienia, gorycz przeszłości, które czasem powracają. Ale trzeba chorobę potraktować jako szkołę życia - życia pełniejszego i bardziej wartościowego. Taka myśl z pewnością doda skrzydeł. ;)

Pozdrawiam Cię Nata, życze SZYBKIEGO powrotu do zdrowia, dużo cierpliwości i wytrwałości.

Mój numer GG:2144332

Ula

01.02.2005 11:20

Odpowiedz

hej! Ja też już jestem po leczeniu, minęły juz trzy lata. Można żyć normalnie, przynajmniej ja tak robie. Czasami mam wrażenie, że to moi bliscy bardziej pamiętają o mojej chorobie, pewnie dlatego że troszczą się o mnie. Zawsze pewnie będe o tym pamiętać ale nie czuje piętna tej choroby. Pozdrawiam

małgo

01.02.2005 14:11

Odpowiedz

Ja zakonczyłam leczenie na poczatku stycznia tego roku minoł wiec niespełna miesiąc,czuje jednak jakbym juz dawno temu zostawiła to doświadczenie za sobą , odbiłam od choroby ,0 traumy. Moze fizycznie czuję sie lekko zmęczona i odczuwam potrzebe zmiany trybu zycia w tym rowniez diety...